<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976</id><updated>2012-01-26T11:45:45.781Z</updated><title type='text'>Co mnie nie zabije, uczyni mnie dziwniejszym.</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>87</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-6116448000254153618</id><published>2012-01-26T11:43:00.002Z</published><updated>2012-01-26T11:45:45.788Z</updated><title type='text'>Czarno biała hipokryzja.....</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Było już o czarno białej sprawiedliwości ( czas jakiś temu ... pfff... nie pamiętam nawet kiedy ), teraz coś z zupełnie innej beczki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;"Nikt nie może wymagać, by biała pielęgniarka pracowała na oddziałach i salach gdzie umieszcza się czarnych mężczyzn.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Zabrania się by szkoły dla białych i czarnych korzystały z tych samych książek. Książki mają być zawsze używane przez osoby jednej rasy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Kolorowy fryzjer nie może obsługiwać białych kobiet ani dziewczynek.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Osoby drukujące i kolportujące materiały na temat równości społecznej białych i murzynów podlegają karze pozbawienia wolnoości."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Uważacie, że to kpina ? To cyctat z filmu "Służące" ( angielski tytuł "The Help" ), opowiadającym o tym, jak to jedna biała osoba postanowiła napisać książkę o doświadczeniach czarnych służących w białych domach - w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. To film o tym, jak traktowano czarnoskórych w domach małomiasteczkowych rasistów. To także forma przeprosin za podłość i krzywdy. Nagle okazuje się, że nie wszyscy byli źli, nagle okazuje się, że biały pracodawca umiał podziękować za pracę.. hmmm... ok, niech i tak będzie. Może to błędnie postawiona teza... ale to mój blog i moje odczucia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Drugim filmem... Boże, a ja ciągle o kinie i kinie.... w którym przeprasza się... bo tak wypada ?? - jest mocno niegdyś krytykowany przeze mnie ( wstyd i hańba ) film "Wożąc Panią Daisy" z Morganem Freemanem. Morgan Freeman gra tam czarnoskórego kierowcę zatrudnionego u żydowskiej damy. Na początku spotyka się z falą niechęci z jej strony, na koniec zaś... nawiązuje się między nimi przyjaźń. O co mi chodzi ? Na przykładzie tych dwóch filmów można powiedzieć o medialnej formie przeprosin za rasizm w stosunku do czarnoskórych mieszkańców USA. Myślę, że lekko hipokrytyczny. Dlaczego ??&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;W latach sześciedziątych ubiegłego stulecia pierwszy czarnoskóry student został przyjęty na uczelnię wyższą - no to jednak nie mówimy tylko o medialnej formie przeprosin ?? Martin Luter King wygłosił swoje płomienne przemówienie "Mam marzenie"....i jakoś potem został zastrzelony.. upsss... W końcu Kongres USA przeprosił czarnoskórą społeczność za rasizm... to co... dalej tylko medialne przeprosiny ?? Może ja się niepotrzebnie czepiam ( w końcu Martin Luter King i tak by zmarł, prawda ? ).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Jak to wygląda faktycznie ? Nie ma zbyt wielu, niestety, dokładnych danych dotyczących nierówności w polityce USA wobec białych i czarnoskórych, ale udało mi się wyłuskać pewne rzeczy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;- nawet w XXI wieku czarnoskórzy otrzymują mniejsze wynagrodzenie za swoją pracę na tym samym stanowisku, co biali pracownicy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;- nawet w XXI wieku czarnoskórzy mają mniej nieograniczony dostęp do szkolnictwa wyższego, niż biali... według jednego z materiałów, jaki znalazłem, spora część Afroamerykanów musiała zarzucić naukę po uzyskaniu podstawowej edukacji... bo brak funduszy na kolejny etap nauki.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;- nawet w XXI wieku mniej czarnoskórych naukowców otrzymuje granty państwowe na swoje badania, niż ich biali koledzy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;- nawet w XXI wieku bezrobocie wśród czarnych wynosi 11 procent i jest o połowę wyższe niż wśród białych ( to dane z 2005 roku )&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;W Nowym Yorku 48 procent czarnych mężczyzn nie ma pracy. 20 procent czarnych żyje poniżej społecznego minimum. Wśród zamożnych także widać podziały, profesjonaliści ( lekarze, prawnicy itp ) zarabiają 77% tego co ich biali odpowiednicy. Biali taksówkarze w NY mniej chętnie zabierają czarnoskórych kilentów.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Więc jak to jest z medialnymi przeprosinami ?&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Ten tekst można zakończyć na dwa sposoby... nie podając więcej danych, informacji...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Martin Luter King powiedział kiedyś:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;span style="background-color: black;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;Miałem sen, iż pewnego dnia ten naród powstanie, aby żyć wedle prawdziwego znaczenia swego credo: „uważamy za prawdę oczywistą, że wszyscy ludzie zostali stworzeni równymi”.&lt;/span&gt;&lt;br style="line-height: 19px;" /&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;Miałem sen, że pewnego dnia na czerwonych wzgórzach Georgii synowie dawnych niewolników i synowie dawnych właścicieli niewolników będą mogli zasiąść razem przy braterskim stole.(...)&lt;/span&gt;&lt;br style="line-height: 19px;" /&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;Miałem sen, iż pewnego dnia moich czworo dzieci będzie żyło wśród narodu, w którym ludzi nie osądza się na podstawie koloru ich skóry, ale na podstawie tego, jacy są.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;Drugim zakończeniem może, nawet powinien być żart mały:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;Mały czarnoskóry chłopiec pisze list do swojego białego kolegi:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;Mój drogi biały kolego, jak się urodziłeś byłeś czerwony ( od krwi ), dosrastając stałeś się biały, po kąpieli słonecznej jesteś brązowy, jak umrzesz, staniesz się siny.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;Ja, jak się urodziłem, byłem brązowy, jak dorastałem byłem brązowy, po kąpieli słonecznej, dalej jestem brązowy. Jak umrę, też będę brązowy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;I kogo ty do diabła nazywasz kolorowym ??&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;P.S. Jadąc ostatnio autobusem widziałem taką oto reklamę "Nosisz nóż, zmarnujesz sobie życie". Na zdjęciu zaś biały strażnik więzienny prowadzi czarnego chłopca... białas wyglądałby nieprawomyślnie ???&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: sans-serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="line-height: 19px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-6116448000254153618?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/6116448000254153618/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2012/01/czarno-biaa-hipokryzja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/6116448000254153618'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/6116448000254153618'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2012/01/czarno-biaa-hipokryzja.html' title='Czarno biała hipokryzja.....'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-6818249795663661437</id><published>2012-01-08T12:39:00.001Z</published><updated>2012-01-08T12:45:36.353Z</updated><title type='text'>Pęd ku śmierci ??</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Ufff... ile tu kurzu. Dzięki Bogu jeszcze pamiętam hasło do logowania na blogu:) Jedno z postanowień noworocznych, pisać bardziej regularnie. Obiecuję sobie to rokrocznie, i rokrocznie pozostaje mi zapału do pisania na pierwsze kilka miesięcy, a potem wena ulatuje. Może jej podciąć skrzydła i przykuć kotwicą ?:) Wtedy nie uleci... ale mogę ją okaleczyć. Co zatem, gonić za nią ? Tak jak z tym króliczkiem - ponoć nie chodzi o to żeby Go złapać, ale o to, żeby za nim gonić. Chyba nie ma recepty na regularne odkurzanie bloga, ale postaram się z całego serca.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;No tak, ale miało być o pędzie ku śmierci, a ja tu pitu pitu o odkurzaniu bloga... jakby jedno miało cokolwiek wspólnego z drugim.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Tak jak mądrze zauważył Pan Zanussi, życie jest śmiertelną chorobą przenoszoną drogą płciową. Mamy w nim tylko dwa pewniki, że na padół ziemski wkroczymy, i że z padołu ziemskiego zejdziemy - w taki czy inny sposób... to już niestety nie pozostaje wyborem naszym. Jakież optymistyczne podejście, prawda moi drodzy ?:) Gdzie zatem miejsce na radość z życia, na pozostawianie spuścizny po sobie... dalej pytam, po co nam to, skoro i tak zejdziemy. Memento mori, non omnis morial - już historia nakazywała nam przyzwyczajać się do tego, że nasz byt doczesny jest tylko... przystankiem. Jest tylko portalem prowadzącym ze świata nienarodzonych do świata zmarłych. Niezależnie od tego, jak się na tym przystanku zachowywać będziemy, i jak szybko złapiemy autobus, który zabierze nas do ... właśnie gdzie ?? Piekła, nieba ( i Boga gadającego do sznura ?:) ) czy może imaginacji zwanej czyśccem .... cały czas przystanek ten jest dla nas tylko i wyłącznie miejscem mniej lub bardziej świadomej autodestrukcji, niezależnie od tego, jak bardzo żywotni podczas tej autodestrukcji jesteśmy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Ty tu starasz sobie robaczku, człowiekiem zwanym, wstawać rano i mieć nadzieję na spokojny sen wieczorem, a tutaj nawet na maila dostajesz informacje o tym, że kiedyś nie zaśniesz, lub się nie obudzisz. Co gorsza, te informacje są na tyle bezczelne, że - cytuję "Stresujący tryb życia, problemy w szkole, złe odżywanie…&amp;nbsp;istnieje wiele przyczyn, które skracają twoje życie z dnia na dzień! Wykonaj pierwszy w Polsce test na śmierć opracowany przez specjalistów:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Co otrzymasz po zrobieniu testu&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;- adrenalinę&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;- dreszczyk emocji&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;- poczucie panowania nad własnym strachem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;- zoptymalizowany wynik&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;- czas na zmiany w życiu"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;pre wrap=""&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/pre&gt;&lt;pre wrap=""&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Ta cała kampania mailowa, bo na maila właśnie takie śmieci dostajemy, to tylko opary absurdu. Co nam to wszystko da ?? Po pierwsze, poszukiwanie beznadziejnej odpowiedzi na idiotyczne pytanie, jak można zrobić test na śmierć ? To tak jakbyśmy zadawali sobie idiotyczne pytanie, jak można ją oszukać - nie wychodząc z domu ?? Nie rodząc się... bo to jedyna metoda oszukania śmierci. Absurdalny wniosek, ale tak to wygląda. Skoro już się urodziliśmy, nie mając na to niestety żadnego wpływu - bo matka natura miała taki kaprys... to mamy się umartwiać nad sobą, bo i tak w końcu umrzemy.. a jak zapłacimy za sms-a 25 pln, zaraz po wykonaniu tego "arcyprofesjonalnego" testu, to od razu poznamy przybliżoną datę śmierci. Co nam to faktycznie da - adrenalinę, ale po co ... lepiej jest spokojnie umrzeć - czyli da nam.... umartwienie się i poszukiwanie odpowiedzi na bezsens życia - taak, taak to powinno zostać sformułowane. Dreszczyk emocji ?? - bo co, bo dowiem się kiedy umrę ( czysto teoretycznie ?? ) - raczej kolejną niepotrzebną, zaśmiecającą mój umysł informację - bardziej trafne. Poczucie panowania nad własnym strachem - jejku... strach jest naturalną emocją, i tylko idiota może powiedzieć, że go nie odczuwa... zapanować można nad nim, unikając sytuacji stresogennych, albo opracowując pewne metody działania w takich sytuacjach. &lt;/span&gt;&lt;/pre&gt;&lt;pre wrap=""&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/pre&gt;&lt;pre wrap=""&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Zoptymalizowany wynik ?? - szanowny Panie Iksiński, zejdzie Pan mniej więcej 21 lutego 2040 roku ( hehehe ) - a co jak mnie wcześniej samochód potrąci albo zabije mnie walące się drzewo - to gdzie ta optymalizacja ?? :) &lt;/span&gt;&lt;/pre&gt;&lt;pre wrap=""&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/pre&gt;&lt;pre wrap=""&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Czas na zmiany w życiu ?? Zmiany w naszym życiu są zależne od nas samych, a nie od jakiegoś chorego testu. Osoba cierpiąca na raka może sobie wsadzić w buty zmiany w życiu, bo tak szczerze mówiąc, niczego one już nie wniosą, poza uatrakcyjnieniem sobie czasu umierania. Kto układał ten test, jakiś domorosły Nostradamus ? czy kolejny "rekin" żerujący na ludzkiej naiwności i naturalnym pędzie do wydawania pieniędzy na rzeczy nikomu, do jasnej cholery, niepotrzebne.&lt;/span&gt;&lt;/pre&gt;&lt;pre wrap=""&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/pre&gt;&lt;pre wrap=""&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Żyjmy zatem optymalnie tak długo i tak intensywnie, jak nam się żywnie podoba... mając świadomość tego, że kiedyś zejdziemy. A domorosłym Nostradamusom mówimy zdecydowane NIE&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;... &lt;/span&gt;&lt;/pre&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-6818249795663661437?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/6818249795663661437/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2012/01/ped-ku-smierci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/6818249795663661437'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/6818249795663661437'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2012/01/ped-ku-smierci.html' title='Pęd ku śmierci ??'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-1570219769397286330</id><published>2011-04-27T12:08:00.001+01:00</published><updated>2011-04-27T12:10:03.562+01:00</updated><title type='text'>Pójdź dziecię, ja Cię uczyć każę.</title><content type='html'>Kiedy przeczytałem notkę o kolejnym wymierającym języku, pomyślałem sobie... o nie, znowu ? Przecież już kiedyś pisałem o wymierających kulturach, po co więc odgrzewać stare kotlety. Obierając inny punkt widzenia docieram do wniosku, że bardzo mocno się pomyliłem. Tekst zatem nie będzie traktować o wymieraniu kolejnego języka, ale o tym, jak językowa globalizacja i bezduszność urzędników może wpływać na spuściznę kulturową. Dobra, lecim, bo zaczynam marudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Meksyku, w wiosce Apaya, znajdującej się w stanie Tabasco, żyją dwie osoby - Manuel Segovia ma 75 lat, a Isidro Velazquez 69. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, że jako ostatni na świecie posługują się biegle językiem Apayaneco. Język Apayaneco, zwany inaczej  nuumte oote ( co oznacza dosłownie "prawdziwy głos" ) ma duże szanse umrzeć, bo obydwaj Panowie się do Siebie nie odzywają, i nikt tak naprawdę nie wie, dlaczego. Można by powiedzieć językowi, krzyżyk na drogę luzacki draniu i idź smażyć się w piekle - a obydwu gentelmanów należy potraktować jako tych, którzy pozwalając umierać kolejnej wyspie językowej. Najprostszy i najbardziej oczywisty tok myślenia - w tym przypadku nie zadziała. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W wywiadzie udzielonym Gurdianowi Segovia przyznał, że gdy był  dzieckiem, wszyscy mówili w ayapaneco. Teraz staruszek obawia się, że  język umrze wraz z nim. Kiedyś mógł rozmawiać z bratem, ten jednak  odszedł ok. 10 lat temu. Teraz pozostaje mu mówienie do syna i żony,  którzy go co prawda rozumieją, ale w odpowiedzi są w stanie wydobyć z  siebie zaledwie kilka słów pochodzących z nuumte oote. Segovia wypiera  się jakiegokolwiek czynnego konfliktu z Velazquezem. Ten podobno z nikim  nie rozmawia regularnie w swym ojczystym języku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyczyną bliskiej śmierci języka Apayaneco jest polityka edukacyjna Meksyku, wprowadzona w XX wieku. Nałożono wtedy ogólny obowiązek posługiwania się językiem hiszpańskim, jako jedynym słusznym, a ktokolwiek mówi co innego, jest be. Zabroniono także posługiwania się językami rdzennymi. To tak, jakby zabronić Kaszubom, Ślązakom, Góralom oraz innym grupom w Polsce, posługiwania się ich gwarami. Państwo, które powinno realizować politykę edukacyjną, powinno także zadbać o trwałość kultur regionalnych. Czarny to będzie dzień, kiedy w Polsce jedynym słusznym będzie język polski nauczany w szkołach, a gwary pójdą do lamusa - bo nie są urzędowe.. a kodeks karny będzie także obejmował sankcje za łamanie polityki jednosłusznojęzykowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki ludzkiemu rozsądkowi, prowadzone są prace, mające na celu utrzymanie przy życiu prawdziwego głosu. Tworzony jest słownik apayanaco, a National Indigenous Language Institute - instytucja dbająca o żywotność rdzennych języków - planuje ostatnią próbę zorganizowania kursów Apayanaco. Poprzednie próby przyniosły fiasko z uwagi na brak funduszy i ograniczone zainteresowanie samymi kursami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pójdź dziecię ja Cię uczyć każę ? Szczytne to i chwalebne, oby tylko próby utrzymania przy życiu prawdziwego głosu nie spotkały się z równie prawdziwą próbą kompletnego uśmiercenia Go przez bezduszne władze, sami mieszkańcy zdecydują się lokalnie zainteresować tym, co globalnie samo z siebie stało się problemem godnym rozwiązania.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-1570219769397286330?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/1570219769397286330/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2011/04/pojdz-dziecie-ja-cie-uczyc-kaze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/1570219769397286330'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/1570219769397286330'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2011/04/pojdz-dziecie-ja-cie-uczyc-kaze.html' title='Pójdź dziecię, ja Cię uczyć każę.'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-178290616701088270</id><published>2011-04-22T17:20:00.001+01:00</published><updated>2011-04-23T21:53:53.176+01:00</updated><title type='text'>Krzyże na festynach zamiast waty cukrowej ?</title><content type='html'>Kto z nas nie był chociaż raz na festynie, jarmarku, wesołym miasteczku, imprezie lokalnej ? Czego tam nie było ? Karuzele, strzelnice, gry video - do tego smakołyki: lody, gofry oraz wata cukrowa. Ta ostatnia zawsze wzbudzała najwięcej zainteresowania - niesamowitym było bowiem to, że Pan lub Pani w białym kiltu wkładał/a patyk do metalowej miednicy, troszkę nim poobracano, w efekcie czego powstawał kokon z przepysznej, słodkiej pajęczyny. Nie było istotne, czy to była impreza ku radości gawiedzi czy też impreza przy okazji święta kościelnego lub państwowego, symbole około okolicznościowe były takie same. Czasy się zmieniają, ludzie nabierają pewnych nawyków, nawyki zmieniają symbole. Czasem nie budzi to żadnych zastrzeżeń, bo komu przeszkadza to, że wata cukrowa została wyparta przez mleczne szejki a strzelnica przez gokarty. Nic w tym niezwykłego, nowe czasy, nowe rozwiązania, bez ekstrawagancji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wszędzie jednak to funkcjonuje w mało kontrowersyjny sposób. Wielki Piątek na Filipinach wywołuje w ludziach zachowania, które dla większości chrześcijan powinny być odebrane jako bluźnierstwo. Dlaczego ? A to dlatego, że Filipińczycy przy okazji Wielkiego Piątku urozmaicają sobie dzień krzyżowaniem ( tak, dokładnie, nie ma tutaj żadnej kaczki blogerskiej ), imprezami dodatkowymi są festyny. Filipińczycy twierdzą, że ukrzyżowanie jest świadectwem wiary i aktem pokuty. Kościół katolicki na Filipinach nie pochwala tych praktyk, a wśród Filipińczyków 80 % to katolicy.&amp;nbsp; Znaczy się, źle to świadczy o wpływie kościoła na wiernych ?? Z praktycznego punktu widzenia tak. Skromnym moim zdaniem Filipińczycy popełniają bluźnierstwo połączone z głupotą. Tłumacząc się tym, że na krzyżu mają wizje Jezusa z aniołami, usiłują stać się jemu podobnymi, kpiąc sobie poniekąd wydarzenia, którego upamiętnieniem Wielkanoc jest.&lt;br /&gt;Rokrocznie Filipiny dostarczają nam kilkudziesięciu nowych Chrystusów. Wszyscy jesteśmy Chrystusami ? Nawet jeżeli tak, to dlaczego w taki sposób mamy to manifestować ? Czymże jest sam fakt ukrzyżowania bez drogi do tego prowadzącej ? Jak często dopuszczamy się "aktów wiary" bez zastanawiania się nad tym, jak to jest obiektywnie odebrane ? Jak dużo głupot ludzie jeszcze zrobią w imię tak zwanej wiary i bojaźni Bożej... i jak "spektakularnych" czynów będziemy szukać, aby się do Boga upodobnić. Czy nie wystarczy samo.. wierzę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-178290616701088270?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/178290616701088270/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2011/04/krzyze-na-festynach-zamiast-waty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/178290616701088270'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/178290616701088270'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2011/04/krzyze-na-festynach-zamiast-waty.html' title='Krzyże na festynach zamiast waty cukrowej ?'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-2394470791313020439</id><published>2011-04-20T23:27:00.001+01:00</published><updated>2011-04-23T21:59:28.276+01:00</updated><title type='text'>Fenomenalne reality show.</title><content type='html'>Powinienem napisać, że najlepsze reality show, jakie widziałem, to "Truman Show". Jeśli ktoś uważa, że "Truman Show" nie jest formą reality show, mimo iż trwa tylko około 90-ciu minut, to jest kiep i się nie zna. Nie mam zamiaru rozpisywać się o filmie, bo nie na tym dowcip polega. Powiem tylko, że "Truman Show" nie byłby tą formą reality show, która porwać może polską telewidownię. Dlaczego ? Już wyjaśniam. Wróćmy parę lat wstecz i popatrzmy bliżej na specyfikę realistycznych pokazów, jakimi nas teległupolnia karmiła. Pierwszym takim, nazwijmy go wielkim (mocno umownie ), był Big Brother ( cholera, jakby nam mało było wielkiego brata przez pierwsze 45 lat po zakończeniu II wojny światowej, to se jeszcze musieliśmy w teległupolni fundować coś równie .... no właśnie ) potem pamiętam jeszcze Dwa Światy ( do pewnego momentu nawet interesujące ) i kompletnie nieudany klon tegoż poprzedniego - Łysi i blondynki. Więcej nie pamiętam, może i dobrze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaka cecha łączy to wszystko, a dokładnie, jakie cechy ? Po pierwsze: ingerencja wszechobecnego moderatora - w Wielkim Braciszku to był głos, w pozostałych obu miły facecik wchrzaniający się raz na jakiś czas do "życia" tych, którzy zdecydowali się na zamknięcie w klatce naszpikowanej kamerami i mikrofonami. Po drugie primo: rywalizacja, i to rywalizacja przez duże "R".Stawkę podbija kasa, którą można wygrać, a także i to, że żaden z uczestników nie wie, kiedy poleci i wróci do rzeczywistości. I takie pokazy gawiedź ogląda. Zastanawiałem się dlaczego ?&amp;nbsp; Może się mylę, ale podzielę się teorią, która mi się gdzieś pod czaszką wykluła: po pierwsze - obserwujemy z napięciem pseudo bohaterów, którzy pozwolili się zamknąć w klatce dla krótkotrwałej sławy, której normalny Kowalski tak szybko... o ile w ogóle, nie osiągnie. Co to za bohaterowie - jedyną, która do tej pory gdzieś tam w mediach się pokazuje, to Frytka. Mała celebrytka, z której taka gwiazda, jak z koziej d...y cycki - a propos, ma czym oddychać :) - aaa... zapomniałbym, profesjonalnie pokazuje jak uprawiać seks w jakuzzi przed kamerami wielkiego braciszka. Gdzieś tam przewinął się Gulczas, który zapytany... Gulczas, a jak myślisz ? zniknął ze sceny - tyle go widzieli. Był jeszcze gdzieś tam Klaudiusz Sewkowic bodajże, i jakiś tam programik kulinarny. Szybko spadł z ekranu. Manuela z BB dość długo współprowadziła z drugą taką Maraton Uśmiechu - tę parę bodajże pamiętamy najlepiej.Hmmm... wybaczcie, zapomniałbym.. wstyd i hańba -Wojtek Łuszczykiewicz,&amp;nbsp; wokalista grupy Video - z dwóch światów. &lt;br /&gt;Tyle gwiazdorzenia. Dlaczego jeszcze widz ogląda te popisy. Bo może decydować, jak mu się przynajmniej wydaje. Ma bowiem wysyłać sms-y ... i eliminować, i nabijać kasę producentom. No bo to ma się zwrócić, prawda ?? Widz staje się półbogiem, jeden akurat niewiele znaczy... ale cała masa tak. Masa półbogów z telefonem komórkowym w ręku.... jejku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego więc "Truman Show" nie jest reality show dla polskiego widza. Bo widz NIE ma wpływu na to co zrobi bohater. Bo widz NIE może wysłać go do diabła sms-em, NIE może zmienić mu pracy, NIE może zmienić mu diety, orientacji seksualnej, partnerki lub partnera itp, itd. Dlaczego jeszcze ? Bo tam nie ma żadnej rywalizacji... i nie jest to tasiemiec. Za dużo tego NIE dla przeciętnego Kowalskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego podjąłem się tego tekstu. Fenomenalne, tytułowe reality show to amerykański program "Dom nie do poznania". Zobaczyłem to pierwszy raz jakieś 2 tygodnie temu. Sedno programu polega na tym, że producenci i twarze medialne programu wybierają w danym stanie jedną rodzinę, której wybudują nowy dom. Budowa trwa tydzień, zjeżdża się stała ekipa oraz wolontariusze. Armia ludzi. Rodzina, która zostanie wytypowana - a nie są to rodziny bez problemów, chorób, poważnych trudności w funkcjonowaniu podstawowej komórki społecznej, jaką jest rodzina, wyjeżdża sobie na wakacje, na koszt producenta programu. Tutaj nie ma żadnej rywalizacji, wpieprzania się widzów, żadnych sms-ów, żadnej ingerencji widza w program. Tu jest dobra wola, niesienie pomocy, współpraca. Promocja medialna firm, które pomagają w każdym przedsięwzięciu. To jest coś, coś przez duże C. W Polsce tak się nie da ?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-2394470791313020439?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/2394470791313020439/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2011/04/fenomenalne-reality-show.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/2394470791313020439'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/2394470791313020439'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2011/04/fenomenalne-reality-show.html' title='Fenomenalne reality show.'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-2304932314049274913</id><published>2011-04-19T23:49:00.001+01:00</published><updated>2011-04-19T23:50:00.613+01:00</updated><title type='text'>Dentystycznie.</title><content type='html'>Byłem dzisiaj u dentysty, biorąc pod uwagę moją niechęć do wyrwizębów, to i tak nie lada sukces. W pamięci mam jeszcze zapyziałe gabinety dentystyczne w polskich przychodniach publicznych, więc zanim tam wszedłem, rozliczyłem się w duchu z grzechów wszelakich - tak na wszelkie ustrojstwo. Po akcie samooczyszczenia przekroczyłem czeluście jaskini lwa. Mała recepcja, narożnik dla oczekujących, nawet wygodne siedzenia. Hmmm... coś mi nie grało, w Polsce przy maksimum luksusu - plastikowe krzesełka, a jeśli gorzej, to drewniane ławy. Dobre złego początki - a jaka inna myśl mogła mi przez łeb przelecieć. Usiadłem, stosy gazetek obok - to już podobnie do Polski... na okładce, jakby kto był nie w temacie, fotka księcia i jego przyszłej małżonki, no coo ? no ślub w rodzinie królewskiej, ba, wolne oczywiście. W Polsce prawie prawie, przecież Komorowski miłościwie nam ( wam, im ?? ) panujący tytułem hrabiowskim się zasłania. Więc a nuż, jeśli jakaś jego latorośl ( nawet nie wiem, w jakim wieku ta latorośl - tabloidów nie czytam ) ślubik sobie zaplanuje, to może i w kraju nad Wisłą jakiś dzień wolny z tej okazji się wykombinuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W końcu dotarłem do fotela dentystycznego. Znowu zaczęli lampą po oczach świecić, jak na przesłuchaniu. Ku mojemu zdziwieniu - dali mi okulary przeciwsłoneczne.&lt;br /&gt;- Prawie jak wakacje - głośno skomentowałem. Pielęgniarka stojąca obok się uśmiechnęła. Lekarz zaś dał mi prawo wyboru, czy chcę się opalać nad morzem czy gdzieś indziej. Głośno odrzuciłem opcję morza, zarzekając się, że jestem miłośnikiem gór.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otworzyli mi usta, bez mojego sprzeciwu, w końcu po coś tam poszedłem. Jedna strzykawka ( taaak, rwanie ). Po strzykawce lekarz powiedział mi, że ostatnio miał kozaka, który miał mieć rwane dwa zęby. Kiedy zaproponowano mu znieczulenie, odmówił. Po pierwszym rwaniu błagał o znieczulenie. Gdyby nie to, że już nie czułem 1/4 twarzy, pewnie parsknąłbym śmiechem - tak jak pielęgniarka obok. Potem druga strzykawa, trzecia... i heja. W momencie w którym lekarz zaczął mi czymś dłubać w zębie, sprawdzając czy aby na pewno znieczulenie działa. Ja nie będąc pewien jego intencji, zapytałem tylko idiotycznie, czy na pewno dłubie w tym zębie, co gorszy od budzika w nocy jest. Potrafił mnie skubany cztery razy w ciągu nocy budzić - cholerstwo.&amp;nbsp; Uzyskałem szybką odpowiedź twierdzącą... potem szast prast.. i informację, że zęba już nie ma. Nie dając do końca wiary w słowa dentysty zapytałem czy mogę zobaczyć tego skurczybyka. Dentysta teraz idiotycznie zapytał czy dentystę czy ząb. Nie zastanawiając się odparłem dentyście, że jego osobę już dzisiaj widziałem. Pielęgniarka płakała ze śmiechu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po takiej porcji żartu lekarz w Polsce zapewne wyrzuciłby mnie z pokoju z jakimś niewybrednym komentarzem, ten zaś podziękował mi nawet za poczucie humoru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna wizyta 16-tego maja.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-2304932314049274913?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/2304932314049274913/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2011/04/dentystycznie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/2304932314049274913'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/2304932314049274913'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2011/04/dentystycznie.html' title='Dentystycznie.'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-175400120674311511</id><published>2011-04-19T12:23:00.000+01:00</published><updated>2011-04-19T12:23:34.170+01:00</updated><title type='text'>Wielkie sprzątanie na Wawelu.</title><content type='html'>Einstein mówił, że zna dwie rzeczy nieograniczone: wszechświat i ludzką głupotę, co do tego pierwszego miał jednak pewne wątpliwości. Ojj, gdyby tylko wiedział, jak bardzo miał rację w swoich domniemaniach. Rok temu pogrzebaliśmy małego na Wawelu. Od początku decyzja była mocno kontrowersyjna, ale stało się: słowo się rzekło, kobyłka u płotu. Niedawno pod Wawelem pokazała się demonstracja z transparentami "Wawel bez polityków". Jak rozumiem, dotyczy to tylko pary prezydenckiej, przynajmniej taki jest zamysł Stowarzyszenia "Obywatelski Wawel", które całą tę szopkę zorganizowało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z czystej ciekawości zainteresowałem się tym, kto spoczywa na Wawelu. Lista wzbudziła we mnie spore wątpliwości, co do właściwości miejsca pochówku, skoro Wawel ma być miejscem nie dla polityków. Zaczynamy więc wielkie sprzątanie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Jan III Sobieski - król polski - polityk - miejsce nie dla polityków.&lt;br /&gt;2. Królowa Maria Kazimiera, żona Jana Sobieskiego - wspierała politykę mającą doprowadzić do sojuszu polsko - francuskiego. Zatem polityk - out. &amp;nbsp; &lt;br /&gt;3. Michał Korybut Wiśniowiecki - król... tak jak i w przypadku Jana III Sobieskiego - wypad z baru.&lt;br /&gt;4. Książę Józef Poniatowski - minister wojny - polityk.... zaczyna się robić coraz zabawniej. &lt;br /&gt;5. Tadeusz Kościuszko - wielki wódz... ale także parał się polityką, mniejszą bądź większą - cóż, naród jest bezwzględny.&lt;br /&gt;6. Generał Sikorski - Premier rządu polskiego na uchodźstwie - mówi samo za siebie.&lt;br /&gt;Do pocztu królów i książąt polskich dodajmy jeszcze Stefana Batorego, Władysława IV Wazę, Zygmunta III Augusta, Annę Jagiellonkę, Olbrachta Jagiellończyka, Annę Austriaczkę, Aleksandra Karola Wazę, Stanisława Leszczyńskiego, Zygmunta Starego i wielu, wielu innych. Czy dzięki temu krypty królewskie tylko z nazwy pozostaną królewskimi, tak to niestety wygląda. Jest jednak światełko nadziei, popatrzmy, kto dalej rezyduje na Wawelu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Adam Mickiewicz - założyciel i członek Towarzystwa Filomatów i Filaretów - polityk. Ojj wieszczu wieszczu, społeczeństwo, mimo niekwestionowanych zasług dla polskiej kultury także nie oszczędzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Juliusz Słowacki - W połowie lutego 1829 wyjechał z Krzemieńca do &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Warszawa" title="Warszawa"&gt;Warszawy&lt;/a&gt;. 30 marca objął posadę aplikanta w &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82ac_Komisji_Rz%C4%85dowej_Przychodu_i_Skarbu_w_Warszawie" title="Pałac Komisji Rządowej Przychodu i Skarbu w Warszawie"&gt;Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu&lt;/a&gt;. Na początku 1830 w roczniku &lt;i&gt;Melitele&lt;/i&gt; zadebiutował bezimiennie powieścią poetycką &lt;i&gt;Hugo&lt;/i&gt;. Po wybuchu &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_listopadowe" title="Powstanie listopadowe"&gt;powstania listopadowego&lt;/a&gt;, 9 stycznia 1831 podjął pracę w powstańczym Biurze Dyplomatycznym księcia &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Jerzy_Czartoryski" title="Adam Jerzy Czartoryski"&gt;Adama Jerzego Czartoryskiego&lt;/a&gt;. 8 marca opuścił Warszawę i przez &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wroc%C5%82aw"&gt;Wrocław&lt;/a&gt; udał się do &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Drezno" title="Drezno"&gt;Drezna&lt;/a&gt;. W lipcu, w ramach &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Misja_dyplomatyczna" title="Misja dyplomatyczna"&gt;misji dyplomatycznej&lt;/a&gt; zleconej przez powstańczy &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Rz%C4%85d_Narodowy_%28powstanie_listopadowe%29" title="Rząd Narodowy (powstanie listopadowe)"&gt;Rząd Narodowy&lt;/a&gt;, przewiózł depeszę do polskich przedstawicieli w &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pary%C5%BC" title="Paryż"&gt;Paryżu&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Londyn" title="Londyn"&gt;Londynie&lt;/a&gt;. No do diabła, także polityk. Robi się nam jakoś pusto na Wawelu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostali się Cyprian Kamil Norwid i Fryderyk Chopin. nawet Marszałka Piłsudskiego nie uda się ocalic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy się wypełniły dni i przyszło zginać latem, prosto do nieba czwórkami szli ... pochowani na Wawelu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzka durnota i zawiść ślepa nie mają granic. Z powodu na nietrafiony pogrzeb Kaczyńskich na Wawelu społeczeństwo zamiast się jednoczyć, wciąż się dzieli.&amp;nbsp; Jak długo jeszcze ?? Gdyby, tak jak ja dzisiaj, rozebrać na czynniki pierwsze, treść transparentów, to za czas jakiś wycieczka po Wawelu obejmie dwa groby i puste miejsca spowodowane głupotą ludzką. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten tekst niczego nie zmieni, ale zastanówmy się czasem. Tak po prostu, nie codziennie, bo to za duże wymagania, ale raz na jakiś czas, chociaż ważmy słowa....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-175400120674311511?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/175400120674311511/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2011/04/wielkie-sprzatanie-na-wawelu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/175400120674311511'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/175400120674311511'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2011/04/wielkie-sprzatanie-na-wawelu.html' title='Wielkie sprzątanie na Wawelu.'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-3329853669481395502</id><published>2011-04-18T23:13:00.000+01:00</published><updated>2011-04-18T23:13:20.425+01:00</updated><title type='text'>Internetyzacja na emigracji.</title><content type='html'>Znowu podpięli mnie do internetu. Mieszkając w Anglii i nie mając internetu, faktycznie sam/a spychasz się na margines. Tutaj niepojętym jest, jak można nie mieć tej najprostszej, poza telewizją, formy kontaktu ze światem. Nie działają wytłumaczenia, że łącze jest drogie. Nic bardziej bzdurnego, najtańsze i nie najgorszej jakości łącze kosztuje tyle, co obiad dla dwóch osób w średniej kategorii chińskim bufecie. Więc jak tu wytłumaczyć brak internetu w domu ? Tak więc powróciłem z recydywy. Moje dotychczasowe doświadczenia z cyberprzestrzenią w Jukeju ( jak to niektórzy znajomi mawiają ) układały się różnie, w ciągu ostatnich trzech miesięcy zakrawały wręcz na tragedię. W ciągu tego właśnie okresu przez półtora miesiąca internetu praktycznie w ogóle nie miałem, a przez pozostałe półtora miesiąca było jako tako. Więc nierzetelny dostawca sam spychał mnie na margines - świnie... a ja musiałem rzetelnie płacić. Ok, zatem ustaliliśmy, że kto nie może odpalić przeglądarki, ten kiep jest i basta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrobiłem dziś niewielkie rozeznanie wśród znajomych Anglików, w jakim celu korzystają z internetu. Najczęściej padająca odpowiedź to wielka księga ryjków zwana normalnie Facebookiem. Facebook, który miał pierwotnie stanowić funkcję społeczno - rozrywkową, zaczyna pełnić funkcję rozrywkowo - społeczno - natrętną.&amp;nbsp; Cóż, dziwny wniosek, nieprawda ? Już uzasadniam - funkcja społeczno - rozrywkowa polega na umieszczaniu zdjęć, wymienianiu się wiadomościami, dzieleniu zainteresowaniami, pasjami, linkami. Luzik, tak to miało wyglądać. Nie po to jednak głównie rdzenni, i mniej rdzenni... ale wciąż obywatele wspomnianego już Jukeja, wchodzą na księgę ryjków. Grają, takie ich prawo. Większość jednak, jeżeli nie wszystkie gry księgoryjkowe wymagają od nas, czyli już nie namawiają do uczestnictwa, ale wymagają od nas korzystania ze wsparcia znajomych, aby postawić setną farmę, lub kupić nowe zwierzę do ZOO. I co teraz zrobić, wypiąć się na zaproszenie, obrażając tym samym naszych znajomych, bo odrzucamy ich wirtualną gościnność ? Tutaj zaczyna się natrętna funkcja księgi ryjków. Raz otworzyłem swój profil na tym serwisie i znalazłem 30 różnych zaproszeń do 10 różnych gier, każde mówiło, że jak dołączę do gry, to zapraszający coś uzyska. A co uzyskam ja ? Zatem nawet nie odpowiadałem na zaproszenia, traktując je jak... spam, po prostu spam. Póki co, od tamtej pory nikt mnie do gier nie zapraszał..... obrazili się ?? Ja przez szacunek do samego siebie i innych nawet nie odpalam gier na facebooku, co będzie bowiem, jeśli kogoś zaproszę do gry, bo będę musiał, a tu brak odpowiedzi, albo odmowa mnie spotka. Ktoś wzgardzi moją wirtualną gościnnością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pisząc to wszystko mam dalej w uszach fragment piosenki "biała flaga 91" ..."schowali się po różnych państwach, różnych nacjach... porwała ich galopująca emigracja" - a co ich łączy ? wymuszane gry na facebooku ? - smutne troszkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie napisałbym tego wszystkiego, gdyby mój dzisiejszy poranek wyglądał inaczej. Szczęśliwy wtargnąłem do kuchni aby podpiąć router do gniazda telefonicznego, po czym cudownie miał popłynąć internet. Zniecierpliwiony włączyłem laptopa.. i nic.. router działa, komputer nie ma połączenia.. coś nie tak. Poszedłem po rozum do głowy i zadzwoniłem do panienki z helpdesk... ta cierpliwie krok po kroku wsadziła mnie w serwer operatora, który pozwolił mi na zmianę numeru telefonu, do którego moje łącze jest przypisane.. czyli dostałem przechodzony router, a nie funkiel nówkę nie ściganą.. jak oczekiwałem. Jak już zaznaczyłem na początku, koszt internetu to obiad dla dwóch osób, w średniej klasy, chińskim bufecie. Więc czego się spodziewać. &amp;nbsp;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego taki tytuł, bo taki mi do głowy przyszedł.&amp;nbsp;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-3329853669481395502?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/3329853669481395502/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2011/04/internetyzacja-na-emigracji.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3329853669481395502'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3329853669481395502'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2011/04/internetyzacja-na-emigracji.html' title='Internetyzacja na emigracji.'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-2422195664576371866</id><published>2011-04-18T10:01:00.000+01:00</published><updated>2011-04-18T10:01:47.612+01:00</updated><title type='text'>Reklama</title><content type='html'>Człowiek prowadzący coraz bardziej osiadły tryb życia spędza coraz więcej czasu przed teległupolnią. Ot proste, klik pilotem, i potem skaczemy po programach. W czasie galopującej dystrybucji i redystrybucji dóbr najbardziej popularnym programem jest blok reklamowy, brutalnie przerywany filmem czy innym meczem piłkarskim.Przywodzi mi pamięć skecz jeden bardzo popularny, skecz kabaretu "Koń Polski"&lt;br /&gt;- Marian, wczoraj był taki piękny blok reklamowy, a filmem go przerwali - tak to bodajże leciało, ale sens udało mi się zachować. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co reklamujemy ? Praktycznie wszystko, wszystko co można sprzedać - usługi, towary, wizerunek. Towar reklamowany jako tani faktycznie dzięki reklamie automatycznie robi się droższy. W praktyce ma to sens, tylko reklama działająca podprogowo mówi nam, ze jest inaczej i zmusza nas do mimowolnego kupna. Czy jesteśmy podatni na reklamę ? Tak, telewizja robi z nas psy Pawłowa... bodziec - reklama, reakcja - kupno, choćby jednorazowe. Załóżmy ze reklama jogurtu za 0.99 zł trafi do 32 milionów odbiorców, sprowokuje potem zakup, choćby jednorazowy tegoż produktu. Firma ma prawie 32 miliony złotych ze sprzedaży jogurtu, po opłaceniu kosztów produkcji, reklamy, zatrudnienia pracowników - zawsze parę milionów nam zostaje. Po dobry produkt zawsze wrócimy, może nie tak masowo.... zawsze jednak jakiś procent powracających konsumentów mamy... jeśli próg jest zadowalający dla producenta, to reklama nie będzie potem kosztować dużo więcej a i cena produktu przez jakiś czas się nie zmieni, konsument musi się przyzwyczaić. Tak reklamować można dobry, pewny towar. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest jednak reklama produktu lepszego i reklama produktu gorszego. Ta druga zmienia się jak w kalejdoskopie, z większym rozmachem, nowymi twarzami medialnymi, geometrycznymi kosztami. Dobrym przykładem, jak mniemam, jest reklama jednego z polskich banków. Najpierw zatrudniony był John Cleese. Aktor genialny, wszechstronny. Reklamy miały uderzyć do widza ambitnego, Pythonowie bowiem byli jak Media Markt - nie dla idiotów. Coś im się jednak nie udało... postanowiono zejść o piętro niżej - najpierw zatrudniono Obelixa ( nie wiem jak napisać nazwisko tegoż aktora ) a teraz Banderasa ( obsypało gwiazdami - a koszty reklamy zwrócić się muszą ). Zaczęliśmy od ministerstwa głupich kroków a zakończyliśmy na kocie w butach ze Shreka. Czyżby zaciąganie kredytu miało być dziecinnie proste ? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Kondrat jest niezmienny...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-2422195664576371866?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/2422195664576371866/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2011/04/reklama.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/2422195664576371866'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/2422195664576371866'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2011/04/reklama.html' title='Reklama'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-4042790912673700009</id><published>2011-04-17T15:03:00.000+01:00</published><updated>2011-04-17T15:03:52.947+01:00</updated><title type='text'>Insza Inszość</title><content type='html'>Kurczę, jak już zacząłem od nowa pisać, to na całego. Mam nadzieję. Znowu Cię pomęczę droga czytelniczko, drogi czytelniku. Ok, do rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sobota wieczór, gość, pewna ilość piwa - ale przyzwoita. Wyobraźcie sobie sytuację, w której wypacykowany jak Ken od Barbie, z włosami ociekającymi od litrów żelu, z ciałem poddawanym ustawicznie obróbce termicznej - usiłuje mi powiedzieć, że jego plastikowa tożsamość jest lepsza od mojej. Nie ukrywam, że na początku to stwierdzenie wbiło, moje przepełnione złotą cieczą ciało, w fotel. Po pierwszej reakcji podjąłem się refleksji. Jak świat klonów, pasków na ramionach od dresów, sklepów w których to co nie posiada znaczków firm A... N... P... i jeszcze paru innych nie ma żadnej wartości. Jak typowa subkultura konsumencka może być wzorcowa ?&amp;nbsp; Dlaczego właściwie, wbrew socjologicznym założeniom, staramy się wartościować kultury? Przypomina mi to niejako scenę z "Dnia świra", gdzie jakiś grzmiący z mównicy jak klecha z ambony, pseudoparlamentarzysta, mówił, że jego racja jest najegojsza.... i że tylko on ma rację. Paranoja przerodziła się w rzeczywistość. Tym bardziej porażającą, że kultura przedmiotu domaga się pierwszeństwa w drabince kulturowej, tak jakby człowiek, i wszystkie wartości, którym hołdować powinien, stały się baaaardzo drugoplanowe.&lt;br /&gt;Zawsze wydawało mi się, że system wartości opanowany przez pieniądz jest najgorszym nieszczęściem, które może nas spotkać. Wczoraj pokazano mi, jak bardzo się pomyliłem. To już nie pieniądz, nie cyberprzestrzeń, nie czas platform do gier, coraz szybszych komputerów... ale świat bitów z syntezatora, świat żelu, błyskotek, znaczków na ubraniach i solarium jako dopalacza dla słońca - jest tym co tworzy - ponoć najwyższy system wartości... rozwijająca się cywilizacja podlega dehumanizacji.... i jak tu żyć ??&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-4042790912673700009?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/4042790912673700009/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2011/04/insza-inszosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4042790912673700009'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4042790912673700009'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2011/04/insza-inszosc.html' title='Insza Inszość'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-1707018884676298075</id><published>2011-04-12T11:53:00.000+01:00</published><updated>2011-04-12T11:53:09.333+01:00</updated><title type='text'>Błogosławione krasnale ogrodowe.</title><content type='html'>Rocznica za nami. Rocznica katastrofy w Smoleńsku trwała, tak naprawdę, rok cały. Brat małego budował swoja linie polityczna w oparciu o wrak samolotu. Samolot - rozbawia Czechów, ten naród nie wie, jak coś może samo latać. Nie może, samo potrafi spadać, wiec nazwijmy go bardziej trafnie samospadem. Wiec, minęła katastrofa samospadu. Gdyby nie walka o krzyże, pokrzykiwanie moherów - pewnie przeszlibyśmy nad tym do porządku dziennego. Nie byłoby kultu 10 kwietnia, który powoli przeradza się w kult cierpienia kurdupla numer 2. Konia z rzędem temu, kto potrafi wymienić sam z siebie 20 innych nazwisk ponad pierwsza parę. Dlaczego ?? Bo media trąbiąc o ofiarach Smoleńska maja na myśli najpierw pierwsza parę, a potem, jak ktoś sobie przypomni, to resztę. Tak wygląda medialna prawda o Smoleńsku. Kto w mediach wspomni teraz o Annie Walentynowicz, Szmajdzińskim, zalodzę Trupolewa, ważna jest pierwsza para i rozpacz po niej. To nie jest tekst o krzywdzie. Tekst traktuje o tworzeniu sobie szeregu fałszywych Bogów. Takich krasnali ogrodowych dokumentowanych za pomocą pomników, pomniczków, krzyży, krzyżyków.... itp itd. Budując coraz to nowe pomniki, doprowadzamy do dewaluacji wartości bohatera, osoby godnej pamięci. Co gorsza, obawiam się, ze gdyby nie te krasnale, to nie pamiętalibyśmy. Czy naprawdę potrzebujemy symbolu żeby kultywować pamięć ? To przerażające, jeśli moja teoria się potwierdza. Powstaje kult ( nie obrażając Kazika i jego znamienitego zespołu ) pomników. Tworzymy sobie wizerunki, którym oddajemy cześć - ot smutna ewolucja płyt cmentarnych - wybaczcie porównanie. Płyta cmentarna jest nam... bliska. Płyta cmentarna jest dla rodziny, która czci swoich przodków. Jakże osobista, jakże wielka więź tworzy się miedzy nami a przodkiem. Jakież małe, własne miejsce hołdu sobie tutaj stworzyliśmy. Groby jakże intymne intymność utraciły. Buntujemy się przeciwko temu ? Obawiam się, ze nie, raczej temu przyklaskujemy. Robimy to z pełna świadomością, godzimy sie na rozmienianie na drobne tez i naszej prywatności. Sami tworzymy krasnale. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy porzucanie sztucznych Bogów wprowadzi zamęt w nasze miejsce na tym świecie ? Kiedy czujemy się lepsi ? Wtedy gdy cierpimy publicznie, czy wtedy gdy cierpimy prywatnie, zapewne bardziej szczerze ?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-1707018884676298075?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/1707018884676298075/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2011/04/bogosawione-krasnale-ogrodowe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/1707018884676298075'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/1707018884676298075'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2011/04/bogosawione-krasnale-ogrodowe.html' title='Błogosławione krasnale ogrodowe.'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-3245096746447361328</id><published>2010-05-07T12:51:00.001+01:00</published><updated>2010-05-07T23:06:37.038+01:00</updated><title type='text'>Czarno biała sprawiedliwość.</title><content type='html'>Zastanawialiście się kiedyś nad tym, dlaczego Temida ma opaskę na oczach ?&amp;nbsp; Zapewne dlatego, aby nie patrzeć na to, co dzieje na poletku, które zostało oddane pod jej opiekę. Pewnie, gdyby opaski by nie było, to już dawno wyjęłaby sobie oczy łyżeczką - ze wstydu.. albo po prostu spuściła by oczy po sobie... może to zmusiłoby nas czasem do zastanowienia. Wygodniej jednak je zasłonić. Skoro Temida nie patrzy... bo nie jest powiedziane, że nie widzi, to czy i sprawiedliwość też ma być niepełnosprawna. Iustita - czyli personifikacja sprawiedliwości wygląda jak bliźniacza siostra Temidy, tylko że ta zachowała jeszcze zmysł wzroku.. sprawny przynajmniej bo używany. Czy to oznacza, że jej bardziej zależy, czy po prostu dalej zachowuje wiarę w to, że ludzie mogą się otrząsnąć z życia w nieprawości. Chciałoby się dożyć czasów, kiedy wszyscy będziemy traktowali swoich bliźnich tak jak samych siebie, a jednocześnie tak, jakbyśmy chcieli, aby oni nas traktowali. Heh - drugi powód lekko egoistyczny - nie uważacie ? Za wikipedią sprawiedliwość, w ujęciu potocznym, opisuje system zachowań ludzkich, które tą samą miarą moralną oceniają zachowania człowieka jak i jego otoczenie. Człowiek nasz kochany w relacjach z innymi ludźmi stara się zawsze postępować wg własnych zasad etycznych. Dotyczy to szczególnie sytuacji, w której występuje konflikt interesów. Hmm, ładna teoria, prawda ? Coś tu jednak nie gra.... stoi wyraźnie napisane, że człowiek w relacjach z innymi ludźmi stara się zawsze postępować wg własnych zasad etycznych. Czyli co, że moje zasady etyczne są mojsze niż twoje bo one są najmojsze ? W sumie tak to he he wygląda.&lt;br /&gt;Iustita, laseczka nasza jest także postrzegana bardziej ogólnie, jej piaskownica jest otwarta i widoczna wtedy, gdy w kraju danym system polityczny i prawny traktuje w sposób równy, uczciwy i zgodny z wyznawanymi przez oceniającego normami etycznymi wszystkich ludzi znajdujących się na terytorium danego państwa ( ehhh.. to już jakaś piękna bajka jest ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawialiście się kiedyś nad tym, przez kogo chcielibyście być sądzeni za czyny wasze. Załóżmy, tak czysto teoretycznie, że skopaliście staruszka, biedak wyzionął ducha. Was organy ścigania dorwały ( w sumie taka ich rola ) i teraz ludzie wam wymierzą sprawiedliwość. Jaka opcja was bardziej zadowala ? Sędzia i dwa "wazony" czy 12 ludzi wybranych przez ludzi - którzy mają zadecydować o waszej winie lub niewinie. Świetnym, i dla mnie póki co niedoścignionym przykładem zlepka dwunastu takich nieszczęśników, którzy mają zadecydować o tym czy staruszek wyzionął ducha, bo się na was nadział, czy może jednak nie za waszą sprawą, jest doskonały dramat sądowy "12 gniewnych ludzi". Czarno - biały z Henrym Fondą... ale to nie ma znaczenia... młody człowiek, kolorowy - zasiada przed sądem, sądzony o to, że wsadził kosę pod żebra własnemu ojcu. Zeznania świadków, dziwnych conajmniej, i okoliczności, w jakich zbierali swoje "pewne" informacje o winie młodziana są równie nieprawdopodobne. Cała akcja filmu umieszczona jest w pokoju dla ławników... 11 osób na początku oskarża chłopaka i chce go posłać na krzesło elektryczne, które tak jak demokracja socjalistyczna - była najwyższą formą demokracji, tak i krzesło elektryczne jest najwyższą formą krzesła. 11 osób za winą... jeden przeciw. I co ? I zgodnie z teoriami, mówiącymi, że skoro większość jest za, to jeden człowiek, który wrzeszczy, że jest przeciw, powinien poddać się woli większości ? Tutaj stereotyp został przełamany. Drogą prostej dedukcji i przedstawiania logicznych argumentów, czasem będących efektem chwili - 12 osób opowiada się w la grande finalle za brakiem winy chłopaka. Polecam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-3245096746447361328?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/3245096746447361328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/05/czarno-biaa-sprawiedliwosc.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3245096746447361328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3245096746447361328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/05/czarno-biaa-sprawiedliwosc.html' title='Czarno biała sprawiedliwość.'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-6794203914002631471</id><published>2010-05-06T23:57:00.000+01:00</published><updated>2010-05-06T23:57:44.612+01:00</updated><title type='text'>Po jedenaste - nie kłam</title><content type='html'>Człowiek sam sobie, na własne życzenie tak naprawdę, funduje dwa światy. Świat w którym żyje, i świat w którym żyć chciałby. Kreuje sobie ten drugi świat jak najbardziej świadomie, uzależnia go od swojego własnego, subiektywnego punktu na życie widzenia. Można to określić ułudą, można to także nazwać po prostu kłamstwem, fałszowaniem rzeczywistości, zasiewaniem na swoja modłę swojego prywatnego poletka zwanego życiem. Kiedyś słyszałem, że człowiek kłamie przynajmniej 100 razy dziennie, aż tak dokładnie tego nie liczyłem, ale.. znalazłem coś w internecie, coś co opisuje tak zwana teorie kłamstwa. Po krótce się tym zajmę, zanim przejdę do sedna. Autorem wspomnianej teorii jest Pan Wojciech Chudy, kierownik Katedry Filozofii Wychowania na Wydziale Nauk Społecznych KUL. Kłamstwo jest wewnętrzną niezgodnością poszczególnych aspektów myśli, czynów, słów i przekonań. Najgłębszą niespójnością jaka może zajść w człowieku jest kłamstwo metafizyczne, czyli takie, w którego konsekwencji dochodzi do niezgodności między przekonaniami a słowami.Kłamstwo takie jest spowodowane wewnętrzną dezintegracją człowieka. Czyli tak naprawdę to jest tak, że kłamiemy tyko dlatego, aby stworzyć dookoła siebie zupełnie inną wizję nas, niż tę prawdziwą. Jaki jest tego cel ? Nie potrafimy zaakceptować samych siebie takimi jakimi jesteśmy ? Jesteśmy notorycznymi kłamcami, i sami już nie wiemy, co jest prawdą a co blagą ? Szukamy tak zwanego szlachetnego kłamstwa, tylko po to, aby nie ranić innych wiadomościami od nas lub o nas ? Ok, skupmy się na tym trzecim znaku zapytania. Każde kłamstwo ma krótkie nogi, wiele tutaj zależy od tego, jak skrzętnie kłamstwo tworzymy, lub też od tego, jak dokładni w obserwacji są odbiorcy tegoż kłamstwa. Zastanawialiście się kiedyś nad tym, jak to zostanie odebrane ? Czy nie łatwej jest komuś powiedzieć najbardziej bolesną prawdę, niż tak naprawdę "ściemniać" ? Zwłaszcza wtedy, kiedy okłamujemy członka własnej rodziny, i to nie byle kogo.. ale własnego ojca. Do rzeczy, tekst o dorastaniu był o filmie.. ten także. Chyba zaczynam się lubować w dziwacznych recenzjach - moje prawo. Film "Everybody's fine" na początku zalatuje niezłą nudą, oto ojciec czworga dzieci - w tej roli Robert De Niro - rozsianych po całym USA, szykuje się do zlotu rodzinnego w jego domu - gdzieś w jakiejś małej dziurze na prowincji. Wdowiec, dzieci są dla niego jedyną pociechą. Szykuje spotkanie z wielką pompą. Niestety praktycznie tuż przed spotkaniem odbiera&amp;nbsp; nagrania na poczcie głosowej oraz telefony, informujące o tym, że żadne z jego dzieci nie przyjedzie bo nie pozwalają na to sprawy zawodowe. Nasz bohater nie odpuszcza. Postanawia sam poodwiedzać swoje dzieci, mając w głowach wyryty ich obraz, który czasem nijak ma się do tego, w jaki sposób tak naprawdę żyją. Obraz budowaniu na oszustwach, którymi był karmiony. Film lekko naiwny - szczerze mówiąc spodziewałem się w stylu "Prostej historii" Lyncha - w sumie także film drogi, o odwiedzaniu. Film lekko traktujący o wyzwaniach - bohater jest ciężko chory i sama ta podróż to już wielkie wyzwanie. Film o kłamstwie... i spostrzegawczości. Nie wiem czy polecić... kończy się jakoś tak... idyllicznie - za mocno o wybaczaniu. Jednak, mimo wszystko.. po jedenaste, nie kłam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-6794203914002631471?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/6794203914002631471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/05/po-jedenaste-nie-kam.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/6794203914002631471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/6794203914002631471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/05/po-jedenaste-nie-kam.html' title='Po jedenaste - nie kłam'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-773698121210035793</id><published>2010-04-18T23:57:00.000+01:00</published><updated>2010-04-18T23:57:40.247+01:00</updated><title type='text'>Rzecz o dorastaniu.</title><content type='html'>Każdy z nas kiedyś powinien dorosnąć, nie musi dorastać. Uważam, że jest jedna rzecz w moim życiu, którą muszę zrobić - muszę umrzeć. Podążając za Panem Zanussim Krzysztofem - Życie, czyli śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową. Stygmat niesiony sam w sobie - cóż za paradoks życia. To nie zmusza nas do dorastania, to daje nam pasmo ... kończących się wyborów, w końcu i tak staniemy w jednym punkcie - substytucie Rzymu.. wiecie, wszystkie drogi prowadzą do.... Elementem życia ponoć jest dorastanie - nie to spowodowane tykaniem zegara i wszystkimi tymi pierdołami związanymi z przechodzeniem wieku "późnoszczenięcego" - że się tak potocznie wyrażę. Wybór dotyczący dorastania, to wybór naszej drogi bycia dorosłym. Możemy być sztampowymi dorosłymi - nie potępiam... mieć rodzinę, dzięki temu szerszy pakiet obowiązków, być odpowiedzialnym, myśleć perspektywicznie, traktować życie serio ( ufff, nie lubię tego zwrotu ) - jak można traktować życie serio ? Czy należy brać je całkowicie do siebie, czy należy analizować, rozciągać, przeciągać, wyciągać... rozwijać, rozbierać, a potem składać do kupy to wszystko co już przemieliliśmy przez nasz młynek, potem wyciągać z tego wnioski i żyć tak, aby te wnioski realizować ? Czy to nie jest męczące ? Tak według mnie wygląda traktowanie życia serio - brzydkie słowo. Traktowanie życia serio wymaga od nas bycia dorosłymi na każdym kroku. Wymaga podejmowania decyzji, tutaj już nie tylko za siebie .. chyba ?? Odbieranie życia serio to także taka umiejętność funkcjonowania w społeczeństwie, społeczności, grupie i innych socjologicznych zwrotach wymyślonych tylko po to, abyśmy coraz bardziej wymyślnie uczyli określać się coś, co po prostu nazywamy stadnością gatunku i umiejętnością partycypowania w grupie ( nie chciałbym, abym został odebrany tak, że ludzie którzy z powodu pewnych narzuconych określonymi zasadami przyczyn są dorastający bez rodziny prokreacyjnej - też socjologiczny bzdet, rodzina to rodzina i już - nie traktują życia serio).&lt;br /&gt;Czy zatem samo traktowanie życia serio to dorastanie w okowach ?? Próbowaliście kiedyś dorastać inaczej ? Starać się dorastać tak, aby nie przynosić wstydu przede wszystkim samemu sobie... dorastać dla siebie. Traktować życie serio tak, aby nie czynić czegoś w sposób z góry nałożony przez kanony bycia - ale w taki sposób, aby umiejąc zadbać o to, co dla nas istotne, znaleźć troszkę czasu na to, aby zastanowić się nad tym, po co my u diabła dorastamy ? Jak ubiegunowane ma być to nasze jestejstwo ? Traktować życie tak jak byśmy chcieli, aby ono traktowało nas ? Wiem, wiem.. życie to podobno teatr, a my jesteśmy tylko aktorami i sami tworzymy swoją sztukę.. ehh.. nic bardziej mylnego, teatr czasem sam narzuca na nas role, które powinniśmy zagrać.. póki nasze przedstawienie nie zostanie zdjęte z afisza. Teatr, deski, afisz, widownia.. klienci - hmmm - chyba klienci. Nasza rola ma nierzadko wpływ na tych co siedzą na widowni. Często nasze aktorstwo powoduje, że ONI wychodzą z naszego teatru i działają pod naszą inspiracją. Mamy w takim układzie szansę zagrać naszą rolę tak, aby zrobić to zgodnie z wymogami naszego szefa - teatru - i nie stawiać klienta ( widza, partycypanta ) pod ścianą z tabliczką - zrobiłem to, bo gra aktora nie zostawiła mi innego wyboru. Co robimy jeśli gramy rolę, która każe komuś coś odebrać ? Wiem, wiem.. suche dywagacje... już piszę o czym mowa:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widziałem dziś film z Clooneyem - polskie tłumaczenie to " Wysoko w górze". Film jest o facecie, który pracuje w firmie zajmującej się.. zwalnianiem ludzi - taki zewnętrzny kadrowy który wywala ludzi na bruk, bo szef firmy X nie potrafi zrobić tego sam. Wtedy właśnie pojawia się facet, dla którego jesteś tylko bezdusznym CV i... podejmuje wybór za Ciebie - mając tylko pojęcie o zakresie twoich obowiązków i szczegółową wiedzę o restrukturyzacji przedsiębiorstw. Na czym w jego przypadku polega jego dorastanie ? Na nieumiejętności dokonania wyboru dla samego siebie ( całe życie w samolocie, związek - mocne słowo - jak się zbiegnie spotkanie w hotelu z grafikiem nocowań w hotelu innej osoby - parodia życia ). Pracę takiego kadrowego robota odbieram jako decydowanie o życiu innych bo nie potrafię zadecydować o samym sobie. Bo nie umiem być na tyle dorosłym, aby ponosić konsekwencje swojego dorosłego życia, w którym jestem częścią stada ( nie stada wilków, które wywala owce z pastwiska ) a nie katem stada. Film, poza wątkiem melodramatycznym ( bleee ) i pokazywaniem rodzinie, że mój własny tyłek nie jest dla mnie najważniejszy, jest filmem o byciu niedojrzałym panem z laptopem, który bawi się w doświadczonego Boga działów kadrowych, który non stop przepakowuje swój plecak doświadczeń życiowych i to samo doradza innym. Życzę zatem zawsze lekkiego plecaka... albo umiejętności dostosowania się do tego, że czasem ciężar worka noszonego na plecach może nam się przydać.&lt;br /&gt;Taka sobie rzecz o dorastaniu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-773698121210035793?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/773698121210035793/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/04/rzecz-o-dorastaniu.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/773698121210035793'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/773698121210035793'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/04/rzecz-o-dorastaniu.html' title='Rzecz o dorastaniu.'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-4788000158837081485</id><published>2010-04-12T10:10:00.000+01:00</published><updated>2010-04-12T10:10:33.037+01:00</updated><title type='text'>To wszystko co nas laczy ?</title><content type='html'>Znowu dawno nie pisalem, nie bylo o czym. Do dzisiejszego tekstu sprowokowala mnie tragedia ze Smolenska, a dokladniej rzecz biorac, zjawisko, ktore zaobserwowalismy po niej. Stracilismy Prezydenta i caly sztab osob, ktore graly pierwsze skrzypce w Polsce - teraz lub wczesniej. Nie odczytano jeszcze czarnej skrzynki, wiec do konca nie wiadomo, czemu pilot, mimo komunikatow z kontroli lotow, lądował we mgle. Media podaja, ze zabraklo mu 10 - 15 metrow do szczesliwego ladowania, a ja sobie zadaje pytanie, komu brakowalo zdrowego rozsadku do unikniecia tej tragedii. Dowiemy sie lub nie, wiadomo tylko, ze Kaczynski byl apodyktycznym pasazerem i nie cierpial sprzeciwu u pilotow. Czekamy jednak na odczyt czarnych skrzynek z samolotu. Nie o tym jednak chce pisac. Kaczynski najbardziej popularnym Prezydentem to nie byl. Przedmiot zartow, docinek, mistrz wpadek, czasem glupawych wypowiedzi. Za zycia dzielil spoleczenstwo na sympatykow i tych, ktorzy chetnie by mu noz w plecy wsadzili. Po jego smierci narod jak jeden maz ( prawie.... ) oplakuje go - media podaly liste ofiar, ale telewizja koncentruje sie tylko na smierci Kaczynskiego - przeciez nie tylko on tam lecial. Media wymuszaja wrecz zalobe, a kazdy powinien podchodzic do tego faktu indywidualnie. Nie lubilem Go, nie bede wiec plakac po nim, w duchu zachowuje pamiec o kilku innych osobach, ktore zginely, ale nie o nim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odszczepieniec społeczny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-4788000158837081485?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/4788000158837081485/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/04/to-wszystko-co-nas-laczy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4788000158837081485'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4788000158837081485'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/04/to-wszystko-co-nas-laczy.html' title='To wszystko co nas laczy ?'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-8486072685513577133</id><published>2010-03-14T21:26:00.000Z</published><updated>2010-03-14T21:26:09.242Z</updated><title type='text'>Nie rób drugiemu co tobie nie miłe ( czy aby na pewno ? )</title><content type='html'>Dopiero drugi tekst w marcu, wstyd i hańba. Zaniedbałem troszkę ostatnio moje pisanie. Zaczynam nadrabiać zaległości. Mówi się, że donosy to bardzo brzydki zwyczaj. Historia donosów w Polsce powojennej smutną jest, więc zapewne dlatego mówimy o nich raczej negatywnie. Od jednego donosu mogła zależeć ludzka kariera, życie... tak naprawdę jeden donos mógł zmieść człowieka z powierzchni ziemi - jeśli był wystarczająco mocny. &lt;span style="font-family: inherit;"&gt;Historia powinna nas czegoś nauczyć, moralność też... dlaczego donosimy na innych ( a raczej, uprzejmie informujemy stosowne instytucje o zaistniałym fakcie - najlepiej anonimowo... bo na cholerę ktoś ma wiedzieć, że to właśnie my mu dokopaliśmy ) ? Donosimy z zazdrości, zawiści, niechęci, nieumiejętności podniesienia swojego "ego" w inny sposób... można by uciec dalej i powiedzieć, że donosimy dla Judaszowych 30 srebrników - ty&lt;/span&gt;lko w większości przypadków zapominamy o piętnie, jakie te srebrniki niosą ze sobą. Miasto Oleśnica wprowadziło modę donoszenia za bilet do aquaparku - hahaha... dobre, dobre, już mi się podoba. Samo&amp;nbsp; "uprzejme informowanie" ma na celu oczyszczenie miasta. Tak... władze miasta Oleśnica nie są w stanie poradzić sobie z zaśmiecaniem ulic, chodników i innych takich miejsc w mieście, zachęcają więc ludzi do robienia zdjęć, filmików - rejestrujących fakt zaśmiecania, a także przekazywania tychże "dowodów zbrodni" na ręce policji lub urzędu miasta - nagroda, całodzienny bilet do lokalnego aquaparku. To chyba po to, żeby potem w saunie albo w basenie spłukać z siebie brud donoszenia na bliźnich. Porażające, tak nisko upadliśmy ? Jeszcze moment, i zaczniemy donosić za paczkę papierosów ( cena w Polsce wzrasta raz na jakiś czas- jeszcze troszkę i paczka fajek stanie się luksusem ), tudzież za inne, powszechnie dostępne dobro. Jak ma się etyka do pomysłu włodarzy miasta Oleśnica ? Jak ma się moralność ludzka do chęci posiadania darmowego biletu do aquaparku .... chyba zaczynamy fundować sobie powrót do przeszłości... dlaczego w tak niechlubny sposób ?&amp;nbsp;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-8486072685513577133?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/8486072685513577133/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/03/nie-rob-drugiemu-co-tobie-nie-mie-czy.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8486072685513577133'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8486072685513577133'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/03/nie-rob-drugiemu-co-tobie-nie-mie-czy.html' title='Nie rób drugiemu co tobie nie miłe ( czy aby na pewno ? )'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-8788281349723870628</id><published>2010-03-02T10:15:00.002Z</published><updated>2010-03-02T10:55:38.973Z</updated><title type='text'>Poczucie humoru klasy inteligenckiej.</title><content type='html'>Odkładałem i odkładałem napisanie tegoż tekstu, sam nie wiem dlaczego. Być może dlatego, że nie wydało mi się to na tyle "mocne", żeby to dotknąć. Myliłem się, chyba - zaczynam. Tekst nie będzie długi, będzie o braku poszanowania, tak ja to odbieram. Do rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wykładowcy akademiccy też mają poczucie humoru, czasem mniej a czasem bardziej strawne, ale mają. Miałem kiedyś takiego doktora od demografii społecznej na socjologii ( no nie ukończyłem studiów - pieniądze, a raczej ich brak, przeszkodziły ) - pan doktor Obraniak się nazywał ( nazywa dalej, bo dalej wykłada ), prowadził wykłady w stylu - jak on mówił - amerykańskim. Co piętnaście minut, aby odprężyć studentów, wtrącał dowcip lub jakąś inną dygresyjkę - nie powiem, dzięki temu jego wykłady były: a - ciekawe, b - przyciągające studentów. Poczuciem humoru popisał się podczas egzaminu: 25 pytań, 25 minut - zdałem... z tego co pamiętam, ku zaskoczeniu mojemu, dostałem 4 - o dziwo, bo z samej demografii społecznej to mało co pamiętam. Wykłady pana doktora zostaną zapisane pozytywnie w mojej pamięci do końca życia. Nie zawsze jednak poczucie humoru wykładowcy przynosić musi pozytywne wspomnienia. Media jakiś czas temu huczały z powodu takiego oto wpisu - znowu pozwolę sobie zacytować cały:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Wszystkim 80-ciu osobom, które nie zdały egzaminu poprawkowego z mikroekonomii, życzę szczęśliwej podróży do Dublina (proponuję wykupienie biletu zbiorowego, będzie taniej), sympatycznej pracy w KFC lub wielu niezapomnianych chwil pod "pośredniakiem". Jeżeli ktoś z Państwa, w związku z wynikami, ma zamiar zrobić sobie krzywdę, to proszę uczynić to poza budynkiem L, ponieważ z tamtejszego linoleum ciężko usuwa się krew; poza tym i tak jest tam już wystarczająco ślisko"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpis znalazł się na oficjalnej stronie uczelni, bulwersujące prawda ? Ja w pełni rozumiem, że prawem wykładowcy jest oblać studenciaka, który do egzaminu się nie przygotował, prawem studenciaka, który się do egzaminu nie przygotował, było zostać oblanym - ale czy to daje prawo do takich ... sarkastyczno - sadystycznych upustów twórczych wykładowcy na stronie uczelni ? - w moim skromnym mniemaniu - nie daje. Poniżanie studenta, tłumaczone potem poczuciem humoru dobrze znanym z wykładów, nie należy chyba do obowiązków wykładowcy, no chyba że się mylę. Sprawa została nagłośniona, pan doktor zaczął się tłumaczyć tym, że wyjazd do Irlandii daje szansę na wyższe zarobki, a wspomniana korporacja daje prace ludziom przed, po i w trakcie studiów. Panie doktorze, nie po to człowiek studiuje, żeby potem w KFC pracować.. no proszę wybaczyć. Takie tłumaczenie mało udolnym pozostaje. Zapomniał też pan doktor o tym, że wpisy na stronie uczelni mogą być łatwo rozpowszechnione w internecie, tym samym dotrzeć mogą do dowolnego odbiorcy - więc proszę się nie oburzać faktem, że brać korzystająca z internetu podda pod krytykę pańskie zachowanie. Studenta należy szanować... jakim by on nie był.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sprawa ma swoje grande finale. Sprawą wykładowcy zajmie się Komisja Dyscyplinarna - poczekam na wyrok komisji, obawiam się jednak, że niefortunny żart może odbić się czkawką nie tylko studentom.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-8788281349723870628?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/8788281349723870628/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/03/poczucie-humoru-klasy-inteligenckiej.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8788281349723870628'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8788281349723870628'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/03/poczucie-humoru-klasy-inteligenckiej.html' title='Poczucie humoru klasy inteligenckiej.'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-3707918732438244875</id><published>2010-02-25T11:44:00.002Z</published><updated>2010-02-25T12:23:55.186Z</updated><title type='text'>Idol</title><content type='html'>Hmm, zawsze zastanawiało mnie to, jak Bóg jest na wzór i podobieństwo nasze. Jakoś kojarzyłem to z sumieniem, odczuciami, raczej nie nadawałem temu żadnej przyziemnej symboliki. Dobry Bóg wydawał się dobry, bo był czysty, idealny wręcz. Owszem, czasem dopuszczał się czynów morderczych ( Sodoma i Gomora chociażby ), ale generalnie dobry Bóg był zawsze sprawiedliwy i wręcz przykładny. Ostatnio trafiłem w internecie na materiał, który wskazuje, że jest troszkę inaczej. Nie podważa to mojej wiary w dobrego Boga, ale podważa istotę bycia pozytywnym idolem.&lt;br /&gt;Swojego czasu popełniłem tekst o pewnej amerykance, która stworzyła serię prac z podtekstem religijnym. Pierwsza reakcja koleżanki mocniej związanej z kościołem niż ja pełna była oburzenia - bo jak można wbijać Chrystusa w kombinezon zajączka wielkanocnego - ano można, jeśli tylko symbolika pracy jest jasna i czytelna, co najważniejsze, jeśli zmusza do refleksji nad nami samymi. Kilka dni temu istota Boskiego idola legła w gruzy, za sprawą człowieka oczywiście. No jakby inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do rzeczy zatem, idąc dalej za chrześcijańskim nauczaniem, Bóg objawia się w trzech postaciach - Boga Ojca, Syna - Jezusem zwanego, oraz Ducha Świętego ( no wiem... wykład z podstaw wiary... ale to nie tak ).  Ostatnio media elektroniczne ( tu głównie szukam materiałów do tekstów ) podały informację o tym, że w Indiach, w stanie  Meghalaya, wydano nowy elementarz dla dzieci. Nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie jeden mały fakt.. który mną też mocno poruszył. Pod hasłem idol znalazł się wizerunek Jezusa z piwem i papierosem w rękach ( upssaaaa ). To już profanacja - symbolika pracy do niczego nie zmusza, chyba tylko pozwala porównać Jezusa z kusicielem - a to już mocno posunięte do przodu... porównania. Jeśli tak ma wyglądać Bóg na wzór i podobieństwo nasze - to ja się wypisuję. Dobrze, że na puszce z piwem nie widać marki, bo jeszcze gotowi byście pomyśleć, drodzy czytelnicy, że Bóg pobłogosławił jakieś określone Browary. Zastanówmy się także, jak mocno negatywnie ewoluuje znaczenie słowa "idol"....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-3707918732438244875?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/3707918732438244875/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/02/idol.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3707918732438244875'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3707918732438244875'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/02/idol.html' title='Idol'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-8368588354954232207</id><published>2010-02-24T10:20:00.003Z</published><updated>2010-03-03T11:35:24.098Z</updated><title type='text'>100 złotych</title><content type='html'>W każdym mniej spektakularnym przypadku wręczenia mandatu nie byłbym zaskoczony takim obrotem spraw, na wypadek nieprawidłowości podczas samej procedury. Tutaj jednak, przy jednej wielkiej niewiadomej, wiedzy o bohaterach tego zajścia i rozbieżnościach w wersjach podawanych przez obie strony... pozostaje tylko napisać i czekać na ciąg dalszy wydarzeń. Wszystko rozegrało się w Toruniu, kilka dni temu funkcjonariusz policji zatrzymał samochód, który omijając korek na drodze starał się skorzystać z drogi przeznaczonej tylko dla karetek, taksówek i autobusów. Samochód prowadzony był samochodem osobowym, bez żadnych znamion świadczących o tym, że może należeć do wymienionych wyżej grup pojazdów. Zatrzymany został jak najbardziej słusznie - samochód prowadziła zgodnie z treścią artykułów podawanych w mediach - 71 letnia kobieta. Po zatrzymaniu, przyjęła mandat kredytowany w wysokości 100 złotych oraz 5 punktów karnych. To jedyna pewna wiadomość z tego całego bałaganu, reszta owiana jest tajemnicą jednej wielkiej niewiadomej. Jeszcze jednym faktem, który dodaje pikanterii całej sprawie, jest to, że osoba zatrzymana jest mamą jednej toruńskiej Pani prokurator i teściową osoby pracującej w tej samej prokuraturze - zaraz zastanowimy się nad tym, czy to ma kluczowe znaczenie dla sprawy... ale daleki będę teraz od rozstrzygania o winie lub jej braku w przypadku  którejkolwiek ze stron.  Ale do rzeczy: został zatrzymany kierowca, przyjął mandat. Policjant, który mandat wręczał, miał usłyszeć od kierowcy, że córka i zięć osoby prowadzącej pracują w prokuraturze i namawiała funkcjonariusza do zaniechania wręczenia mandatu. Sugerowała poprzestanie jedynie na upomnieniu. Funkcjonariusz towarzyszący zatrzymującemu mówi, że ostatecznie przyjęła mandat, ale wcześniej wykonała telefon. Jak się okazało, dzwoniła do córki swojej, pani prokurator. Pytała co ma zrobić w takiej sytuacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co się stało potem. Potem nasz funkcjonariusz został zatrzymany za nieprawidłowości.. dokładnie za przyjęcie korzyści materialnej w wysokości .. 100 złotych. Córka zatrzymanej utrzymuje, że nie wiedziała, jak wygląda procedura przyjmowania mandatu, matka pani prokurator utrzymuje, że dała policjantowi do ręki wyżej wymienioną kwotę pieniędzy, dopiero po odjechaniu z miejsca zatrzymania uzmysłowiła sobie, że dostała mandat kredytowany. Wszystko dla mnie troszkę podejrzanie wygląda. Jeśli wierzyć policjantowi, to można spokojnie wywnioskować, że kobieta mówiła o pokrewieństwie z Panią prokurator w celu zastraszenia i zmuszenia do zaniechania czynności. Jeśli to prawda, zaznaczam.. jeśli, to możemy dalej mówić o smutnym przypadku nierówności obywateli wobec obowiązującego prawa. Zastanawia sam fakt, że Pani prokurator tłumaczy się tym, że ona nigdy nie otrzymała mandatu i nie wie jaka obowiązuje procedura w takim przypadku.... no przepraszam, prokurator nie posiada takiej wiedzy ?? Jakim cudem zatem prokuratorem została. Pikanterii sprawie dodaje też fakt, że sprawą zajęła się prokuratura w której obowiązki swoje piastuje córka zatrzymanej. Może nie mieć związku ze sprawą, może jednak mieć także i znaczący - cóż, każdy medal ma dwie strony. Policjant został zatrzymany, zabezpieczono w jego mieszkaniu kilka banknotów stuzłotowych... sprawa w toku. Oto komentarz do całej tej sprawy, jakby usprawiedliwiający konieczność zatrzymania:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Zebraliśmy dowody, przesłuchaliśmy świadków, były podstawy do postawienia zarzutu. To co mieliśmy zrobić? Mieliśmy słowa Wandy D. i jej męża. I nie były to zeznania lumpów wielokrotnie zatrzymywanych i zainteresowanych, by dołożyć policjantowi, ale osób po siedemdziesiątce, niekaranych i niemających powodu, by kłamać. Przed przesłuchaniem Andrzeja R. chcieliśmy uniemożliwić mu kontakt z jego partnerem z patrolu (podczas legitymowania Wandy D. nie wysiadał z radiowozu)."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyli co, gdyby to zeznawał lump, to jego słowa od razu poddano by pod wątpliwość ? - to jakby automatem wskazuje na nieprawidłowości po stronie prokuratury... z drugiej zaś strony, mając relację kolegi naszego feralnego funkcjonariusza, wskazującą na to, że kierowca przyjął mandat, ale wcześniej został wykonany telefon, nijak nie pokrywa się z tym, co mówi prokuratura o zachowaniu kolegi z patrolu. To w końcu wysiadł czy nie wysiadł ? Czy wiedza o telefonie i przebiegu przyjmowania mandatu jest tylko relacją opartą na przekazie ustnym, czy opartą na fakcie stwierdzonym naocznie ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można i należy póki co wnioskować dwojako. Pierwszy wniosek jaki się nasuwa, to fakt, że trzymając się pozycji krewnych można naruszać prawo jak się tylko chce, a w przypadku zasłużonej kary narobić policji koło tyłka, bo przecież nagłaśniano już przypadki łapówkarstwa w Polsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można też przyjąć, że policjant zaproponował rozwiązanie gotówkowe, widząc, że kierowca nie jest pewien właściwego zachowania w danej sytuacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko co jest zgodne z prawdą.. co jest faktem. Faktem jest to, że gdyby zapewne zatrzymany był ktoś zupełnie inny... to tego materiału i tych wątpliwości wcale by nie było. Czekam niecierpliwie na zakończenie tego bałaganu i podstawę do napisania aneksu do tego tekstu....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;************************************&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i doczekaliśmy się ciągu dalszego szopki prokuratorsko - ministerialnej już nawet... zatem do boju. Po artykule w prasie, sprawą zajął się Pan Minister Sprawiedliwości ( może w naiwności mojej całej nie ukręcą dzięki temu łba sprawie, a poprowadzą ją do końca - nieźle się zapowiada ). Nasz funkcjonariusz zaskarżył decyzję prokuratury - tej samej w której pracuje córka ukaranej mandatem - o zatrzymaniu Go. Wstyd, hańba i d.... tak naprawdę - co za krótkowzroczny baran pozwolił placówce gdzie pracuje córka zatrzymanej, zająć się tą sprawą ? No jakby nie było innych, nie związanych ze sprawą prokuratur i prokuratorów w Toruniu.... a są przecież. Więc.... sąd orzekł o tym, że zatrzymanie było niezasadne, bo wszystkie dowody zostały już zabezpieczone - coraz mocniej poddaje to jednak pod wątpliwość winę naszego funkcjonariusza. Ten sam sąd, jak mówią osoby zainteresowane sprawą, stwierdził też, że było podejrzenia przestępstwa - czyli ponoć zatrzymanie było zasadne i legalne ... no masło maślane - ten sam sąd, dwie sprzeczne opinie o zasadności zatrzymania..... to jakiś Matrix tak naprawdę. Sprawą zajęła się prokuratura w Elblągu, mam nadzieję, że nie będąca pod wpływem ducha Pani prokurator z Torunia, i że sprawa będzie dzięki temu rzetelnie przeprowadzona do końca.. od początku. Policjant dalej zawieszony w czynnościach.... przy połowie pensji. Ładny gest ze strony szefa policji kujawsko - pomorskiej, funkcjonariuszowi przyznano 2,5 tys pln bezzwrotnej zapomogi. Czekam na ciąg dalszy...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-8368588354954232207?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/8368588354954232207/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/02/100-zotych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8368588354954232207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8368588354954232207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/02/100-zotych.html' title='100 złotych'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-5382596870593074503</id><published>2010-02-21T11:06:00.004Z</published><updated>2010-02-23T00:46:00.469Z</updated><title type='text'>Poczet możnowładców lokalnych.</title><content type='html'>Nie łudźcie się, nie ma to nic wspólnego z pocztem królów i książąt polskich Matejki. Niekonsekwencja moja mnie przeraża, zarzekając się, że o polityce nawet słowa nie napiszę, zaczynam popełniać tekst już trzeci chyba w tym roku, traktujący o tym bagiennym zjawisku. Zapewne będę to czynił tak długo, jak długo polscy politycy ( ci mniejszego i większego kalibru ) inwencji twórczej dostarczać mi będą. Zanim przejdę do meritum, uprzedzę, że nazwiska bohatera ( raczej antybohatera ) tegoż tekstu nie podam. Nie podam też nazwy miasta. Żadną przyjemnością bowiem jest wożenie się z przeprosinami, na wypadek, gdyby ktoś ważny na mojego bloga trafił, i dotknięty się poczuł. Ważny - w sensie publiczny, bowiem czytelnicy tego bloga są dla mnie najważniejsi oczywiście, to wy sprawiacie, że piszę dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle słowem wstępu, klawiaturka pod palce i do dzieła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poczet możnowładców lokalnych zacząłem jakiś czas temu, pisząc tekst o panu burmistrzu, który ulic nie odśnieżał, bo śnieg i tak stopnieje sam. Dziś dokładamy kolejnego jaśnie panującego na włościach gdzieś tam w Polsce. Pan prezydent ( hmm.. wcześniej burmistrz, teraz prezydent - coraz wyżej się pniemy ) miasta jednego gdzieś na Śląsku popełnił tyle nieszczęść podczas swojego urzędowania, że nie sposób pominąć jego osobę na łamach działu głupota polityczna i uparte trzymanie się stołka. Pan prezydent ( będę tytułował z małej litery, bowiem nie bardzo zasługuje nasz antybohater na tytułowanie Go z dużej litery ) zapragnął wypromować samego siebie jakiś czas temu, umieszczając na plakatach w całym mieście widocznych - swoje zdjęcie razem ze zdjęciami dwóch muzyków, w mieście znanych i popularnych, będących także tegoż miasta mieszkańcami. Wszystko byłoby ładne i piękne, gdyby nie fakt, że zapomniał możnowładca o tym, aby zapytać muzyków o zgodę na umieszczanie ich zdjęć na tychże plakatach. Magistrat tłumaczy to tym, że artyści są popularni w mieście, występowali na wielu imprezach i byli bohaterami wielu zdjęć. Co jednak nie daje prawa do wykorzystywania ich postaci w tym procederze. Artysta nie jest sługą polityka, artysta owszem jest osobą publiczną, ale ma też prawo do decydowania o tym, z kim na plakacie chce się znaleźć. Pan prezydent zapomniał też o tym, że taka forma promocji może być równoznaczna z wbijaniem artysty w ramy polityczne, jak najbardziej odpowiadające możnowładcy.. to troszkę nie fair....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie jedyny przykład na to, że Pan prezydent z nikim ani z niczym się nie liczy, bo i po co. Radni miasta, znajdujący się w opozycji do Pana prezydenta pracę tracą, bo nie maszerują po tej samej linii politycznej, co on. Sprawa się rozbija o kredyty ( niemałe ), które możny chciał zaciągnąć a rada się nie zgodziła. Co za tym poszło, jedna osoba zasiadająca w Radzie straciła pracę zarobkową. Tłumaczenie faktu przez możnego - osoba ta osiągnęła już wiek emerytalny a na ich miejsce zatrudniony młody pracownik będzie. Fakt - nikt młody, w zastępstwie usuniętej z pracy, nie został zatrudniony - dodatkowymi godzinami obciążono dotychczasowych pracowników. Coś tu zatem nie pasuje. Wygląda to jawnie na szykanowanie i przymuszanie do podejmowania przez radnych takich kroków, które będą na rękę magnatowi. Cóż, niektórym się wydaje, że polityka to taka ładna zabawka, którą można bawić się na swoją modłę, mając w czterech literach zdanie tych, którzy politykę współtworzą. Jakby tego mało było, prezydenciunio zastosował zaciemnienie jako kolejną formę szykan. Ehhh.... pomysłowość ludzka nie zna granic :) W ramach oszczędności wyłączone zostanie światło przy niektórych ulicach, dziwnym trafem przy tych, przy których mieszkają radni głosujący opozycyjnie do decyzji Pana prezydenta. Nikt nie pomyślał o tym, że przy tych samych ulicach mieszkają też zwykli obywatele, Bogu ducha winni. Co oni mają zrobić ? Przenieść się na inną ulicę w duchu pomstując ? Elektorat jest najwyraźniej potrzebny tylko wtedy, kiedy trzeba swój tyłek na stołku posadzić - potem już nie należy się z nim liczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smutne to i niesprawiedliwe bardzo, że polska polityka ucieka się do najbardziej podłych chwytów w walce o swoją rację. Tak długo, jak długo będę wyłapywał takich oligarchów, tak długo prowadzić będę swój poczet możnowładców lokalnych - bez nadziei na zmianę stanu rzeczy, ale z utrzymującym się sensem opisywania głupoty i przykładów amnezji politycznej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-5382596870593074503?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/5382596870593074503/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/02/poczet-moznowadcow-lokalnych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/5382596870593074503'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/5382596870593074503'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/02/poczet-moznowadcow-lokalnych.html' title='Poczet możnowładców lokalnych.'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-4967433362157506948</id><published>2010-02-18T23:16:00.006Z</published><updated>2010-02-19T00:04:23.865Z</updated><title type='text'>Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać tak jak one ?</title><content type='html'>Przyznam się szczerze, na początku miałem napisać tekst o postrzeganiu innych nacji wokół mnie, okiem emigranta - zamiarowanie moje jednak zmieniło się. Mniej więcej rok temu, moja ostatnia partnerka, powiedziała że tutaj w Anglii woli zadawać się z Anglikami niż z "Polaczkami". Na początku dość mocno mnie to ubodło, po pierwsze primo: sama wtedy była na etapie mniej więcej półrocznej emigracji, więc trudno byłoby jej o uzasadnienie tegoż stwierdzenia ( tak wtedy kombinowałem ), po drugie ... co ona mogła wiedzieć o naszych krajanach w Anglii. Rok minął, mniej więcej... coś wam powiem, ona się nie myliła. A zatem do rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obywateli Polski ( i nie tylko ) zjeżdża do Anglii co roku ogrom ( dosłownie ). Nikogo nie odstraszają żywe wiecznie skutki kryzysu, dalej krąży mit że Anglia to kraina mlekiem i miodem płynąca (g.... prawda ). Skoncentrujmy się na obywatelach Polski, bo o nich tak naprawdę ten tekst będzie. Pytanie numer jeden: Czemu Polacy przyjeżdżają do Anglii ? Do pracy .. odpowiedź banalna i bardzooo ogólnikowa. Jeśli kogoś nie stać na lepszą, to tak naprawdę nigdy się nad tym nie zastanawiał. Polacy przyjeżdżają do Anglii w kilku jasno określonych celach:&lt;br /&gt;1. Do pracy - cel ogólny przyświecający praktycznie wszystkim ( są wyjątki - ale to odsetek )&lt;br /&gt;2. Żeby się nachapać i wrócić - hehehe... biada tym, którzy tak właśnie myślą i jadą w ciemno w pi...... do Anglii. Nachapać się może tak naprawdę tylko ten kto zna naprawdę nieźle angielski i będzie miał od razu albo szczęście z dobrze płatną pracą ( a nie tą za minimum krajowe - tej pracy jest akurat pod dostatkiem ). W innym przypadku nachapać się to żyć na poziomie mnicha.. dosłownie i ciułać funta za funtem. Może po dwóch latach się uda.&lt;br /&gt;3. Żeby odmienić swoje życie - kolejny powód troszkę trącający banałem, Anglia zmienia żywot każdego, kto tu trafia. Nie można założyć z góry, że nasze życie będzie lepsze lub gorsze. Wychodzę z założenia, że każdy dostaje taką Anglię, jaką sobie wypracuje - czasem ten proces trwa krócej, czasem dłużej... ale trwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To są główne powody, na nich też się zatrzymam. Teraz nieco o naszych krajanach. Głównie przyjeżdżają tacy, którzy ledwie rodzicom spod ogona wyskoczyli, dwudziestoparolatki, którym się wydaje że świat należy do nich, i skoro już trafili do Anglii, to są Panami i Paniami życia i mogą mieć wszystkich, wszystko, konwenanse w głębokim poważaniu. Druga grupa to ludzie troszkę starsi, troszkę bardziej doświadczeni życiowo, którzy praktycznie stawiają na głowie swoje życie tylko, po to, aby przy mocnej lekcji pokory ( nie każdy to zniesie - jak nie zniesie, to zejdzie do poziomu dwudziestoparolatków i dostanie po majtach ) . Skupmy się na naszej "złotej polskiej", wśród nich najczęściej pojawiają się tak zwane wszy... nie wszyscy są źli, nie chcę robić rzezi niewiniątek.. .ale wszy są wyjątkowo upierdliwe. Można by teoretyzować, mnożyć domniemane i ogólnikowe przykłady, ale po co, skoro można sięgnąć do przykładów prosto z życia wziętych. Rodzicielka moja ( tak proszę czytelników, oboje rodzice moi mieszkają w tym samym mieście co ja ), poszła ostatnio wpisać się na listę osób chętnych do otrzymania zatrudnienia w jednym z nowo powstających miejsc pracy. Na listę tę szły zapisać się tylko osoby, które pocztą pantoflową dowiadywały się o tym, gdzie ta lista będzie - jak widać pracodawca wybiórczo prowadzi proces rekrutacji, zapewne wie co robi. Tak więc rodzicielka moja na listę się dostała, i byłoby wszystko pięknie i ładnie, gdyby nie wsza przebrzydła jedna, której rodzice moi kiedyś pomagali i jej rodzinie także, na zasadzie drobnych przysług. Doszło pomiędzy nimi do powstania jakiejś tam zażyłości .... na gruncie towarzyskim oczywiście - potem już schemacik, młodym pryki nie były potrzebne, więc można się wypiąć. Jak się wypnie i nie szkodzi, to jeszcze pół biedy, gorzej, jak szkodzi. Zaraz po wpisaniu się na listę, mama moja usłyszała z ust wszy, że należy ją z listy usunąć ( mamę moją oczywiście ). Gdybym ja tam był... to nie wiem, jak to by się skończyło.. na pewno nie najweselej. Ta wsza jest o tyle jawna, że wali prosto w oczy, wręcz bezczelnie.. ale nie będąc anonimową przyjmuje na siebie od razu możliwość poniesienia konsekwencji czynu. Chwała jej choć za to. Już wiemy, młodzi bywają nad wyraz bezczelni .. można u nich dostrzec także zaczyn demencji ( uppsss... wyjazd do Anglii na zdrowie nie wychodzi ). Bywają wszy gorsze, bo niechętnie się ujawniające... trzeba odpowiednio nacisnąć, żeby wyłapać i zgnieść. Ale do rzeczy. W zakładzie pracy moim ulubionym zajęciem takich wesz jest obrabianie ludziom tyłka, ale za ich plecami oczywiście. To że mnie obrabiają tyłek, cóż... skoro nie mają nic ciekawszego do roboty. O co głównie padają oskarżenia.. chociaż ciężko to nazwać oskarżeniami. Prawda jest taka, że jak czegoś nie rozumiemy, albo co gorsza nie umiemy zrozumieć.. to albo się tego boimy, albo będąc w grupie ( cóż, podążając za tytułem tekstu.. tylko bez znaku zapytania ) wyszydzamy. Mnie się przede wszystkim obrywa za to, że ponoć.. włażę w tyłek Anglikom. Czym to się objawia... hehehe... pracuję w obecnym miejscu pracy już po raz drugi, sporo Anglików znam sprzed ponad roku. Wybaczcie, ale jeśli z kimś pracowałeś, i zostałeś dobrze zapamiętany i sam masz dobre zdanie o drugiej osobie, to cholernym nietaktem jest omijać.. unikać, nie podać ręki, nie wymienić uprzejmości... i takie tam. O tej przyczynie akurat wiem. To że wszy obgadują... niech to robią.. najczęściej są to ludzie, którzy z braku umiejętności zainteresowania swoją osobą wbijają do poziomu dna innych... którzy nie są tego samego pokroju co wszy. Najbardziej boli tylko to, że wsza taka parszywa uśmiecha się do Ciebie ładnie, porozmawia w grupie... a jak już skończysz posiłek i odejdziesz od stołu... pokazuje swoje oblicze prawdziwe - i z kim człowiek jadać musi.. ehhh. Do czego dążę, sam kryształowy nie jestem, ale rozmawiać z kimś i uśmiechać się do niego wzorcowo, tylko po to, aby go potem obsmarowywać za jego plecami... to tak jakby podawać rękę komuś, komu się wcześniej ukradło z domu 50 funtów. Delikatnie mówiąc... świństwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na Polaków należy uważać. Była kiedyś taka śliczna przypowieść:&lt;br /&gt;Na drodze leżał ranny ptaszek, przechodziła nad nim krowa i cisnęła na niego odchody. Nasz biedny ptaszek starał się z odchodów wydostać. Jego starania zobaczył kot, wyciągnął ptaszka, następnie go skonsumował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiecie jaki z tego morał ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie każdy, kto na Ciebie narobi jest twoim wrogiem, a nie każdy, kto Cię z tego g... wyciągnie jest twoim przyjacielem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odnosząc to do tekstu powyżej, nie każdy kto pięknie gra osobę Ci przychylną, jest godny twojego szacunku i zaufania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przykro mi, jeśli ktoś, kto nie powinien poczuć się urażony.. został dotknięty. To nie jest wszystkich Polaków portret własny - społeczność polska na wyspach jest różnorodna, znam wielu bardzo wartościowych krajan... chciałem tutaj podać tylko i wyłącznie przykład rażący... przykład rozprzestrzeniającej się wszawicy i to .. albo przy naszym przyzwoleniu, lub też przy naszej bezsilności.. nie wiem co gorsze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-4967433362157506948?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/4967433362157506948/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/02/jesli-wejdziesz-miedzy-wrony-musisz.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4967433362157506948'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4967433362157506948'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/02/jesli-wejdziesz-miedzy-wrony-musisz.html' title='Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać tak jak one ?'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-8647493160318762007</id><published>2010-02-16T09:41:00.002Z</published><updated>2010-02-16T10:32:26.347Z</updated><title type='text'>Niesamowita Promocja Charytatywnej Propagandy.</title><content type='html'>Nie wiesz, jak masz zorganizować wycieczkę pracowniczą ? Uderz w uczucia pracowników i zabierz ich do Afryki czy innej Ameryki Łacińskiej, aby kopali rowy i remontowali sierocińce. Czego to ludzie nie wymyślą. Taki oto materiał znalazł się w internecie. Jedno z biur podróży z Polski proponuje takie "atrakcje" dla firm. Ogarnąwszy ten tekst zacząłem powoli analizować sens takiego działania - oto co mnie do głowy przybrnęło. W kraju nad Wisłą nasz anonimowy Kowalski ma mnogi wybór wspierania różnego rodzaju placówek niosących pomoc najuboższym i wszelkiej maści potrzebującym. Jest Fundacja Polsat, prowadząca akcje na rzecz dzieci potrzebujących. Mamy zatem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1% - rozlicz się sercem&lt;br /&gt;Mikołajkowy Blok Reklamowy&lt;br /&gt;SMS bez VAT&lt;br /&gt;Wystarczy chcieć&lt;br /&gt;Podaruj dzieciom słońce&lt;br /&gt;Podziel się posiłkiem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do tego możemy dołożyć akcję "Pajacyk" i sztandarową już, Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka. Co tak naprawdę łączy te wszystkie akcje, a co jest ważne dla naszego Kowalskiego ( kurczę, popularny się robi ten Kowalski, już dwa razy o nim wspomniałem ). Poza oczywistym faktem, że te akcje pomagają komuś, są ukierunkowane na określone grupy ludzi z jasną potrzebą do zaspokojenia - akcje te mają jeden "piękny" pozytyw dla naszych rodzimych zjadaczy chleba. Można zostać anonimowym ( no... poza WOŚP, gdzie firmy wszelakie szczycą się tym, że na przykład mogą wylicytować serduszko numer 1 ). Można zostać anonimowym, nie dlatego, że w naturze Polaków leży anonimowość - można zostać anonimowym, bo jak tu się pochwalić tym, że dało się dwa pln-y na Dom Dziecka w Pcimiu Dolnym. Jak pochwalić się takim faktem, skoro codziennie mijamy niezliczone ilości wygłodzonych i zabrudzonych dzieciaków, którym nie pomożemy.. bo co, bo ludzie fizycznie patrzą ? Bo co... bo śmierdzą i jakoś tak głupio podejść ? Znieczulica w Polsce wiecznie żywa... więc nie należy wybijać się z szeregu.&lt;br /&gt;Co daje oferta biura podróży ? - nooo... nie daje anonimowości na pewno. W tym jednak przypadku mit o chęci zachowania anonimowości zostałby zerwany przez samych pomagających. Wyobraźcie sobie naszego Kowalskiego, który jedzie na pracowniczą wycieczkę do Ugandy, kopać rowy melioracyjne - ale jadącego bez aparatu fotograficznego .. hehehe. No to przecież nie leży w naszej naturze. Kowalski spędza tylko dwa dni na niesieniu pomocy, a reszta to konferencje, szkolenia i... fotki, fotki, fotki.. przecież pojechało się zagramanicę. I trzeba focić wszystko, więc nie wstyd się pochwalić tym, że przy okazji uwieczniania siebie na tle... widoków wszelakich, pomagało się przez dwa dni ( kropla w morzu naszego życia ) dzieciakom w Afryce na przykład. Tak jakby one były lepsze od dzieciaków w Polsce. Noo.. ale było się zagramanicą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czemu tak mnie denerwuje to całe zamieszanie. Już tłumaczę. Kiedyś miałem przyjemność otrzeć się w Polsce o międzynarodową organizację "Habitat for Humanity" - fundacja ma na celu budowanie oraz remontowanie domów dla potrzebujących na całym świecie. Nie są to wypady dwudniowe - pseudoturystyczne, ale całe tygodnie ciężkiej pracy. Ludzie, którzy jadą tam na zasadzie wolontariatu, płacą za to - ciężką kasę, ale jadą realizować swoją pasję i założenia statutowe organizacji. Nie szukają przygód wszelakich i sposobu na podniesienie własnego ego... oni po prostu to robią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czego chciałbym się doczekać w związku z tym tekstem: tego aby firma taka a taka przyznała się medialnie do tego, że jej pracownicy płacą za tydzień spędzony w Domu Dziecka w Pcimiu Dolnym i pomagają tam dzieciakom. Chyba niedoczekanie moje... bo nie ma czego focić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-8647493160318762007?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/8647493160318762007/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/02/niesamowita-promocja-charytatywnej.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8647493160318762007'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8647493160318762007'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/02/niesamowita-promocja-charytatywnej.html' title='Niesamowita Promocja Charytatywnej Propagandy.'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-7843358646358131822</id><published>2010-02-15T10:33:00.003Z</published><updated>2010-02-15T23:26:30.418Z</updated><title type='text'>Znowu o sporcie troszkę.</title><content type='html'>Tekst nieco luźniejszy, taki dla odprężenia piszącego. O ciemnych obliczach sportu pisałem w tamtym roku ( tekst Sport to zdrowie ), do czary goryczy należy dołożyć tragiczny wypadek saneczkarza gruzińskiego podczas treningowego przejazdu na torze w Vancouver. Więc dokładam.&lt;br /&gt;Nie Olimpiada Zimowa będzie jednak tematem tekstu, nie lubię Igrzysk Zimowych, nie lubię zimy, nie lubię śniegu. Ze sportów zimowych z pasją oglądam tylko skoki ( nie tylko z uwagi na Małysza ), reszta dyscyplin może dla mnie w ogóle nie istnieć. Cóż, takie moje prawo. Z racji tego, że bardziej pasjonuje mnie piłka nożna i zbliża się wielkimi krokami kolejny Mundial, popatrzę retrospektywnie na moją piłkę nożną. Moją, czyli moje najwspanialsze wspomnienia związane z tymi ( jak to laicy gadają ) 22 idiotami biegającymi za kawałkiem skóry przez 90 minut ( czasem troszkę dłużej ).&lt;br /&gt;Zaczynam więc subiektywne zestawienie meczy, które najmocniej utkwiły mi w pamięci w całym okresie mojego kibicowania i fascynacji footballem. Nie będzie to zestawienie polegające na gradacji spotkań (pierwszy mecz najlepszy - ostatni -  kompletna kiszka ), miejsce meczu w zestawieniu przypadkowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. 26.05.1999 - Barcelona. Finał Ligi Mistrzów. Drużyny grające : Bayern Monachium - Manchester United. W 6 minucie spotkania Mario Basler. Przez cały mecz Bayern utrzymuje prowadzenie, ma nawet kilka okazji do podwyższenia wyniku. Manchester nie potrafi znaleźć drogi do siatki bronionej przez Khana. W 81 minucie na boisko zamiast Andy Cola wchodzi Babyface killer - Ole Gunnar Solskjaer. Najwyraźniej Sir Alex Ferguson wie co robi, ożywienie na boisku i mordercza dla Bayernu 90 minuta meczu. Najpierw bramkę wyrównującą zdobywa Teddy Sheringham ( wpuszczony w 67 minucie za Blomquista ), dosłownie chwilę po nim, w tej samej minucie meczu, monachijczyków dobija strzałem na 2:1 morderca z twarzą dziecka. Piękna końcówka wspaniałego meczu. Najlepszy przykład na to, że w piłkę powinno grać się do końca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. 20.05.1992 - Londyn. Finał Pucharu Europy ( potem przemianowanego na Ligę Mistrzów ). Drużyny grające: FC Barcelona - Sampdoria Genoa. Do 111 minuty meczu wynik 0:0 - na ławkę rezerwowych, w 100 minucie spotkania, zszedł as Sampdorii, Gianluca Vialli. Faul na Eusebio Sacristian ( Barcelona ) w 111 minucie. Piłkę ustawia sobie Ronald Koeman. Noga jak kowadło, nikt już tak mocno nie bije rzutów wolnych. Bramkarz miał szczęście, jeśli Koeman chybił lub piłka trafiła w mur. Tym razem wszystko poszło zgodnie z planem, Koeman uderza potężnie, piłka trafia do siatki. Barcelona zdobywa Puchar Europy. Dla takich emocji i takich bramek warto podziwiać piłkę nożną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. 18.06.1997 - Warszawa. Mecz ligowy pomiędzy Legią Warszawa a Widzewem Łódź. Dramat w pięciu aktach, w 12 minucie Cezary Kucharski zdobywa gola dla Legii, mamy zatem 1:0, 57 minuta - już 2:0 dla Legii - bramka zdobyta przez Sylwestra Czereszewskiego. Nic nie wskazuje na to, że Widzew będzie jeszcze w stanie się podnieść. 88 minuta meczu - 2:1 - gola dla Widzewa zdobywa Sławomir Majak. To co stało się potem a także to, jakim cudem tak naprawdę Legia przegrała ten mecz, pozostanie już tylko tajemnicą znaną aktorom tamtego przedstawienia. Końcówka meczu, najpierw Dariusz Gęsior na 2:2 a potem Andrzej Michalczuk dobija Legię strzałem na 2:3 dla Widzewa. Widzew po raz kolejny pokazał, że gra do końca i nie należy Go lekceważyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. 14.05.2003 - półfinał Ligi Mistrzów Juventus Turyn - Real Madryt. Real już z Zidanem, grającym wcześniej w Juventus Turyn. Mecz piękny, a zwłaszcza gol ostatni dla Juve, mecz pełen dramaturgii, nie wykorzystanych sytuacji ( rzut karny w wykonaniu Figo - obroniony przez Buffona, co całkowicie podcięło skrzydła Realowi w tym meczu ). Pierwszy gol: David Trezeguet po zgraniu głową Del Piero - mamy 1:0 dla Juve. 2:0 - sekwencja zwodów Del Piero w polu karnym Realu, oszukał dwóch obrońców i płaskim strzałem przy lewym słupku zdobywa bramkę.  Druga połowa: rzut karny dla Realu Madryd po faulu na Ronaldo. Piłkę ustawia sobie Figo, Buffon broni - zbyt lekki strzał, bramkarz Juve ładnie odczytuje zamiar Portugalczyka w składzie Realu. Ostatni gol dla Juve, Zambrotta zobaczył wybiegającego na czystą pozycję Pavela Nedveda, prostopadłe podanie, uderzenie Nedveda spoza "szesnastki" - jeden z najwspanialszych goli, jakie widziałem w swoim życiu. Na koniec gol Zidana na otarcie łez. Juve w finale Ligi Mistrzów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. 25.05.2005 - Finał Ligi Mistrzów - Stambuł. Aktorzy Liverpool FC - AC Milan. Dramat w trzech aktach: po pierwszej połowie spotkania Milan prowadzi 3:0 po golach Maldiniego ( 1 minuta ) i dwóch trafieniach Crespo ( 39 i 43 minuta ). Nic nie wskazuje na to, że Liverpool może się podnieść. Nic bardziej mylnego. Druga połowa, dominacja Liverpool FC i efekty: Gerrard (54 minuta ), Smicer ( 56 minuta ) i Xabi Alonso ( 60 minuta ). Trzeci akt dramatu: rzuty karne. Roztańczony Dudek: obronił dwa rzuty karne i sprowokował jedno pudło. Liverpool wygrywa konurs rzutów karnych w stosunku 3:2.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. 11.10.2006 - Chorzów - eliminacje Euro 2008 - Polska - Portugalia. Mecz, który dał po latach posuchy jasny promień w ciemnej otchłani naszego kadrowego kopania. Dwa gole Smolarka i tylko jedna odpowiedz Nuno Gomesa... 2:1 dla Polski. To był dobry mecz, bardzo dobry rzekłbym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. 8.09.2007 - Lizbona, rewanżowy mecz Portugalii i Polski. Mecz pełen dramaturgii, po pierwszej połowie 0:1 po strzale Lewandowskiego z ostrego kąta. Potem dwa gole dla Portugalii - 50 minuta Maniche oraz 73 minuta i gol Christiano Ronaldo... gol niesamowity... jak Ronaldo wcisnął piłkę do Polskiej bramki w takim tłoku.. technicznym strzałem, tylko on to wie. Kiedy już było prawie pewne, że Portugalia wygra, Krzynówek strzałem z dystansu strzela kuriozalną bramkę - piłka odbita od słupa uderza o plecy bramkarza Portugalii i wpada do siatki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto moje typy... to moje mecze, dla których warto poświęcić czas na piłkę. Przykłady tego, jak w piłkę winno się grać i poziom jakiego życzę wszystkim drużynom na tegorocznym Mundialu.&lt;br /&gt;P.S. nie spodziewam się szalejącej liczby komentarzy do tego posta :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-7843358646358131822?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/7843358646358131822/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/02/znowu-o-sporcie-troszke.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/7843358646358131822'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/7843358646358131822'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/02/znowu-o-sporcie-troszke.html' title='Znowu o sporcie troszkę.'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-4615117043015170439</id><published>2010-02-14T09:28:00.006Z</published><updated>2010-02-14T18:49:22.344Z</updated><title type='text'>Kurcząca się Wieża Babel.</title><content type='html'>Ejć, tylko nie bądźcie gotowi pomyśleć, że tekst traktować będzie o coraz większej chęci młodych ludzi do przyswajania sobie języków obcych. Nie o tym mowa... dlatego też nie zacznę tekstu od uciekania od tematu i pisania o niczym. Ok, od początku, czy ktoś z was drodzy czytelnicy słyszał kiedyś o Andamanach ? Mnie akurat ta przyjemność nie spotkała, do dnia pewnego. Media publiczne internetowe podały niedawno wiadomość o śmierci Boa Sr. Kimże była Boa Sr ? Ostatnim przedstawicielem Adamanów, plemienia wywodzącego się z okresu, kiedy to człowiek wychodził z Afryki ( plemię liczyło sobie 65 tys. lat ). Zabierając ze sobą do grobu znajomość narzecza Bo, zubożyła listę języków, jakimi posługują się ludzie na świecie, nie ma bowiem nikogo, kto tym narzeczem posługiwałby się obecnie. Zainspirowało mnie to do poszukiwań. Wiecie jakim fenomenem jest wielorakość takich właśnie endemicznych kodów językowych, na które jednak mało kto zwraca uwagę. Czegoż bowiem nas uczą, lub uczyli na lekcjach historii. Wagę przykłada się głównie do starożytnego Egiptu, Mezopotamii, Majów, Inków i tych wszystkich wspaniałych plemion, które nie istnieją, a które zostawiły po sobie spuściznę kulturową klasy światowej. Wiem, wiem.. możecie mi zarzucić, że przekazywanie informacji o kulturach pomniejszych jest tylko zaśmiecaniem i tak przepełnionych już głów uczniaków. Po co komu tyle materiału, skoro młodzi ludzie nie dają sobie często rady z opanowaniem i zapamiętaniem tego wszystkiego co nam w szkołach do głów kładą.&lt;br /&gt;Poza Adamanami trafiłem w internecie na ślady innych grup etnicznych, które na wymarciu są już. Pozwólcie, że przedstawię jedną z nich:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najliczniejszą grupę, wśród tych, o których udało znaleźć mi się informację w mediach, stanowią Samojedzi. Ta nazwa obejmuje kilka autochtonicznych narodów zamieszkujących północno - zachodnią Syberię (Rosja). Spośród Samojedów obecnie wydzielić można przynajmniej cztery takie narody:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Neńcy, dawniej Samojedzi, Juraci - liczba żyjących, około 40 tys.&lt;br /&gt;- Eńcy, dawniej Jenisej-Samojedzi - liczba żyjących, około 200 osób&lt;br /&gt;- Nganasanie, dawniej Tawgi-Samojedzi - liczba żyjących, około 800 osób&lt;br /&gt;- Selpukowie, dawniej Ostiak-Samojedzi - liczba żyjących, około 4200 osób&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każda z tych grup posługuje się swoim własnym językiem, choć tylko w przypadku Neńców pokuszono się o przybliżone dane, dotyczące znajomości języka nenieckiego. W 2002 roku posługiwało się nim około 75 % przedstawicieli tego narodu. Sam język neniecki dzieli się jeszcze na na tundrowy i leśny. To już jednak ciekawostka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podążając za Magazynem Polskiej Akademii Nauk "Academia", na świecie występuje obecnie około 6000 języków, z czego większość (96 %) używana jest jedynie przez 4 % ludzkości. Większości tych języków używa od kilku do kilku tysięcy osób. Prognozy dotyczące przetrwania grup językowych przez kolejne stulecia są zastraszające. Przewiduje się, że jedynie kilkaset spośród 6000 przetrwa - reszta pójdzie w niepamięć. Najmłodszymi osobami, mówiącymi językami "poważnie zagrożonymi" są osoby w wieku około 55 lat, za tym idzie wniosek, że język nie jest przekazywany osobom młodszym. Języki giną wtedy gdy:&lt;br /&gt;- nie są przekazywane młodszym&lt;br /&gt;- użytkownicy języków wyrzekają się ich ( jezuu.. jak można wyrzec się własnego języka ? )&lt;br /&gt;- dochodzi do asymilacji językowej i kulturowej użytkowników danego języka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zadbajmy o to, żeby za kilkaset lat język polski nie stał się językiem poważnie zagrożonym, zadbajmy obecnie o to, żeby nawet ta kilkuprocentowa używalność danego języka nie poszła w niepamięć, to przecież także historia i kultura matki Ziemi i nas maluczkich, ten glob zamieszkujących. Na koniec podaję prezentację krótkiej, ale jakże pięknej wypowiedzi w języku Bo....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-cf06a9f6ec23834d" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v16.nonxt2.googlevideo.com/videoplayback?id%3Dcf06a9f6ec23834d%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1330131958%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D720FB6D59D039815292312EDE88833DF3F25DB12.36366B7E1CDA21C459BD18743B5415963FF17BF3%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Dcf06a9f6ec23834d%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DnYfblMDsMxOaRBfSd8lnKijUO5s&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v16.nonxt2.googlevideo.com/videoplayback?id%3Dcf06a9f6ec23834d%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1330131958%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D720FB6D59D039815292312EDE88833DF3F25DB12.36366B7E1CDA21C459BD18743B5415963FF17BF3%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Dcf06a9f6ec23834d%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DnYfblMDsMxOaRBfSd8lnKijUO5s&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-4615117043015170439?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/4615117043015170439/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/02/kurczaca-sie-wieza-babel.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4615117043015170439'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4615117043015170439'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/02/kurczaca-sie-wieza-babel.html' title='Kurcząca się Wieża Babel.'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-5962151385191107978</id><published>2010-02-09T10:35:00.003Z</published><updated>2010-02-10T00:38:49.559Z</updated><title type='text'>Te dwa słowa</title><content type='html'>Niczego odkrywczego nie powiem, jeśli napiszę, że był sobie człowiek ( no był, celowo nie podam płci tegoż człowieka ). Nasz człowiek spotkał na swej drodze drugiego człowieka. Biorąc pod uwagę dużą ilość ludzi na naszym globie, to też nie przypadek. Tak więc nasz człowiek w pewnym momencie doszedł do prostego wniosku. Kontakt z drugim człowiekiem jest dla niego tak ważny emocjonalnie, że odważył się powiedzieć "kocham Cię" ( celowo nie użyłem określników płci, nie jestem bowiem homofobem - nie ma dla mnie znaczenia czy związek tworzą osobnicy obojga płci czy też tylko jednej ).  W tych dwóch słowach nasz człowiek zawarł moc całą ciepłych emocji, nie spodziewał się tylko jednego. Nie spodziewał się pytania "a dokładniej, co to znaczy że mnie kochasz ?" - tutaj posmutniał, zamilkł... i poszedł poszukać odpowiedzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krótka przypowieść, ale w wielu przypadkach niestety prawdziwa. Czasem odnoszę wrażenie, że ludzie mówiąc sobie "kocham Cię" używają drogi na skróty. Nie zastanawiają się do końca nad tym, co dokładnie chcą przez to wyrazić. Jak można zdefiniować tę deklarację - kocham Cię czyli co: chcę się o Ciebie troszczyć, chcę dzielić z tobą twoje radości i smutki, chcę Cię wspierać czy po prostu nie chcę iść przez życie sam, a wiem gdzieś podskórnie, że z tobą ten marsz byłby najlepszą opcją. Jakby tego nie rozbierać na części składowe, tak nam wychodzą same banalne rozwinięcia zwrotu "kocham Cię" - czyżby jednak takie banalne w rzeczywistości. Czy to co jest ważniejszą deklaracją od tych oklepanych troszkę dwóch słów, nie jest często tym, co druga osoba tak naprawdę pragnie od nas usłyszeć ? Czyż nie chcemy mieć pewności tego, jakie są intencje drugiej osoby co do nas samych - nie dają nam poczucia pewności i bezpieczeństwa. Dzięki temu miłość nie rozmienia się na drobne i nie sprowadza do banałów. Dlaczego deklarujący uciekają się do tych dwóch słów, nie starając się czasem szukać ich rozwinięcia ? Żeby na przyszłość nie zostać przyłapanymi na niekonsekwencji ? Być może i tak... wiesz przecież kochanie, ze Cię kocham.. zdaje się czasem słyszeć w celu złagodzenia sprzeczki... to brzmi troszkę jak szukanie ostatniej deski ratunku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś czytałem dość interesującą książkę traktującą po części o miłości. Książka nosi tytuł "Żyć w rodzinie i przetrwać". Autorami publikacji są Robin Skynner ( amerykański psycholog ) oraz John Cleese ( jeden z eks Pythonów ). Wyłuszczono tam ciekawą teorię dotyczącą mechanizmu łączenia się ludzi w pary. Ludzie dobierają się w pary nie tylko dla tego, że się kochają... pffff ... ale dlatego, że mają podobny bagaż doświadczeń, podobne przejścia w życiu rodzinnym itp itp... czyżby zatem to nieprecyzyjne do końca "kocham Cię" jest także próbą nieumiejętności mówienia o bolesnych podobieństwach w profilu rodzinnym, wychowawczym, społecznym, który powstał w przeszłości u nas i u naszego partnera ? I tego nie należy wykluczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrze, do czego zatem dążę. Zbliżają się walentynki ( już pisałem o tym dość krytycznie w tamtym roku na tym samym blogu ). Zamiast kupować naszym wybranym niezliczone ilości kartek, róż, serduszek i tych wszystkich gadżetów, które mają pokazać " jak baaaardzo" kochamy, pokuśmy się choć raz o to, aby zgodnie ze swoim poglądem i sumieniem powiedzieć co tak naprawdę znaczą dla nas te dwa słowa. Nie bójmy się samych siebie i tego, że to co ubierzemy w słowa, może okazać się czystym banałem. Może właśnie druga strona czasem takich "banałów" od nas oczekuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;p.s. Dla wszystkich takich jak ja, singli, którzy mają póki co kiepską perspektywę na niebycie singlem - życzę wam, abyście kiedyś mogli komuś bez obaw mogli powiedzieć, że kochacie.. i co najważniejsze, abyście umieli wytłumaczyć samym sobie, ile ta deklaracja dla was znaczy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-5962151385191107978?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/5962151385191107978/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/02/te-dwa-sowa.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/5962151385191107978'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/5962151385191107978'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/02/te-dwa-sowa.html' title='Te dwa słowa'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-3052597198642162957</id><published>2010-02-08T22:58:00.005Z</published><updated>2010-02-08T23:50:46.220Z</updated><title type='text'>Powtórka z rozrywki, z rozrywki powtórka... tylko w jakimś lekko odmienionym wydaniu.. czy lepszym ?</title><content type='html'>Prawie powtórka z rozrywki, w wydaniu nie wiem czy lepszym, nie wiem czy gorszym, głowy nie dam. Sama przeróbka zapisu i zasad zabawy ma swój ukryty cel. Ok, od początku. Swojego czasu, lat kilka temu, rząd uraczył nas becikowym. To były pieniądze od państwa, które otrzymywała matka po urodzeniu dziecka. Rok poczęcia becikowego to 2007 lub 2008 ( nie wiem dokładnie, nie pamiętam, nie mam dzieci więc nie bardzo mnie to dotyczyło, zarejestrowałem fakt istnienia takiegoż benefitu.. po prostu głośno o tym było ). Wysokość becikowego miała być uzależniona od tego, czy rodziny, w których urodził się nowy obywatel kraju znad Wisły otrzymywały zasiłek rodzinny i od tego, jak chętne do bonusów były lokalne samorządy. 1000 pln dla rodziców każdego nowo narodzonego bobasa, 2000 pln dla rodziców ubogich, korzystających z zasiłku rodzinnego. W tym przypadku jednak zaszła zmiana, podniesiono kwotę zasiłku z 500 pln na 1000 pln. Próg kwotowy trzeci: 3000 pln miał być uzależniony od dobrej woli władz lokalnych. Wszystko ładnie, prosto zaplanowane, przewidziane. Widmowy przejaw polityki prorodzinnej Państwa. Nadszedł czas na zmiany, na nich najbardziej chcę się skoncentrować, nie bez obaw, ale i z nutką zadowolenia. W 2009 powstał pomysł ustawy o nowym becikowym. Teoretycznie założenie to samo, praktycznie jednak wygląda to troszkę inaczej. Nowy zapis przewiduje benefit dla tych przynoszących potomstwo krajowi znad Wisły, którzy spełnią jeden warunek - kobieta ciężarna musi udokumentować opiekę lekarza od 10 tygodnia ciąży, prawo nie działa wstecz, więc becikowe nie objęło kobiet, które z dniem 1 listopada 2009 były powyżej 10 tygodnia ciąży. Uaa.. lekko krzywdzące, prawda ? Pierwszy minus ustawy już mamy. Nie wszystkie rodzące są równe wobec prawa... Mamy też niewątpliwie duży plus, zapis powinien uzmysłowić kobietom, jak ważne ( poza kasą oczywiście ) są regularne badania płodu, bowiem nie wierzę w to, aby wszystkie przyszłe matki w Polsce były tego świadome. Chwała ministerstwu za propagowanie poprawy kultury zdrowotnej w narodzie. Pewne rzeczy jednak dalej martwią. Nie wiem, nie mam pojęcia jaki budżet NFZ przeznacza na cykl takich badań, rozumiem jednak, że ta kwota to nie jest studnia bez dna, i źródełko kiedyś wyschnie... a raczej będzie wysychało rokrocznie, szybciej lub też później, w zależności od ilości przyszłych matek zgłaszających się na wymagane badania. Co to może oznaczać w praktyce ? To, że część z nich może na pełen cykl badań się nie załapać... i wtedy becikowe przepadnie, co za tym idzie, może pokazać, że Państwo nie jest przygotowane na tak rewolucyjne zmiany, obym się mylił. Mam nadzieję, że liczenie na wysychanie rokrocznego źródełka w coraz szybszym tempie nie jest tylko formą radosnego łatania dziurki budżetowej... ale to tylko pytania... i wątpliwości bez odpowiedzi...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-3052597198642162957?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/3052597198642162957/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/02/powtorka-z-rozrywki-z-rozrywki-powtorka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3052597198642162957'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3052597198642162957'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/02/powtorka-z-rozrywki-z-rozrywki-powtorka.html' title='Powtórka z rozrywki, z rozrywki powtórka... tylko w jakimś lekko odmienionym wydaniu.. czy lepszym ?'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-3945847936980507448</id><published>2010-01-31T18:21:00.003Z</published><updated>2010-02-19T11:15:53.091Z</updated><title type='text'>Kontrolowane surfowanie po internecie na trzeźwo.</title><content type='html'>No i doczekałem się, miałem nie pisać o polityce, bo to tak naprawdę taplanie się w g.... i się nie udało. Nie udało się przez pomysłowość samej władzy jak i suwerenów tej władzy. Jak się człowiek rozejrzy dookoła, to temat sam się znajdzie. Zacznijmy więc od początku, bowiem po co wy, Szanowni Czytelnicy, macie się męczyć ze wstępem objawiającym moje boleści przedporodowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas temu, u kumpla  w opisie na gg, znalazłem odnośnik do strony, na której znalazłem taki oto list. Pozwolę sobie cały wkleić, a co, skoro głupota ludzka nie zna granic, to należy ją publicznie piętnować. Oto treść tejże notki :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   &lt;p class="main"&gt; &lt;b&gt;"Panie Premierze!&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;My obywatele Rzeczypospolitej Polskiej uważamy, że ludzie nie powinni mówić i robić tego na co mają ochotę, bo zazwyczaj mówią i robią głupoty a na dodatek mogą sobie zrobić krzywdę. To samo tyczy się Internetu i tzw. "stron internetowych".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękujemy, że zdecydował się Pan na na ten krok, "strony internetowe" powinny zostać oddane pod kontrolę odpowiednich urzędników tak by wszystkim żyło się lepiej!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Obywatele&lt;br /&gt;&lt;small&gt;zatroskani o Internet i innych obywateli"&lt;/small&gt;&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; Wszystko zaczęło się od tego, że ABW chciało dobrać się do NASK - Naukowej Akademickiej Sieci Komputerowej, która zajmuje się rejestrowaniem  domen internetowych.  Przejęło nad nim kontrolę, pretekstem do takiego działania dla ABW było odwołanie poprzedniego szefa NASK po przeprowadzonej kontroli finansowej. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ogłosiło konkurs na nowego szefuńcia, miało to miejsce w październiku 2009. Dziwnym trafem zbiegło się to z aferą hazardową. Po przedłużeniu konkursu na nowego bossa NASK-u swoją kandydaturę zgłosił jeden z oficerów ABW. Wszystko być może wyglądałoby normalnie gdyby nie mały krzaczek. W komisji oceniającej kompetencje ( hmmm...) potencjalnych kandydatów na szefuńcia NASK-u znalazło się dwóch smutnych Panów z ABW - z czego jeden jest podwładnym kandydata. Komisja składała się z 5 osób. Fakt faktem.. ABW w końcu położyło łapkę na NASK, a tym samym na polski internet. Zatem NASK stał się agendą ABW ( popularnie zwanej Abwehrą ) - więc się zmilitaryzował - ehhh. Coby było zabawniej, Donek Tuskiem zwany doszedł do błyskotliwego wniosku, że będzie sobie ustawa pozwalająca uwaga ... na kontrolę internetu w Polsce. Założenia tfu.. piękne: projekt zakłada blokowanie stron, które zostaną uznane przez służby specjalne jako: e- hazardowe, pedofilskie, i propagujące faszyzm. To pewnie tak na dobry początek. Potem zapewne już nie będzie nawet można napisać złego słowa o miłościwie nam panujących. Rząd Donka Tuskiem zwanego pojechał troszkę dalej, bo zachciał sobie, aby policja mogła wymagać od każdego operatora, danych internautów, takich jak: PESEL czy adres mailowy...w celu inwigilacji. Co prawda przed świętami zapowiedziano wycofanie się z pewnych założeń... ale to tylko zapowiedzi, pożyjemy, poczekamy.... zobaczymy. Sam osobiście zgadzam się tylko z walką z pedofilią.. bowiem hazard i tak będzie kwitnął, a treści faszystowskie, hmm... rodzi się pytanie, czy będą brane pod lupę te strony, które traktują także o historii faszyzmu ? To pytanie dalej bez odpowiedzi. Więc po co komu wolność ... skoro inni będą nam dyktować, co możemy a czego nie możemy, będąc teoretycznie anonimowymi w sieci. Już mi się włos na głowie jeży.. bo za ten tekst mogą nawet chyba zamknąć mojego bloga i nie tylko bloga :) Co mi tam, nie boje się, piszę dzielnie. Pewnie według autorów listu cytowanego powyżej, mówię i robię głupoty i trzeba mnie na cenzurowane wrzucić, to wrzucajcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem pokazało się coś jeszcze piękniejszego, a mówią, że Polska nie może pozytywnie inspirować.. no popatrzcie. Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt nowej ustawy o wychowaniu w trzeźwości. W myśl tej ustawy reklamy piwa chociażby mają być emitowane od 23 (dobrze że to opublikowano, bo ludzie czekający na nie, zapewne po 20 mogliby się zniechęcić, a tak to jeszcze 180 minut, które można przeznaczyć na kawałek jakiegoś filmidła). Zakazane będzie spożywanie alkoholu na kąpieliskach, to akurat mi się podoba, może będzie mniej wypadków i aktów agresji. Na imprezach masowych o nieokreślonej ilości uczestników nie będzie można sprzedawać alkoholu o mocy powyżej 18 % .. ale będzie można sprzedawać piwo. Co za brak konsekwencji, ktoś jak się uprze, to i samym piwem tak się zaprawi, że będzie na czworakach zasuwał :) W sklepach mają się też pojawić - uwaga - czytelniejsze tabliczki, informujące o zakazie sprzedaży alkoholu osobom nieletnim... jakby dotychczasowe były za małe ??? Sam napis już teraz bije po oczach z odległości kilku metrów, więc to chyba wystarczy. Tutaj Pan Minister Szulc podparł się troszkę jakąś tam wiedzą o promocji alkoholu w Wielkiej Brytanii, mówiąc, że tutaj spożywa się tyle browara, bo on jest mocno reklamowany. Panie Ministrze ?? był Pan kiedyś w pubie w Wielkiej Brytanii, albo chociaż kupował Pan tu piwo w sklepie ? Jeśli nie, to ja Panu powiem, dlaczego jest tak duże spożycie tego pysznego płynu... bo browar jest tani.... najtańsza puszka piwa kosztuje mniej niż funta, a pinta piwa w pubie maks 2.80 funta. Są to ceny relatywnie baaaardzo niskie do zarobków na wyspach. To jest prawdziwa przyczyna. Więc bez takich farmazonów proszę, bo się włos na głowie jeży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodając ten wątek do NASK - pfujjj.. agendy ABW, wnoszę o blokadę stron browarów w Polsce aż do 23.oo każdego dnia, aby młody człowiek przez przypadek nie trafił na celową reklamę piwska w internecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aneks do tekstu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rząd po rozmowach z internautami wycofał się z pomysłu stworzenia Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych ( wpis dokonany  19.02.2010 )&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-3945847936980507448?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/3945847936980507448/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/01/kontrolowane-surfowanie-po-internecie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3945847936980507448'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3945847936980507448'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/01/kontrolowane-surfowanie-po-internecie.html' title='Kontrolowane surfowanie po internecie na trzeźwo.'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-5430246657663187493</id><published>2010-01-17T13:11:00.004Z</published><updated>2010-01-17T14:10:26.118Z</updated><title type='text'>Krach generacji ? ( ale o co chodzi z tym przebiegunowaniem )</title><content type='html'>Zostałem znowu poproszony ( hmm, chyba zacznę prowadzić dwa blogi - tego pisanego samodzielnie i tego pisanego na prośbę czyjąś ). Praca domowa to "Przebiegunowanie i przepowiadany koniec naszej generacji" - upsss, nie mam bladego pojęcia o co, do końca samego, w tym wszystkim chodzi, ale spróbuję... może akurat wstrzelę się w temat. Sam kiedyś byłem dzieckiem, tak jak każde z nas. Sam kiedyś miałem dziadków, nie miałem komputera, telewizor był czarno - biały, było więcej czasu dla Siebie. Pamiętacie co robiliście.. wy z roczników 1978 - 1974 ... jak byliście dziećmi ? Ja pamiętam, pamiętam jaką frajdą był rodzinny wypad do ZOO czy innego Lunaparku w Łodzi. Jaką rozkoszą było pójście do Ogrodu Botanicznego, wyjazd rodzinny na działkę dziadków ( nie mówię tu o terenie gdzieś w lesie.. daleko od miasta, z dużą chałupą i baletami przez całą noc, ale o takiej małej działce.. prawie pracowniczej, gdzieś tam na obrzeżach miasta... na której stoi mały budyneczek spoczynkowo - gospodarczy i gdzie jest 8 grządek na krzyż... pielęgnowanych z zacięciem przez babcię i dziadka.. bo dla nich to cudowna forma relaksu ). Pamiętacie wypad na Mazury i pierwsze wyjście nocą na raki z ojcem ? Pierwszy mecz w telewizji ... i brak świadomości tego po co oni się tak pocą ..a obok rozgrzani jak cegła dziadek z ojcem... bo oni wiedzieli a ja nie. Wstyd się przyznać, ale nie pamiętam chyba pierwszego obejrzanego meczu ( wiem tylko że to był jakiś mecz Brazylii na mundialu z Hiszpanii z 1982 roku - z Zico i Socratesem w drużynie... Romario to wtedy nawet na ławce nie zasiadał ). Dla moich to było święto, bo Polska grała jeszcze całkiem przyzwoicie, a ja dopiero oswajałem się z piłką. Nie zależało mi na tym, żeby popatrzeć na reklamowane nazwiska, ale na to, żeby się uczyć... i patrzeć obiektywnie. Chociaż mój obiektywizm polegał wtedy na tym, że jedni mieli piłkę częściej niż drudzy i raz na jakiś czas trafili do siatki.. a kibice się cieszyli... i loooz. Pamiętacie grę w kapsle ? Jakie to wspaniałe wyścigi pokoju urządzało się na krawężnikach osiedla, lub na terenie okalającym piaskownicę.. razem z jazdą po bandach i innych takich sztuczkach ? Znacie osiedlowe boiska... otoczone siatką metalową.. na których potrafiło się godzinami tłuc w piłkę.. czy to regularne mecze, czy to gra w jedno podanie... albo gra w Króla strzelców ( zabawa polegała na tym, że naparzało się piłką o śmietnik i punktem kluczowym gry było trafienie w okienko w śmietniku... bo to było punktowane odpowiednio :) ) Już nie wspomnę o pierwszej grze w szachy, klaserze ze znaczkami, pierwszym wypadzie do kina na "Gwiezdne wojny" albo do kina non stop, gdzie ten sam film leciał cała dobę... uhhh.. to były czasy. Chodzi mi o to, że wtedy ekipa trzymała się razem.. i razem uczyła się.. miałeś paczkę, na którą mogłeś liczyć. Nie musiałeś przed nikim siać szpanu... wy po prostu rozrabialiście razem i razem mogliście za to beknąć.. ale to były czasy. Pamiętam, jak bawiliśmy się na placu budowy przychodni, byliśmy wtedy smarkami... i nagle cieć zablokował wyjście za nami... my na zewnątrz.. a w środku mój brat. Grupa smarków wtedy pół godziny kombinowała, jak gówniarza wyciągnąć... i udało się... ehh, bystrzaki byliśmy. Co się z nami stało ? Boiska stoją puste... w kapsle już nikt nie gra... brakuje spontanu w działaniach. Zamykamy się w domach przy kompach, nie ma solidarności w działaniach, bo lepszy jest ten, kto ma ładniejszą koszulkę, fajniejszego robota, lepiej gra w Fifę na komputerze, ma coś.... czego nie mają inni, a my jak muchy lgniemy do tego lepu.. bo taki osesek jest dla nas guru. Co się stało z paczkami kumpli ? Zaczynamy dzielić się na kasty: lepsi, gorsi, bogatsi, biedniejsi.... lepsi są mądrzejsi ?? nie zawsze... gorsi są głupsi... też nie zawsze... Paczki zaczynają nabierać negatywnego znaczenia... bowiem jedyne, co dzieciaki z osiedla umieją teraz robić razem, to pokazywać swoją siłę w grupie... bycie paczką sprowadza się coraz częściej do najbardziej prymitywnych instynktów... niestety. A co z kastami: kasty chodzą do cool klubów, oglądają trendy filmy... pokazują się w modnych sklepach.... przy okazji starając się zachować indywidualizm ... którego tak naprawdę nie ma, indywidualizm, który jest narzucany przez otoczenie.. więc co to qr... za indywidualizm. To jest chyba właśnie przebiegunowanie, o którym mówiła koleżanka. A krach generacji... on już nastąpił.... razem ze śmiercią gry w kapsle.....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-5430246657663187493?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/5430246657663187493/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/01/krach-generacji-ale-o-co-chodzi-z-tym.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/5430246657663187493'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/5430246657663187493'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/01/krach-generacji-ale-o-co-chodzi-z-tym.html' title='Krach generacji ? ( ale o co chodzi z tym przebiegunowaniem )'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-5038534557939588991</id><published>2010-01-14T23:14:00.003Z</published><updated>2010-01-15T00:13:59.678Z</updated><title type='text'>Jak to Łódź traci na znaczeniu kulturalnym ......</title><content type='html'>Niestety smutna to prawda. Miasto o przebogatej spuściźnie traci powoli na znaczeniu kulturalnym w kraju. To za sprawą ostrego sporu związanego z Camerimage Łódź Center. Zacznijmy od tego, że Camerimage funkcjonuje od 1993 roku. Wszystko zaczęło się w Toruniu, w 2000 roku przeniosło się do Łodzi. Pod kierownictwem Pana Marka Żydowicza funkcjonuje naprawdę fajny festiwal nagradzający operatorów filmowych. Główną nagrodą jest "Złota Żaba". Festiwal promuje nie tylko kino polskie i nie tylko europejskie. Jest to jedna z głośniejszych imprez filmowych w naszym kraju. Co się jednak dzieje ? No nie dzieje się nic dobrego, inaczej bym przecież nie pisał. Rada Miasta Łodzi odrzuciła poprawkę, dzięki której możnaby budować Camerimage Łódź Center, bez gwarancji ze strony ministerstwa kultury. Koszt budowy to 500 mln złotych. Dużo, mało... nie wiem, wiem tylko, że wstępnie połowę kosztów z dotacji unijnych miało pokryć Ministerstwo Kultury... tak się jednak nie dzieje. Afera straszna, konsekwencje mogą być jeszcze bardziej dotkliwe, dla samego miasta. Łódź może stracić : Camerimage Łódź Center - które ma być centrum festiwalowym i kongresowym w Łodzi. Do tej pory impreza odbywała się w Teatrze Wielkim w Łodzi. Łódź może w ogóle stracić Camerimage - obawiam się, że Pan Żydowicz może chcieć zmienić lokację .... być może inna Rada Miasta będzie patrzeć przychylniej na pomysł powstania tak cudownej inwestycji, dzięki temu na pewno zyska na znaczeniu. Co jeszcze możemy stracić ? Możemy stracić studio filmowe Davida Lyncha, które planowo ( zaznaczam, teraz to już chyba mocno planowo ) ma powstać w Łodzi. Łódź straci zapewne też sporo punktów w staraniach o miano Europejskiej Stolicy Kultury w roku 2016. Pan Marek Żydowicz publicznie zabronił bowiem wykorzystywania nazwy Camerimage w celu promowania miasta w tymże kierunku. Straty bolesne... sama Łódź kulturalnie już nieźle podupadła. Poza Camerimage został nam Festiwal 4 kultur i co ... ? Międzynarodowy Festiwal Fotografii... mimo to wybaczcie - X muza jest dużo atrakcyjniejsza... nie ujmując fotografii artystycznej. Mamy też stosunkowo młode, bo powstałe w 2004 roku Biennale Sztuki w Łodzi. Odważę się jednak napisać, że Camerimage jest z tych wszystkich propozycji najlepszą wizytówką Łodzi na świecie... pozbawianie jej nas... to tak jakby podcinać samym sobie gałąź na której siedzimy. Dzięki temu spadniemy do zaścianka kulturowego, a ktoś inny, kto stworzy lepsze warunki dla Camerimage, zyska nowy splendor. Nie chcę pisać stronniczo, po części rozumiem miasto, po części rozumiem Pana Żydowicza. Można jednak znaleźć kompromis... walka na noże, argumenty i ostateczne rozwiązania nie jest jeszcze konieczna. Można ( zaprawdę powiadam, można ) zebrać część funduszy od prywatnych inwestorów.. tym samym przekonując miasto, że w przyszłym roku powinno postarać się dofinansować projekt. To tylko kwestia dobrej woli, niczego więcej..... To już jednak wymaga porozumienia i dobrej woli obydwu stron sporu. Już straciliśmy Paradę Wolności ( spory zastrzyk gotówki dla miasta ). Zastanówmy się czy stać na stratę kolejnej perełki ....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-5038534557939588991?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/5038534557939588991/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/01/jak-to-odz-traci-na-znaczeniu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/5038534557939588991'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/5038534557939588991'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/01/jak-to-odz-traci-na-znaczeniu.html' title='Jak to Łódź traci na znaczeniu kulturalnym ......'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-5318686707050957551</id><published>2010-01-11T11:17:00.006Z</published><updated>2010-01-15T11:01:45.462Z</updated><title type='text'>Multi Złoty Sedes.....</title><content type='html'>Szanowni Państwo, absurdów w Polsce, zwłaszcza tych na skalę lokalną, niemało już było. Warszawa zarobiła za niski tunel, którymi miały przejeżdżać samochody ciężarowe- jeden taki ciągnik z naczepą utknął, ktoś nie wziął pod uwagę wysokości takiegoż pojazdu( ciągnik w terminologii żargonowej - samochód ciężarowy z naczepą ). W Płocku nagrodę Złotego Sedesu dostał most, który przez rok od czasu otwarcia oficjalnego nie był używany :) Bodajże w Zgierzu ( takie miasteczko graniczące z Łodzią ) na jednej ulicy, po obu jej stronach ( parzystą oraz nieparzystą numeracją opatrzonymi ) znajdowały się posesje o tym samym numerze :P ( swoją drogą ten idiotyzm także dostał nagrodę Złotego Sedesu ). Dziś rano na jednym z portali będących elektronicznym odbiciem druku w jednym z największych ogólnopolskich dzienników znalazłem materiał - którego treść może przynieść bohaterowi artykułu multi Złoty Sedes za szereg idiotyzmów będących skutkiem przyzwyczajenia się do władzy. Otóż portal ten ( nazwy nie podam ) opisał przypadek Pana Burmistrza S. ( nazwiska nie podam, nie dlatego że nie mam odwagi cywilnej. Nie mam ochoty wozić się potem z przeprosinami za urażoną dumę Pana Burmistrza - jeśli przez przypadek ten tekst wpadnie w ręce jego lub jego popleczników ). Pan Burmistrz S. piastuje swój urząd od lat 16 ... no no, chwalebne to i sprawiedliwe. Dobrym być musi... albo.... albo lokalny suweren władzy, czyli społeczność zamieszkująca miasteczko, w którym Pan ten sprawuje swój urząd, tak się do niego przyzwyczaił, że już nie mają ochoty na zmiany. Zacznijmy od początku. Napisałem, że należy się multi Złoty Sedes.. i nie zostawię tego bez stosownego uzasadnienia. Pierwszą rzeczą, która mi padła na oczy, to szukanie uzasadnienia dla braku chęci do odśnieżania dróg. Argument Pana Burmistrza - po co, przecież i tak stopnieje. Odśnieżana jest tylko jedna droga, główna - a to dlatego, że odśnieżana jest przez Starostwo. Na polecenie Pana Burmistrza, i za dodatkową opłatą dla pracowników służb komunalnych ( no proszę, jaka fucha ) usuwany jest śnieg tylko z tych miejsc, które bezpośrednio przylegają do budynków miejskich ( zakładam że budynków użyteczności publicznej - szpitale, budynek rady miasta.. ratusza - czy jak to inaczej nazwać ), reszta... no po co ? Sam idąc dziś chodnikiem, po mokrym już śniegu... w antypoślizgowych butach... kilka razy mało co nie wywinąłem orła... co się mogło skończyć potłuczeniem..a nawet złamaniem. Pan Burmistrz tłumaczy to kwestiami ekonomicznymi, ale bodajże myśli tylko o budżecie miasta, nie myśląc o kieszeni szarego obywatela.. złamanie = się szpital = niezdolność do wykonywania pracy= należność z tytułu zwolnienia chorobowego = płaca za nieproduktywność pracownika. Cóż, może tę miejscowość akurat na to stać. Wątpię... argumentem za pomysłem... jest według lokalnego notabla to, że 3 stycznia ludzie wracali do domów po świętach, i nie było żadnych wypadków... policja tłumaczy to zwiększonymi patrolami na drogach, Pan S. zaś tym, że kierowcy przestrzegali ograniczenia prędkości do 50 km na godzinę.... podważając argumenty policji.. po części ma rację... bo co za idiota ryzykowałby szybszą jazdę na i tak nieprzejezdnej drodze :) Kwiatek numer dwa :P przez 12 lat nie remontowano dróg, bo po co remontować coś, co i tak będzie rozkopane :P Tyle tylko, że przez te 12 lat nikt chyba nie pomyślał o tym, ile razy nawet najostrożniejszy kierowca mógł zostawić zawieszenie na takiej drodze.. cóż, koszty... ale już nie Pana Burmistrza. Koszty ponosi suweren Pana S. pewnie go na to stać, muszą mieć jakieś zniżki w lokalnych warsztatach samochodowych... póki co nie prowadzę, nie sprawdzałem. Dobre jest to, że wreszcie zaczęto remontować drogi i ponoć zostało jeszcze tylko kilka do naprawienia... i drogi będą równe jak stół...a potem już nie trza remontować.. bo znowu będą rozkopane :) Kwiatek numer 3.... od wczesnych lat 90 do roku 2000 w godzinach od 23 do 5 rano nie działały latarnie przy ulicach :P Wyłączono je a włączono dopiero jak wymieniono żarówki na energooszczędne.. hmmm, długo trwała wymiana.. 8 lat... jazda po dziurawych drogach, w ekstremalnych warunkach ( zimą ) bez świateł przy drodze... hehehe... miasto kaskaderów ? Nie chciałbym tam prawka robić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szanowny Panie Burmistrzu.. zapomniał Pan o jednym, że to społeczność lokalna jest Pana suwerenem. Nie wiem jakim cudem trzyma się Pan jeszcze na stołku, to chyba z przyzwyczajenia lokalnych mieszkańców do Pana osoby... bo w normalnych warunkach to chyba by Pan długo nie porządził. Jeśli tłumaczy się Pan brakiem budżetu i niechęcią do wywalania w błoto pieniędzy podatników, to przypominam, że można się ubiegać o pieniądze z UE na inwestycje lokalne.. taki fajny mechanizm, czasem pomaga. Co Pan zrobi, jak zacznie wywalać rury z wodą ? Nie będzie ich Pan remontował, bo pewnie znowu popękają ??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj nasuwa się smutny troszkę wniosek. Znacie zapewne, drodzy czytelnicy, serial "Ranczo" - serial przedni, naprawdę rewelacyjny. Pouczający.... pokazujący w krzywym zwierciadle małych lokalnych możnowładców... zadbajmy jednak o to, aby "Ranczo" pozostało tylko pomysłem scenarzysty.......&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-5318686707050957551?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/5318686707050957551/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/01/ranczo.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/5318686707050957551'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/5318686707050957551'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/01/ranczo.html' title='Multi Złoty Sedes.....'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-1802728347654232321</id><published>2010-01-10T16:32:00.004Z</published><updated>2010-01-10T17:17:13.929Z</updated><title type='text'>Tekst do tej pory najtrudniejszy</title><content type='html'>Wspaniały to dzień, a jednocześnie zadanie arcytrudne. Pierwszy raz ktoś poprosił mnie o napisanie na blogu tekstu o określonej z góry tematyce. Nie rozumiem dlaczego ja, dlaczego właśnie na tym blogu... wiem tylko że temat jest delikatny oraz może narazić mnie na niepotrzebne ataki. Cóż, skoro już postawiłem pierwszą literę w tym tekście, to go napiszę. Ok, zacznijmy od tego, że w cywilizowanym świecie rozróżniamy dwa rodzaje związków partnerskich: dwupłciowe i jednopłciowe - inaczej rzecz biorąc heteroseksualne i homoseksualne. W niektórych krajach związki jednopłciowe ( bowiem tym chce się dzisiaj przyjrzeć ) mają możliwość adopcji dzieci. Do tych krajów należą, między innymi: Belgia, Holandia, Islandia, Szwecja, RPA, Hiszpania, Wielka Brytania, Norwegia. Niektóre regiony Kanady, USA oraz Australii prawnie zezwalają na podobną procedurę. Czytałem do tej pory sporo głosów homofobicznych, które z pełnym przekonaniem wrzeszczą ( tak, wrzeszczą... ) że dziecko które ma mamusię i mamusię, lub tatusia i tatusia ... samo będzie homoseksualne, bowiem nie ma normalnych wzorców rodzicielskich. Powiem wam, że w tym wrzeszczeniu więcej jest głupoty i braku zrozumienia... a także strachu, niźli zdroworozsądkowych argumentów. Przygotowałem się do tego tekstu, poszukałem wyników badań a także przyczyn homoseksualności u ludzi. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne oraz amerykańscy socjologowie prowadzili i prowadzą dalej badania, mające na celu ustalenie wpływu wychowania dzieci przez pary homoseksualne na orientację seksualną podopiecznych. Wyniki badań nie są dla mnie zaskoczeniem, i bardzo chętnie z czytelnikami się nimi podzielę. Powinno się zacząć od tego, że wyniki badań obejmowały różne aspekty tego zjawiska. Badano zagrożenie molestowania dzieci przez partnerów homoseksualnych, warunki dorastania, rozwój psychiczny oraz wiele innych czynników. Ok, pomówmy o wnioskach. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne w roku 2002 opublikowała wnioski po obserwacji próby, w której znalazły się pary homo i heteroseksualne. Oto one:&lt;br /&gt;- nie ma żadnych różnic w rozwoju dzieci z obu grup w takich kwestiach jak: inteligencja, przystosowanie psychologiczne i społeczne&lt;br /&gt;- homoseksualizm opiekunów nie warunkuje homoseksualizmu dzieci&lt;br /&gt;- mężczyźni homoseksualni nie mają zwiększonej tendencji do wykorzystywania seksualnie dzieci&lt;br /&gt;Te wyniki badań zostały potwierdzone przez amerykańskich socjologów w 2001 roku. Rok 2007 przyniósł dokument dużo ważniejszy: Departament Sprawiedliwości Kanady opublikował zbiorczy raport ekspertów, który obejmuje grupę ponad 240 różnych badań nad parami gejów i lesbijek wychowujących dzieci. Kilka badań pokazuje, że dzieci wychowywane przez lesbijki ma lepsze warunki społeczne niż dzieci wychowywane w rodzinach heteroseksualnych, kilka badań prezentuje wyniki mówiące o gorszych warunkach, większość wyników zaś mówi o tym, że nie ma żadnej różnicy. Badania prowadzone na próbie par złożonych z gejów dają analogiczne wyniki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To, że dzieci te mają pod górkę, wynika z negatywnego nastawienia środowiska. To tak naprawdę homofobia może wpłynąć na nie niekorzystnie... tylko i wyłącznie. To już nie jest tylko i wyłącznie jałowa i bezpodstawna obrona, to podparcie się badaniami naukowymi. Sam osobiście znam wiele par homoseksualnych, znam nawet jedno małżeństwo lesbijskie. Powiem wam szczerze, tak już od Siebie... że nierzadko homoseksualiści mają dużo lepsze, dużo bardziej otwarte i pełniejsze zrozumienia - podejście do świata otaczającego nas.. niż heteroseksualiści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To co napisałem nie zlikwiduje zjawiska homofobii, wiem o tym i na pewno nie mam zamiaru porywać się z motyką na słońce. Napisałem ten tekst, bo wiedziałem wcześniej jaki jest wynik badań, niezależnie od tego czy się z nim zgadzam czy nie.... z resztą, tu nie ma się z czym zgadzać.. trzeba to przyjąć za pewnik. Zgodziłem się napisać ten tekst... bo homofobia jest bardzo widocznym zjawiskiem... nie zawsze racjonalna... zgodziłem się bo... bo nie jestem homofobem. Mam nadzieję, że dobrze wybrnąłem z przekazanego mi zadania.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-1802728347654232321?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/1802728347654232321/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/01/wspaniay-to-dzien-jednoczesnie-zadanie.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/1802728347654232321'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/1802728347654232321'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/01/wspaniay-to-dzien-jednoczesnie-zadanie.html' title='Tekst do tej pory najtrudniejszy'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-643634978789085448</id><published>2010-01-09T19:52:00.001Z</published><updated>2010-01-09T19:55:21.604Z</updated><title type='text'>Kierunkowskaz</title><content type='html'>Jeśli ktoś nie wie jak wkleić koma pod tekstem, a chce się podzielić impresją - giant9@wp.pl&lt;br /&gt;zapraszam i z góry dziękuję&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-643634978789085448?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/643634978789085448/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/01/kierunkowskaz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/643634978789085448'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/643634978789085448'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/01/kierunkowskaz.html' title='Kierunkowskaz'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-1067226209504215409</id><published>2010-01-09T14:58:00.003Z</published><updated>2010-01-09T16:13:59.486Z</updated><title type='text'>Jezus Wielkanocny</title><content type='html'>Jeszcze kilka tekstów na "ten" temat, i zostanę publicznie oskarżony o prowadzenie bloga wyznaniowego :) Nic bardziej mylnego, mimo iż jestem protestantem to moje podejście do samych symboli wiary, czy też symboli religii ( te dwa znaczenia nie są jednoznaczne ) jest mocno zdystansowane. Dlatego też dużo łatwiej jest mi o tym pisać. Ten tekst został zainspirowany twórczością, a dokładnie rzecz biorąc materiałem o twórczości pewnej Amerykanki, Dany Ellyn. Nie ma sensu rozpisywać się nad jej warsztatem, bowiem jej sztuka trąca czystym prymitywizmem. Dużo ważniejsza jest tematyka. Jeden z portali zatytułował materiał o niej "Sztuka obrażająca chrześcijan ?" . Chwała im za to, że dali na koniec znak zapytania, a nie finalnie i bezapelacyjnie kropkę.. czym zapewne zdeptaliby ją na starcie i wyryli kolejną koleinę w i tak już mocno utartych i zatwardziałych drogach myślowych części czytelników. Dobra, zatem do rzeczy, bo póki co zacząłem nieco odbiegać od założonego tematu tekstu. No to lecim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyobraźcie sobie.. że stoicie przed zajefajnym płótnem, przedstawiającym Jezusa w stroju zajączka wielkanocnego. Upsa... prawda ? I co.... co wam się łomoce w czaszce ? Że to odrażające.. że jak tak można .. że to uwłaczające... że to nieetyczne ? Że ... skoro to malowała ateistka, tak Dana Ellyn jest ateistką ... to należy ją napiętnować za brak wiary i za karykaturalne eksponowanie braku wiary ?? To na pewno część komentarzy, które możemy dołożyć pod tym obrazkiem.... a co mamy z drugiej strony - z drugiej strony połóżmy na szali zastanowienie nad tym, co ją skłoniło, co chce pokazać ... dlaczego właśnie zajączek wielkanocny a nie... Wielki Ptak - no co, też zwierzę... czy też inny ciasteczkowy potwór ( no dobra, to już gorszy przykład ). Chyba już o tym pisałem przedtem, albo starałem się lekko otrzeć o temat. Nie wydaje wam się, że za mało wagi przykładamy do właściwego znaczenia świąt ? Coraz rzadziej zastanawiamy się nad tym, jak te święta tak naprawdę powinny wyglądać, a coraz częściej nadajemy im taki wygląd i kształt, jak wszyscy dookoła. Suto zastawione stoły... grająca teległupolnia..... szukanie zajączka ( to regionalna atrakcja ), lany poniedziałek ( co ma wspólnego Wielkanoc z oblewaniem wodą lasek na wsiach i w miastach ??? ) ... chiba raczej niewiele... ale do takiej formy przywykliśmy, i tak niestety ewoluują te święta, my zaś mniej lub bardziej świadomie wpadamy w koło tejże tfu.. ewolucji. To też usiłuje nam pokazać twórczyni.... że zaczynamy hołdować temu, czemu nie powinniśmy, że sami tworzymy sobie swoje własne podstawy do świętowania... zwłaszcza tak szczególnego świętowania... Tym samym łamiemy troszkę zapis w dekalogu, bowiem sami tworzymy sobie symbole, którym oddajemy cześć. Nawet... katolicy .. ( tutaj poczekam sobie grzecznie na komentarze... bo ci nie zostawią na mnie suchej nitki... ehhh.. co za brak dystansu do Siebie .. i umiejętności spojrzenia z boku.. z refleksją.. na samych Siebie) ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fakt faktem.... komentarze, przynajmniej część maili, jakie ta kobieta dostała po zaprezentowaniu wystawy z tą pracą właśnie.. były lekko porażające... przytoczę fragment jednego, nie słowo w słowo.... ale oddam sens. Ktoś przyrównał jej postać do postaci Johna Lennona, który ponoć miał powiedzieć, że nie wierzy w Jezusa Chrystusa, a potem zarobił 6 kul. To już trąca pogróżkami.... potwierdza się tylko stare przysłowie "Uderz w stół, a nożyce same się odezwą".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Było tam także drugie płótno.. przedstawiające aniołka, napełniającego butelkę opatrzoną krzyżem..... krwią Pana Jezusa... krew tryskała z rany, jaką zadano mu na krzyżu... ten obraz skomentujcie już sobie sami, przecież nie będę za was odwalał całej roboty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Obiecuję, że postaram się odejść na przyszłość od tekstów o "tej" tematyce....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-1067226209504215409?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/1067226209504215409/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/01/jezus-wielkanocny.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/1067226209504215409'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/1067226209504215409'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/01/jezus-wielkanocny.html' title='Jezus Wielkanocny'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-2506979097574403502</id><published>2010-01-03T19:21:00.006Z</published><updated>2010-01-09T19:11:24.950Z</updated><title type='text'>Impresja sylwestrowo - noworoczna</title><content type='html'>Zgodnie z miłościwie panującym nam zwyczajem, co roku, z reguły ostatniego dnia roku... obchodzimy tak zwanego Sylwestra. Czyli albo cieszymy się niezmiernie, że parszywy rok właśnie nieubłaganie się kończy, albo żeby nie wyjść na malkontentów, cieszymy się na przyjście kolejnego, mając nadzieję, że nie będzie parszywy. Jednakże wywód na Sylwestrem nie będzie do końca treścią tegoż tekstu... aczkolwiek po części. Nie będąc zwierzęciem, które spędza Sylwestra w domu, skorzystałem jakiś czas temu z informacji sprzedanej mi przez znajomą, i pojechałem tym razem do pięknego Amsterdam. Wiedząc wcześniej, mniej więcej, co to za miasto - nie przeglądając za dużo materiałów w internecie ( a co se będę psuł przyjemność odkrywania miasta na żywca ), po długotrwałej podróży znalazłem się, razem z koleżanką i resztą wycieczki - w mieście tysiąca mostów ( i nie tylko :P ). Pierwszy zonk.... piździ jak w Kieleckiem... zapomniałem już jak zimno jest na kontynencie. Koleżanka wynegocjowała z kierowcą autobusu, że reszta wycieczki może sobie jechać do hotelu wcześniej, jak kierowca chce... my zaś poszlajamy się po mieście i zobaczymy to co nam się uda zobaczyć. Wieczorem zaś, autobus wypełniony tymi angolami, którzy chcieli wrócić do miasta, zabierze nas z powrotem. Plany ambitne, muzeum tatuażu, muzeum Van Gogha... Amsetram Arena ( to tylko ja :P ) iii... co się uda. Pierwsze napotkane muzeum to.. muzeum seksu ( nieee... nie na żywo - może to wstyd, ale nawet nie otarłem się o dzielnicę czerwonych latarni ). Muzeum umieszczone praktycznie w centrum miasta - za symboliczną kwotę 3 euro, pokazuje różnorakie podejście do seksu na przestrzeni dziejów... od talerzy malowanych na wzór grecki, prezentujących niezłe pozycje seksualne, jakiegoś satyra z brązu, który sam se laskę robił.. uaaa.... aż po ogólnie dostępne dzisiaj zdjęcia nagich, nie koniecznie ładnych pań, z różnej maści pism kolorowych. Miasto nie pozwala zapomnieć o tym, że obok tysiąca mostów słynie z seksu i coffe shopow :P ktorymi jest dosłownie ućkane... a na ulicach zielsko pachnie :P :) Więc.. pierwszy krok, nieplanowany, mamy już za sobą. Z planowanych, tego samego dnia udało nam się odwiedzić muzeum Vincenta Van Gogha - mhm... za cenę 12 euro mieliśmy okazję obejrzeć około 200 płócien mistrza, zobaczyć kolekcję jego listów a także i grafik. Oczywiście bez możliwości robienia fotek w środku, ale co mi tam, jak chcę to i tak w internecie looknę.... zjawisko nieziemskie.... jestem pod wrażeniem. Jak pojadę jeszcze raz do Amsterdamu ( zapewne w tym roku, tylko musi być z deka cieplej ), to wybiorę się tam jeszcze raz. Co zaskakuje.... na ulicach nie widziałem nawet jednego umundurowanego policjanta, co nie zmienia faktu, że miasto jest bezpieczne. Holendrzy są przyjaźni i pomocni... poza tym, spotkałem tylko jednego z nich, który nie mówił po angielsku... więc bariera językowa poszła w pizdu... Miasto jest pocięte siecią kanałów i raczej wąskich uliczek. Gdyby nie ruch rowerowy ( w Amsterdam jest około miliona rowerów ), to miasto byłoby permanentnie zakorkowane. Rowerzyści są traktowani w Amsterdam jak święte krowy w Indiach. Mają specjalnie wydzielone uliczki oraz parkingi dla rowerów. Jeśli w uliczce przewidzianej dla rowerzysty wpieprzysz mu się pod koła, to twoja wina a nie jego. Mnie się raz udało... ale to dlatego, że baran widząc mnie chyba zapomniał użyć dzwona... mało się o mnie nie zabił, w ostatniej chwili wyhamował. Pierwszy dzień był krótki, więc nieświadom tego, co będzie dnia następnego... wybrałem się z resztą grupy... na dwanaście godzin do tego fajnego miasta. Było zimno, nic nowego. Najpierw wycieczka promem po kanałach oraz częściowo po rzece Amstel. Niektórzy mieszkańcy mieszkają w tak zwanych domach na wodzie - są to łodzie zaaranżowane na potrzeby mieszkalne. Takich domów jest 2 i pół tysia, liczba jest ściśle kontrolowana przez władze miasta. W skutek tego jeśli ma się pokazać kolejny dom na wodzie, to jeden z dotychczas istniejących musi zniknąć. Dom taki, bagatela, kosztuje od 250 tys. euro aż do miliona euro. Pomimo całkiem mocno wygórowanych kwot, spory procent Amsterdamczyków chce mieszkać właśnie w taki sposób ( czy oni w ogóle nie cierpią na chorobę morską ?? ). Potem była jeszcze szlifiernia brylantów.... i znowu heja samopas na miasto. Udało mi się wejść do Portugalskiej Synagogi w Amsterdam i zobaczyć Stadion Ajaxu ( e tam... dupę widziałem, ciemno było... obszedłem w koło i cyknąłem kilka fotek, na dowód, żem był i widział ) i tu kolejny zonk. Dojechałem do Amsterdam Arena pociągiem, wróciłem metrem.. bo mnie jakiś pizdak źle pokierował - gdyby nie gęste tłumaczenia na dworcu, jak już wysiadłem z metra.. żem świeżynka w tym mieście i skąd miałem kurde wiedzieć, jak odróżnić metro od pociągu ( oba środki komunikacji poruszają się też drogą naziemną ) miałbym problema. Plan sytuacyjny przedstawiał się tak... była chyba 19, do godziny wyjazdu jeszcze 5 i pół godziny.... zimno jak w psiarni... połowa kasy poszła... i trzeba se jakoś radzić. To co.. najpierw koryto a potem trasa bardzo dobrze znana od jednego baru do baru. Browar - 5 euro... upsssaaaa ...... w Anglii jakieś 3 w przeliczeniu. Wchodząc do większości pubów, odnosisz wrażenie jakbyś wszedł do autobusu. Dłuuugie to i w pickę wąskie. Zawsze tłoczne, dochodzi do takich paradoksów, że koleś pracujący w pubie pyta wchodzących, jak liczna jest grupa, którą wchodzą.. bo nie ma gdzie narodu upchnąć... zwłaszcza podczas takiej nocy. Miasto w ogóle nie organizuje zabaw na wolnym powietrzu, Holendrzy chodzą od pubu do pubu... na ulicach miasta widać setki, tysiące pielgrzymujących... o 24 spotykają się na placu w centrum i puszczają fajerwerki, wszystko czysty spontan..... potem pielgrzymują dalej. Wtedy też po raz pierwszy widziałem policję.. nieco wypity i lekko zjarany zapytałem policjantkę o drogę do hotelu, spod którego mieliśmy wyjechać, bo bym siem zgubił. Kurde, tam jednak jest policja...... po przebudzeniu była jeszcze Haga, jeszcze jedno miasteczko, potem już port w Rotterdam i ... promem do Anglii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo małych niedociągnięć ze strony organizatora, bawiłem się niesamowicie... miasto urocze... na pewno jeszcze raz tam zajadę... i to w tym roku. Ale już nie na Sylwestra, za zimno.... brrr... chyba stałem się ciepłolubny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim szczęśliwego nowego roku.... i podobnych impresji na koniec miłościwie nam panującego 2010.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-2506979097574403502?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/2506979097574403502/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/01/impresja-sylwestrowo-noworoczna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/2506979097574403502'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/2506979097574403502'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/01/impresja-sylwestrowo-noworoczna.html' title='Impresja sylwestrowo - noworoczna'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-8382144843261597547</id><published>2010-01-03T00:22:00.006Z</published><updated>2010-01-09T19:23:57.404Z</updated><title type='text'>Oskary</title><content type='html'>Ceremonia wręczenia Oskarów, czyli nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej to jedna z największych tego rodzaju imprez, a już na pewno najmocniej nagłośniona medialnie. O Oskara, czyli Pudziana w skali mikro, stojącego z mieczem na rolce filmowej, rywalizacja trwa od 1928 roku. Niedługo kolejna ceremonia. Wiele filmów dostało Oskara zasłużenie, wiele nie powinno w ogóle dostać się nawet na listę nominacji w kategorii najlepszego filmu roku. Tej bowiem kategorii chcę się przyjrzeć i podzielić się z wami, drodzy czytelnicy, swoimi uwagami. Troszkę filmów, nawet tych dobrych ( wyobraźcie sobie ) w swoim życiu miałem frajdę zobaczyć. Przypatrzmy się zatem najpierw tym filmom, które dostały Oskara za najlepszy film roku. Powiem od razu, że niezwykle trudno będzie mi pisać o latach 20, 30 oraz wczesnych 40 kina... po prostu nie bardzo znam ten okres. Spróbuję jednak. Oto filmy, które dostały tego właśnie Oskara, i pod którymi, jako zwycięzcami, podpisuję się wszystkimi czterema łapami:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1939 - Przeminęło z wiatrem - swoją drogą lekko przydługie i nieco patetyczne. Za to wspaniała opowieść o Ameryce przed, w czasie i zaraz po wojnie secesyjnej. Uczciwie, należał się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1943 - Casablanca - to chyba nie wymaga komentarza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1956 - W 80 dni dookoła świata - z wielkim rozmachem zekranizowane dzieło Juliusza Verne'a. Warto zobaczyć, w pełni popieram decyzję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1959 - Ben-Hur - do tej pory chwytająca za serce ekranizacja książki autorstwa Wallace'a Lewisa. Już nie robią takich filmów.. a szkoda&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1961 - West Side Story - cóż, nie przepadam za kinem tego gatunku. Raczej film muzyczny nigdy do mnie nie przemawiał, ale ten...nawet ja zaryzykowałem, i chyba nie żałuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1972 - Ojciec chrzestny, część 1 - najlepszy film o mafii, jaki kiedykolwiek miałem frajdę oglądać. Nie jest to tylko krwawa ilustracja niekończącej się wojny rodzin. To przede wszystkim doskonałe studium rodziny sycylisjkiej.. świetna rola Marlona Brando oraz Al Pacino. Szacunek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1973 - Żądło - w rolach głównych Paul Newman i Robert Redford. Pierwowzór takich filmów jak chociażby cała seria Ocean's ... niesamowita komedia, nawet nie gangsterska.. po prostu wielki przekręt, na wesoło :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1974 - Ojciec chrzestny II - jak wyżej - tylko, że już bez Marlona Brando.. za to niesamowita rola Roberta De Niro, grającego młodego Vito Corleone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1975 - Lot nad kukułczym gniazdem - nie wymaga komentarza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1977 - Annie Hall - pierwszy i do tej pory jedyny raz film Woodego Allena dostał Oskara w kategorii film roku... znalazłbym jeszcze kilka tytułów, które powinny być chociaż nominowane: Zelig, Seks nocy letniej, Bananowy Czubek, Śpioch - szkoda że tylko ten jeden, ale ukłony za to, że kunszt mistrza został doceniony&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1978 - Łowca jeleni - niesamowity dramat.. polecam&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1984 - Amadeusz - o Wolfgangu Amadeuszu Mozarcie. Należał się.. dzięki takim filmom podróż przez muzykę poważną może być naprawdę fascynująca&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1986 - Pluton - reżyseria Olivier Stone - najlepszy, opisujący realia tamtego okresu - film o wojnie w Wietnamie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1988 - Rain Man - kto by się spodziewał, że film o autyście może być tak porywającą historią... może to dzięki obsadzie - Dustin Hoffman i Tom Cruise.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1990 - Tańczący z wilkami - lekko przydługawy, ale pokazujący bardzo plastycznie wycinek historii i kultury Indian. Niesamowita rola Kevina Costnera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1991 - Milczenie owiec - no no, dwa lata z rzędu takie hity... świetny dreszczowiec, niesamowite role Jodie Foster i Sir Anthony Hopkinsa ( Hannibal Lecter ) - dla mnie bomba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1995 - Braveheart - świetne widowisko kostiumowe o walce o niepodległość Szkocji... Mell Gibson błyszczał, muzyka brzmiała cudownie, sceny batalistyczne oraz przesłanie filmu.. nieziemskie. Jeden z moich ulubionych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1999 - American Beauty - świetny portret amerykańskiej klasy średniej z wszystkimi fobiami, ambicjami, niechęciami .. w środku tego jeden normalny wyluzowany człowiek, z góry skazany na pożarcie. Warto.. zaprawdę powiadam, warto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2003 - Władca pierścieni - powrót króla - bodajże najlepsza z wszystkich 3 części. Dobra robota, Tolkien by się nie obraził.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2008 - Slumdog - Milioner z ulicy. Przyznam, nie widziałem, czytałem tylko recenzję. To chyba najtrudniejsze dla mnie odniesienie się do tytułu - biorąc pod uwagę całą tę listę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To najbardziej trafione, bezapelacyjnie trafione Oskary zgodnie z moją wiedzą o kinematografii z tametgo okresu, w oparciu także o listę filmów nominowanych, a głównie o nią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz ruszę troszkę filmy, które dostały nominacje do tejże nagrody ale nie dostały nagrody .... więc będzie dużo goryczy .. ale nie przesadnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1951 - nagrodę otrzymał Amerykanin w Paryżu, chociaż nominowane były także "Tramwaj zwany pożądaniem" oraz "Quo Vadis" - kompletnie nie rozumiem wyboru akademii, czyżby kino ambitniejsze oraz to traktujące o historii kościoła chrześcijańskiego było wtedy tematem tabu ??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1957 - Oskara dostał Most na rzece Kwai - nie będę ujmował temu filmowi, ale.... wśród nominowanych znalazł się świetny dramat sądowy "12 gniewnych ludzi", dużo lepszy niż "Sprawa Kramerów", która dostała Oskara później. No nie rozumiem, nie muszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1964 - Oskara dostało My Fair Lady ... czemu nie Grek Zorba... ?? Dostał nominację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1967 - nominacja do Oskara, Absolwent - laureat Oskara.. w upalną noc.. no nie czaję... doskonały film, pierwsza rola Dustina Hoffmana.. i dupa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1971 - Oskara dostał "Fancuski łącznik" - mimo iż na liście nominowanych znalazły się dwa dużo lepsze filmy "Mechaniczna pomarańcza" oraz "Skrzypek na dachu" - to drugie to arcydzieło....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1976 - Oskara dostaje Rocky.. nie do końca rozumiem za co. Za etos o superbohaterze ?? Bezsens.... wśród nominowanych znalazł się Taksówkarz z Robertem De Niro... bez komentarza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1979 - nagrodę dostała "Sprawa Kramerów" - świetny dramat sądowy, ale moim skromnym zdaniem za mocno uderza w uczucia ludzkie - bo jak inaczej można nazwać film o sprawie dotyczącej praw rodzicielskich .... "12 gniewnych ludzi" jest filmem dużo lepszym w tej kategorii i nie dostało.... Za to na liście znalazł się "Czas apokalipsy" Coppoli...i co. Film znacznie różniący się od "Plutonu", równie dobry... nawet częściowo humorystyczny.. i.. nie dostał....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1989 - skok o dekadę - film który dostał Oskara "Wożąc Panią Daisy" z Morganem Freemanem - film o czarnym taksówkarzu, który wozi żydowską staruszkę... film dialogu i drogi... no nie, tu co najwyżej oskar za pierwszoplanówkę... a takie filmy jak "Stowarzyszenie umarłych poteów" czy też "Moja lewa stopa", z tego samego roku. Sam mam dylemat, ale na pewno nie Freeman.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1992 - statuetkę dostaje film "Bez przebaczenia"... ale na liście jest "Zapach kobiety", który osobiście dużo bardziej chwyta za serce, poza tym fabuła i gra aktorska...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1994 - no za to zjecie mnie w butach - nagrodzony zostaje "Forrest Gump", fakt, film genialny, który traktuje o niezłej próbie osoby upośledzonej umysłowo, usiłującej poradzić sobie samodzielnie w życiu codziennym.. i wiecie, odnosi sukcesy - ale.. to znowu kopia... doskonała, ale tylko kopia.. nic nowego, tylko nowa oprawa o paradoksie,  a kino klasy "4 wesela i pogrzeb", "Pulp Fiction", czy też najbardziej pokrzywdzone według mnie "Skazani na Shawshank" - no proszę szanownej komisji....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2002 - Oskara dostaje "Chicago" - zaś "Pianista", który jest o niebo lepszą historią od "Listy Shindlera" tylko nominacja... "Pianista" lepiej oddaje martyrologię, troskę i pomoc z góry skazanemu na śmierć... proszę o weryfikację werdyktu komisji :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To moja ocena, te lata które pominąłem, to z uwagi na niewiedzę.. tudzież na kompletny brak alternatywy i brak pozytywnej oceny dla filmów które wygrały... moja wola, moja wina, mój tekst... mam do tego prawo. Nikt nie jest nieomylny, ja też nie....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-8382144843261597547?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/8382144843261597547/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/01/oskary.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8382144843261597547'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8382144843261597547'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2010/01/oskary.html' title='Oskary'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-323243855049655909</id><published>2009-12-26T19:30:00.006Z</published><updated>2010-01-09T19:42:32.621Z</updated><title type='text'>Rok, prawie rok minął - tekst zbiorczy,</title><content type='html'>No to zacząłem pisać bloga w tym roku, w lutym jakoś, ale nie pamiętam którego. Specjalnie tak ustawiłem kalendarz na blogu, aby podawał dni tygodnia a nie daty z kalendarza. Chyba blog nie bardzo chciałby urodziny. Czemu słowo pisane ma być mierzone latami ? Powinno być ilością czytelników ( wiem, na liczniku jest 590 wejść, ale każde powtarzające się IP komputera, z którego wchodzi czytelnik, nie podbija licznika - sprawdziłem ). Czym się różni pisanie bloga od www ? Hmm, dobre pytanie. Tak naprawdę to tylko tym, że blog ma jedną podstronę, główną. Głównym piszącym i tak naprawdę moderatorem jest osoba, która tę kupę pisaniny założyła. Komentarze, fakt, one są ważne, to wasze opinie o tekstach. Właśnie, czy mam tak kiepskie teksty, czy to czytelnicy są tak leniwi ?? qur.. nie wiem.  Ktoś mi ostatnio powiedział, że moje teksty są jak zwykle nawiedzone - że niby straszą ?? Może to tylko chodzi o punkt widzenia na pewne rzeczy ? To mój blog, i mój punkt widzenia. Piszę, ludzie wchodzą, zapewne chcą to czytać. Mam taką nadzieję, bo pisanie do szuflady to bezsens. Kompletny bezsens, strata czasu rzekłbym. Na początku był zapał... pierwsze 3 miesiące nawet płodne. Było o czym, poza tym, to było nowe. Już dawno nie pisałem. Byłem głodny tekstów. Pewnie dlatego powstał mój blog. Aaa.. zapomniałem, motywacja Agi :) ona powiedziała mi, że mam znowu zacząć pisać. To zacząłem, kurde, o najważniejszym bym zapomniał, a takie pierdy już zacząłem wymyślać. Teksty: poważne, mniej poważne, gnioty.. i te z dużą dawką dystansu do siebie. Spory rozstrzał, prawda ? Nawet żadnego dominującego wątku ( ee.. sorki widzicie, pomyliłbym się - Gucio zdominował... występował nader często :) ) Piszę o .. wszystkim, ale tylko o tym, co wydaje mi się godne uwagi. Blog ma być bardziej społeczny niż naukowy... i bez pisania szczegółowego pamiętnika - sam bym się przy tym porzygał... dłużej niż miesiąca nie zdzierżyłbym przy takiej pisaninie ... uff, na szczęście uciekłem od tej formy. Stworzyłem Gucia... to taki mały duszek alkoholik, ale nie pije. Szlaja się od miejscówki do miejscówki i zdradza mnie dla puszki Redds'a na przykład. Aga, ty weź mi Gustawa nie rozpuszczaj, bo następnym razem zamiast bojówek i koszulki w plamy świniak założy gajerek i go nie poznam - jeszcze mu dokopię... i co ? Skrzywdzę swój własny wytwór.. przecież jestem mu matką i ojcem ( niee.. nie jestem hermafrodytą.. chyba.. nie wiem :P  - mentalnie czasem tak ). Więc.. dominanta, Gucio... co mamy dalej, kilka tekstów pseudo satyrycznych, dwa o świętach. Jeden nawet mało nie doczekał się publikacji, w miejscu, o którym nawet bym nie pomyślał - w kościele. Nie wiem czy się doczekał, znajomy ksiądz otrzymał ode mnie zgodę na wydrukowanie tekstu. Miał to jeszcze przegadać ze swoim przełożonym.. ale jakoś z Michałem, póki co, nie mam kontaktu. Pewnie niedługo będę wiedział, co i jak. Ostatnio zabrałem się za teksty poważniejsze, właśnie : pętla, 13.12.1981, i tekst ostatni. Tekst ostatni ma swoją historię. Chcąc go zatytułować tak a nie inaczej, wiedziałem, że powinienem zadzwonić do managera Kultu, Pana Piotra Wieteski i zapytać go, czy mogę.. czy nie naruszę praw autorskich. Mogłem, jak widać. Mam nadzieję, że nie wykorzystałem tytułu do ogarnięcia jakiejś szmiry. Doszły dwa teksty o .. kobietach. To chyba największa zagadka dla męskiej natury, tym trudniej o tym pisać. Wiecie, krąży taki sobie żart:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Człowiek wielkiej wiary miał wizję, podczas wizji rozmawiał z Bogiem. Bóg mówi:&lt;br /&gt;- Stary, masz w sobie tyle wiary, jesteś tak dobrym chrześcijaninem, co chcesz za to ? Dam ci to o co poprosisz.&lt;br /&gt;- To ja chcę.. autostradę z Europy do USA.&lt;br /&gt;- Jopsss... wodzu, a ty wiesz ile to będzie kosztowało nakładów - ludzkich, materiałowych - zaplanowanie drogi nad wodą... i to tak długiej... nieee.. proś o coś innego.&lt;br /&gt;- Hmmm, dobra, to chcę umieć rozumieć kobiety.&lt;br /&gt;- Powiedz lepiej ile chcesz pasów na tej autostradzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wszystko jasne, ale dalej warto, mimo wszystko. Warto, bo kobiety są cudownym uzupełnieniem mężczyzn, ciekawe czy one mówią o nas tak samo... wątpię :P Ktoś kiedyś w formie skeczu dokonał porównania mózgów kobiety i mężczyzny. Mózg męski składa się z szufladek, nie przylegających do siebie. Otwieramy jedną szufladkę, debatujemy nad nią... a potem ją zamykamy. W mózgu mężczyzny jest szufladka, absolutnie pusta, to taka szufladka nic... otwieramy ją najczęściej. Zaś mózg kobiety to według skeczu skupisko przewodów, które stykają się ze sobą... więc kobieta myśląc o jednej rzeczy, myśli jednocześnie o setce innych. Choroba, potrzeba chyba niezłego elektryka, żeby to ogarnął :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamykam tym tekstem na blogu rok 2009 - czas odpocząć przed 2010 i zadbać o to, żeby wena nie rozmieniała się na drobne. Postanowienia noworoczne... zonk.... brak :P Będę pisał o tym, o czym będę chciał pisać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-323243855049655909?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/323243855049655909/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/12/rok-prawie-rok-mina-tekst-zbiorczy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/323243855049655909'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/323243855049655909'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/12/rok-prawie-rok-mina-tekst-zbiorczy.html' title='Rok, prawie rok minął - tekst zbiorczy,'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-3305245155183837473</id><published>2009-12-20T10:40:00.004Z</published><updated>2009-12-21T16:03:19.829Z</updated><title type='text'>Posłuchaj to do Ciebie - na temat łamania 8 przykazania. ( by Kult / Kazik Staszewski )</title><content type='html'>Szanowny złodzieju. Nie wiem czy do końca zdajesz sobie sprawę, co tak naprawdę uczyniłeś, kradnąc tablicę z napisem "Arbeit macht frei" z bramy obozu w Oświęcimiu. Pomijam fakt, że jakakolwiek forma kradzieży jest normalnym skurwysyństwem, dołożyć muszę też opinię, że okradanie muzeum ( taaak, wyobraź sobie baranie jeden - że okradłeś muzeum ), jakim by on nie było, jest godzeniem w ludzkie uczucia i ludzką pamięć. To co zrobiłeś, to nie tylko kradzież kupy złomu ( bo zapewne tak to odebrałeś ), to także cios w pamięć o ludziach, którzy padli ofiarą bestialskiego reżimu w tym właśnie miejscu. Przez głupotę własną, próżność oraz chęć napełnienia kieszeni w sposób lekko ryzykowny, ale nie wymagający żadnych kwalifikacji specjalnych, podniosłeś rękę na spuściznę mentalną wielu narodów. Podniosłeś rękę na bolesną pamięć, na symbol tego, co nie powinno nigdy się wydarzyć. Okradłeś z godności tych ludzi, którzy bądź oddali tam życie, bądź w nieludzkich warunkach przeżyli to piekło, bądź też są potomkami tych, którym było tam dane zostać zesłanymi ( inaczej niż formą zesłania nie można tego nazwać ). Nie wiem czy ogarnąłeś to, jak wielką krzywdę zrobiłeś. Wyobraź sobie siebie na miejscu tych ludzi, którym czyn twój zabrał jeden z najważniejszych widzialnych symboli martyrologii narodów, cierpienia rodzin, bliskich, przyjaciół.&lt;br /&gt;Szanowny złodzieju, mam nadzieję, że mimo braku tropów teraz, kiedyś zostaniesz schwytany - i zwykłe "przepraszam" nie będzie dobrą formą okazania pokory po tym, czego się dopuściłeś. Mam nadzieję, że tak jak ci ludzie, ty będziesz musiał żyć z tym do końca życia, bo podniosłeś rękę na pamięć multinarodową. Żywię nadzieję, że .... że na przyszłość zastanowisz się dwa razy, zanim zrobisz coś równie potwornego.&lt;br /&gt;Członek rodziny jednej z osób, która przeżyła pobyt w obozie w Oświęcimiu - Brzezince.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;******************&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szanowni czytelnicy. Zastanawiacie się zapewne, skąd w tytule łamanie 8 przykazania a nie 7. Proste, trzeba tylko czasem sięgnąć do źródła. Według starożytnego, żydowskiego podziału dekalogu, przykazanie "Nie będziesz kradzieży czynił " jest przykazaniem 8. Dopiero kościół katolicki zmienił podział dekalogu, i wedle tegoż właśnie podziału to przykazanie stało się przykazaniem 7. Zostanę też pewnie skrytykowany za to, że nie odcinam się grubą kreską od przeszłości ( pisałem o tym w tekście 13.12.1981 ) - pragnę jednak zaznaczyć, że pamięć o martyrologii narodów, muzea - jakimi by one nie były - jest czymś zupełnie innym, niźli tylko prawomyślne pokrzykiwanie pod domem osoby odpowiedzialnej za pewne wydarzenia z niedalekiej nam historii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szanowny złodzieju...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Złapali złodziei, znaleźli tablicę. Pociętą na 3 części. Nie dość że złodzieje, to jeszcze jebani wandale....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-3305245155183837473?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/3305245155183837473/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/12/posuchaj-to-do-ciebie-na-temat-amania-8.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3305245155183837473'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3305245155183837473'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/12/posuchaj-to-do-ciebie-na-temat-amania-8.html' title='Posłuchaj to do Ciebie - na temat łamania 8 przykazania. ( by Kult / Kazik Staszewski )'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-3849305658584629874</id><published>2009-12-15T15:38:00.001Z</published><updated>2009-12-15T15:39:23.071Z</updated><title type='text'>To chyba moje motto każdego dnia, niezależnie od tego czy wokół są ludzie czy ich nie ma.. i nic więcej się nie liczy ;)</title><content type='html'>Nie ma niczego ważniejszego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak blisko, bez względu na odległość&lt;br /&gt;Nie można być bliżej serca&lt;br /&gt;Zawsze ufając w to, kim jesteśmy&lt;br /&gt;Nie ma niczego ważniejszego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie patrzałem na to w ten sposób&lt;br /&gt;Życie jest nasze, żyjemy po swojemu&lt;br /&gt;Wszystkie te słowa – nie są od tak,&lt;br /&gt;Nie ma niczego ważniejszego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szukałem zaufania i znalazłem je w tobie&lt;br /&gt;Każdego dnia spotykamy coś nowego&lt;br /&gt;Otwórz swój umysł na dziwny widok&lt;br /&gt;Nie ma niczego ważniejszego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie przejmuj się tym, co robią&lt;br /&gt;Nigdy nie przejmuj się tym, co wiedzą&lt;br /&gt;Ale ja wiem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak blisko, bez względu na odległość&lt;br /&gt;Nie można być bliżej serca&lt;br /&gt;Zawsze ufając w to, kim jesteśmy&lt;br /&gt;Nie ma niczego ważniejszego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie przejmuj się tym, co robią&lt;br /&gt;Nigdy nie przejmuj się tym, co wiedzą&lt;br /&gt;Ale ja wiem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie patrzałem na to w ten sposób&lt;br /&gt;Życie jest nasze, żyjemy po swojemu&lt;br /&gt;Wszystkie te słowa – nie są od tak,&lt;br /&gt;Nie ma niczego ważniejszego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szukałem zaufania i znalazłem je w tobie&lt;br /&gt;Każdego dnia spotykamy coś nowego&lt;br /&gt;Otwórz swój umysł na dziwny widok&lt;br /&gt;Nie ma niczego ważniejszego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie przejmuj się tym, co powiedzą&lt;br /&gt;Nigdy nie przejmuj się ich gierkami&lt;br /&gt;Nigdy nie przejmuj się tym, co robią&lt;br /&gt;Nigdy nie przejmuj się tym, co wiedzą&lt;br /&gt;A ja wiem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak blisko, bez względu na odległość&lt;br /&gt;Nie można być bliżej serca&lt;br /&gt;Zawsze ufając w to, kim jesteśmy&lt;br /&gt;Nie, nie ma niczego ważniejszego&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-3849305658584629874?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/3849305658584629874/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/12/to-chyba-moje-motto-kazdego-dnia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3849305658584629874'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3849305658584629874'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/12/to-chyba-moje-motto-kazdego-dnia.html' title='To chyba moje motto każdego dnia, niezależnie od tego czy wokół są ludzie czy ich nie ma.. i nic więcej się nie liczy ;)'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-5529905693155216172</id><published>2009-12-14T15:48:00.003Z</published><updated>2009-12-14T16:12:23.584Z</updated><title type='text'>Pętla....</title><content type='html'>Ok, ok, na początku, żeby nie było, napiszę, że naprawdę lubię Święta Bożego Narodzenia, uwielbiam też wigilię, magię przygotowań, magię buszowania po sklepach w poszukiwaniu prezentów. Tak, naprawdę lubię to. Dochodzimy do Wigilii, kładziemy prezenty pod choinką ( która tak naprawdę ma paszport niemiecki, ale skoro już jesteśmy w Unii, to kto by na to patrzył :P ). Pytanie pierwsze, dlaczego właśnie 24 grudnia ? Przecież nie ma dokładnego zapisu o tym, którego dnia narodził się Pan Jezus... no bo nie ma. Sama wigilia jest zbliżona historycznie ( dobra.. lekko się podpieram materiałami źródłowymi, żeby mi żaden gniot nie wyszedł :P ) do świąt pogańskich. Rzymskie Saturnalia ( ku czci Boga Saturna ) obchodzone były między 17 a 24 grudnia, Persowie 25 grudnia obchodzili urodziny Boga Słońca, Mitry. 25 grudnia też Rzymianie obchodzili też święto ku czci Sol Invictus, potem na tę datę Kościół przepisał datę obchodzenia Świąt Bożego Narodzenia. Czyli troszkę marsz na łatwiznę.. bez wytłumaczenia... luzik :) Rozbierając troszkę Wigilię na części pierwsze, wydaje mi się, że jest ona bardziej zbliżona do ostatniej wieczerzy :P - czyli lekko ( no, może troszkę mocniej ) ociera się o Święta Wielkiej Nocy... czyli zejście a potem zmartwychwstanie Pana. Bo tak... mamy opłatek - chleb, różni się on tylko tym od hostii podawanej w Kościele, że nie jest konsekrowany. Tak naprawdę dalej dzielimy się ciałem Pana.... które za nas będzie wydane. Bardzo silne nawiązanie do Wielkiej Nocy, chociaż w tradycji Bożego Narodzenia to symbol miłości, przyjaźni, chęci dzielenia się, pojednania i przebaczenia. Pierwszy smutny wniosek, to tak jakby Boże Narodzenie miało być samo w sobie już zwiastowaniem zejścia Pana... i z czego tu się cieszyć.... Ile mamy potraw ? 12 - ilu było apostołów... pk... 12. Ok.. znowu z deka wymijające wytłumaczenie.. 12 potraw to 12 miesięcy .. a kto ominie choć jedną z potraw, tyle go przyjemności ominie w tych nadchodzących 12 miesiącach. Czyżby to były święta na zasadzie zastaw się a postaw się... bo jak nie to nędza ? Co mamy powiedzieć ludziom, którym ledwie starcza na zebranie podstawowych wiktuałów na stół wigilijny ?? Że będą mieli przechlapane przez pół roku ? No tak troszkę nie można.. sama wigilia też powinna ewoluować i powinna mieć znaczenie bardziej symbolicznie, niźli wystawne... jak na wstępie napisałem, uwielbiam magię wiglii - żeby nie było :P Skoro mamy 12 potraw - 12 apostołów... to który jest Judaszem ? :) I kto jest Chrystusem... tu chyba Chrystus troszkę przejmuje rolę Mikołaja... bo rozdaje, każdy z nas daje coś od Siebie.... i życzymy sobie lepszego Nowego Roku..... wesołych świąt.. i takie tam.... bardziej powinno być przewidywalnych Świąt... ( o tym już pisałem wcześniej ). Dlaczego dajemy sobie prezenty.. wiem, wiem.... Święty Mikołaj, niegdyś Biskup.. dajemy sobie prezenty zgodnie z tradycją. Nie pomyśleliście o tym czasem w ten sposób, że dajemy je sobie, aby już teraz jakoś poprawić sobie nastrój na myśl o tym, że następny rok, mimo najlepszych intencji, może przynieść porażki. Jeśli przyniesie.. to lipa z życzeń... a tak, bęc, dostajemy prezent.. więc mamy podkład z przedniego miodku pod kapkę goryczy, którą możemy dostać na karb... ale pewnie lżej ją zniesiemy. Tak naprawdę to wszyscy jesteśmy Chrystusami..a Święta Bożego narodzenia mają nas przygotować na coroczną drogę krzyżową... do której być może dołożymy odrobinę cudów...&lt;br /&gt;Wybaczcie, że tak to rozwaliłem... ale mnie naszło w pewnym momencie i postanowiłem to przelać do mojej szufladki... życzę wam i sobie spokojnej przyszłorocznej ... całorocznej drogi krzyżowej :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-5529905693155216172?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/5529905693155216172/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/12/petla.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/5529905693155216172'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/5529905693155216172'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/12/petla.html' title='Pętla....'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-3650209201341053532</id><published>2009-12-13T20:12:00.003Z</published><updated>2009-12-13T20:24:28.937Z</updated><title type='text'>Upsss... Gucio dostał prawo powrotu ?</title><content type='html'>He he, ciekawe dlaczego dopiero teraz dotarłem do tego newsa. Hiszpańscy naukowcy po serii badań udowodnili, że mężczyźni spożywający duże ilości alkoholu zmniejszają swoje szanse na choroby serca.... niezależnie od tego, jaki rodzaj alkoholu spożywamy. Niezłe... jest tylko jeden mały zonk.. to działa jedynie w przypadku mężczyzn, na kobiety już nie. Nie fair.. nie dlatego, że znaleziono coś, co będąc ogólnie dostępne podnosi kondycję tylko naszej pikawki, dlatego zaś, że kobiety, których organizm nie ulega zbawiennemu urokowi alkoholu, dalej będą nas postrzegać jako rozleniwionych opojów - cholera co za ignorancja wobec nauki :) Nie zadziała tłumaczenie: Kochanie, tylko kilka browarków dzisiaj, i to wzmocni moje szanse na to, że serce będę miał jak dzwon. W odpowiedzi możemy dostać albo tydzień ciszy... albo próbę naśladownictwa syreny przeciwpożarowej, albo tęgi łomot - po tym ostatnim przekonamy się, że odporność naszego ciała na krwiaki i inne takie jest dużo niższa niż odporność serca na choroby po paru głębszych. Tu mamy dylemat: troska o zdrowie psychiczne teraz ( wiecie jak kobiety reagują na to, co nie podnosi ich notowań :P ), tudzież perspektywa zdrowszego serduszka później... co byście wybrali. Gucio ( Aga, uważaj :P :) ) chyba też zna tego newsa, bo czeka aż go na dobre dopuszczę do terapii domorosłokardiologicznej... tyy.. właśnie, a czy oddałaś mi Gucia w stanie nienaruszonym zaraz po tym, jak zasiedział się u Ciebie przy Redds'ie ????&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-3650209201341053532?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/3650209201341053532/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/12/upsss-gucio-dosta-prawo-powrotu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3650209201341053532'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3650209201341053532'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/12/upsss-gucio-dosta-prawo-powrotu.html' title='Upsss... Gucio dostał prawo powrotu ?'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-3513369887351464676</id><published>2009-12-13T13:13:00.004Z</published><updated>2009-12-13T19:40:17.354Z</updated><title type='text'>13.12.1981</title><content type='html'>Znaczenia tej daty nie trzeba nikomu podawać. Powody, a zwłaszcza spekulacje o domniemanej interwencji wojsk sowieckich w Polsce dalej są owiane nutką tajemnicy. Mieli wejść, nie mieli... Generał Jaruzelski prosił o pomoc, nie prosił. Fakt faktem, mieliśmy stan wojenny. Stan wojenny wybuchł... 28 lat temu, od pewnego  czasu grupka krzykaczy co rok ustawia się z manifestacją pod domem Generała Jaruzelskiego i domaga się sprawiedliwości. Co gorsza, ci krzykacze są coraz młodsi i domagają się zadośćuczynienia nie w swoim imieniu, po prostu to jest poprawne politycznie. Nieumiejętność odcinania się grubą kreską od przeszłości jest zatrważająca. Co gorsza, nienawiść, albo brak dystansu, raczej to drugie, zaczyna wyglądać jak wysysane z mlekiem matki. Jak długo jeszcze będziemy pałać nienawiścią za tamten okres ? Czy tak długo, aż Pan Generał łaskawie opuści ten padół ? Czy wtedy przeminie nasza nienawiść ? Bo wszyscy zostaną rozliczeni. O co nam tak naprawdę chodzi, czy o zachowanie pamięci o tamtym przerażającym okresie, czy tylko o to, aby mocno i głośno krzyczeć, bo możemy. Potem pewnie znajdziemy sobie kogoś innego, pod czyim domem staniemy z demonstracją. Sam pamiętam ten okres, byłem wtedy dzieckiem, ale pamiętam. Tylko że nie krzyczę... wtedy była inna sytuacja geopolityczna w Polsce, teraz jest inna. Nie mam zamiaru bronić Pana Generała, ale nie mam zamiaru też piętnować Go do końca jego dni. Po prostu przejdźmy nad tym do porządku dziennego. To było, wyryło się w pamięci, nie dopuśćmy do tego, aby zaistniało od nowa.... i tego się trzymajmy. Dlaczego my tak krzyczymy, dlaczego nikt nie jeździ co roku do Norymbergii i nie domaga się zakończenia procesów hitlerowskich zbrodniarzy... przecież niektórzy jeszcze żyją, i sprawiedliwość jeszcze ich nie dosięgła...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krajanie, opamiętajmy się troszkę&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-3513369887351464676?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/3513369887351464676/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/12/13121981.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3513369887351464676'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3513369887351464676'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/12/13121981.html' title='13.12.1981'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-3268479868542969153</id><published>2009-12-13T12:05:00.002Z</published><updated>2009-12-13T12:16:31.195Z</updated><title type='text'>Troszkę osobiście.</title><content type='html'>Znacie to uczucie ? Jakiś niesamowity etap waszego życia zaczął się ponad rok temu. Czysty przypadek, jakiś komunikator, nie istotne. Bo czy ważne jest jak, gdzie, kiedy ? Kto... dlaczego... nie, nie jest. Ważny jest fakt, coś się zaczęło, ktoś jak burza wpadł w wasze życie. Na samym początku nie wiecie, czy nadał temu kolorytu, na jak długo ? Po prostu wtargnął... ktoś obcy, ktoś ciekawy... mija tydzień, za tygodniem.. czasem nawet miesiące, potem mała burza... uaaa.. wiem, nie lubię, ale tak się stało. Po pewnym okresie czasu, ten ktoś wraca... ( właśnie, dlaczego ludzie wracają ? .. powiedzcie mi ), potem znowu dzień za dniem, tydzień za tygodniem. Pewnego dnia dostajecie telefon... od drugiej strony.. i dostajecie szansę.. szansę na to, żeby tego kogoś wreszcie na żywo zobaczyć. Macie 10 minut na sprzedanie siebie na żywca... dosłownie tyle, żeby spokojnie zapalić papierosa, porozmawiać... i potem znowu czekać. Dzień za dniem, tydzień za tygodniem, może krócej, może dłużej.. różnie bywa. Jak zachowujecie się podczas tych 10 minut ? Ja stanąłem spięty... może nie powinienem, bo przecież.. przecież znamy się już.. z ograniczającego internetu, ograniczających rozmów telefonicznych, ale się znamy. Czy zawsze jak pęka bariera niewidzialności, zaczynamy się denerwować. Czy kalkulujemy, czy tak naprawdę chcemy być sobą ? Czy tak bardzo chcemy być sobą, że nie mamy bladego pojęcia jak się zachować ? Czy po prostu pierwsze pokonanie bariery zawsze jest trudne ? Jak to warunkuje nasze kontakty z tą drugą osobą ??&lt;br /&gt;Tej osobie, która po raz pierwszy dała mi wczoraj dosłownie papierosiane 10 minut... dziękuję. To było niesamowite.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-3268479868542969153?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/3268479868542969153/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/12/troszke-osobiscie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3268479868542969153'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3268479868542969153'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/12/troszke-osobiscie.html' title='Troszkę osobiście.'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-6461340946969923296</id><published>2009-09-26T22:46:00.002+01:00</published><updated>2009-09-26T23:03:04.956+01:00</updated><title type='text'>Złoto srebrne szczęście w nieszczęściu.</title><content type='html'>Polskie media podały niedawno informację o tym, że 55 letni, bezrobotny anglik znalazł 1500 srebrnych i złotych drobnych przedmiotów z okresu średniowiecza. Informacja o dokonaniu znaleziska ukrywana była przez dwa tygodnie, aby kolejni poszukiwacze skarbów nie przeszkadzali archeologom w dokładnym sprawdzeniu pola, na którym znalezisko zostało dokonane. Na mocy prawa znalazca musiał oddać do skarbca narodowego znalezisko, bowiem przedmioty te są starsze niż 300 lat. Dopiero wtedy, gdy muzea zakupią eksponaty, część funduszy z ich sprzedaży zostanie przekazana właścicielowi pola oraz znalazcy. Sprzedanie eksponatów może być jednak lekko kłopotliwe, bowiem ich łączna wartość szacowana jest na kilka milionów funtów i wątpliwe jest, aby muzea miały taki budżet do rozdysponowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piękna postawa znalazcy, zgłosił. Ok, w świetle litery prawa musiał. Gdzie znaleźne ? Jeśli nikt tego nie sprzeda do muzeum, to biedak nawet funta nie dostanie... a wzbogacił przecież materialną spuściznę kraju o nowe, historycznie i kulturowo bezcenne precjoza. I lipa... nie dość że bezrobotny, 55 lat... minimalne już szanse na zatrudnienie ( w Polsce nie miałby żadnych już 15 lat wcześniej :P ), to nawet nie zatrzymał sobie 10... no 5 % znaleźnego ( nie bądźmy pazerni ). Spieniężenie tego daje kilkaset tysięcy funtów... co starczy na ... no praktycznie temu do końca życia. Ehh.. brak myślenia perspektywicznego. Godna pochwały jedynie postawa wobec obowiązku obywatelskiego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-6461340946969923296?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/6461340946969923296/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/09/zoto-srebrne-szczescie-w-nieszczesciu.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/6461340946969923296'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/6461340946969923296'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/09/zoto-srebrne-szczescie-w-nieszczesciu.html' title='Złoto srebrne szczęście w nieszczęściu.'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-8318971560250673179</id><published>2009-09-23T16:08:00.001+01:00</published><updated>2009-09-23T16:10:04.637+01:00</updated><title type='text'>Tekst krótki ale :)</title><content type='html'>Dziś na dworcu autobusowym w Bradford widziałem na jednym z autobusów taki tekst ( uwaga tłumaczenie :P ) " Powiedz swojemu szefowi, gdzie może sobie wsadzić swoją pracę" a obok taka żółta fiszka samoprzylepna z napisem "Kocham poniedziałek" - no no, coraz odważniejsze te reklamy :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-8318971560250673179?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/8318971560250673179/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/09/tekst-krotki-ale.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8318971560250673179'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8318971560250673179'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/09/tekst-krotki-ale.html' title='Tekst krótki ale :)'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-1305027386329039520</id><published>2009-09-21T17:03:00.002+01:00</published><updated>2009-09-21T17:25:56.618+01:00</updated><title type='text'>Oszukać przeznaczenie.. tfuuu.. tego no.. śledzika :P</title><content type='html'>Nasza Klasa wypuściła cudo, które poprzez falę krytyki ze strony użytkowników, samo robi sobie reklamę... też ładnie. Cudo nazywa się śledzikiem. Szkoda tylko, że 90 % wpisów na śledziku zajmują tak zwane łańcuszki szczęścia, które ponoć pomóc mają w usunięciu tego cholerstwa z naszej klasy. I co ? I nic... łańcuszek za łańcuszkiem, śledzik sam sobie robi reklamę, a ktoś wprowadzając kolejny łańcuszek szczęścia sprawia, że śledzik mimo woli żyje i ma się coraz lepiej :P :) W tym szaleństwie jednak jest metoda.... jest program, blokujący wybrane elementy na stronach internetowych poprzez filtrowanie skryptów... i dzięki temu zabiłem śledzika :P Dzięki uprzejmości koleżanki... a łańcuszkowym rozsyłaczom mówimy stanowcze nie :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-1305027386329039520?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/1305027386329039520/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/09/oszukac-przeznaczenie-tfuuu-tego-no.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/1305027386329039520'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/1305027386329039520'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/09/oszukac-przeznaczenie-tfuuu-tego-no.html' title='Oszukać przeznaczenie.. tfuuu.. tego no.. śledzika :P'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-6831516117259948580</id><published>2009-08-29T15:00:00.003+01:00</published><updated>2009-08-29T15:28:40.203+01:00</updated><title type='text'>Polski angielski :)</title><content type='html'>He he... właśnie w brytyjskich kinach pojawił się nowy film mistrza Tarantino - tytuł angielski brzmi Inglorious Basterds. Z ciekawości, a bardziej ze świadomości talentu polskich tłumaczy tytułów filmowych sprawdziłem jak brzmi polskie tłumaczenie tytułu. Znalazłem. Buhahaha - Bękarty wojny. Hmmmm... ok, nie pierwszy kwiatek, tylko o ile ja sobie przypominam, to słowo wojna po angielsku brzmi war. Może się mylę - nie jestem tłumaczem ( i dobrze, bo bym jak struś łeb w piach wsadził :P ). Wracam tutaj pamięcią do czasów, kiedy w Polsce po raz pierwszy pokazano film Dirty Dancing - natychmiast tłumaczony wszem i wobec jako Wirujący seks - jezuuu.... czego to ludzie nie zrobiliby wtedy, żeby tylko przyciągnąć wygłodniałą kultury zachodniej ( przypominam - wczesne czasy postkomunistyczne ) polską widownię do kin i przed ekrany teległupolni. Kolejny krzaczek - The Terminator - automatem tłumaczony jako elektroniczny morderca - upsssss..... słowo to terminate może oznaczać zakończenie, przerwanie, zerwanie ( wolne tłumaczenie ) .... Czesi poszli jeszcze dalej, u nich tłumaczenie tytułu The Terminator to Elektronicki Mordulec :P hehehehe&lt;br /&gt;Do czego dążę - do tego, że przez miernotę i nieudolność naszych tłumaczy można stworzyć dwa słowniki języka angielskiego - ten normalny, i ten z filmowego półświatka, którym karmione są masy. Nic potem dziwnego, że ludzie, którzy ukłują w sobie pewne stereotypy językowe, dzięki karmie serwowanej przez massmedia, nie chcą w ogóle korygować błędów językowych - bo cholerny mały czy duży ekran nauczył ich tak a nie inaczej - WSTYD krajanie WSTYD. Weszliśmy do Europy pełną gębą ( powiedzmy ) i z dwoma kartoflami ( HEHEHE ) i z uwagi na ten pierwszy punkt winniśmy sami starać się piętnować budowanie dwóch, jakże sprzecznych ze sobą słowników języka angielskiego, o dziwo dwóch obowiązujących -pfuuujjjjj ...... ludzie kochani, myślenie nie boli a na naukę nigdy nie jest za późno - to się tyczy także tłumaczy tytułów kinematografii anglojęzycznej na język polski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podpisano:&lt;br /&gt;bękart wojny :p&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-6831516117259948580?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/6831516117259948580/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/08/polski-angielski.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/6831516117259948580'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/6831516117259948580'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/08/polski-angielski.html' title='Polski angielski :)'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-6291924676020952226</id><published>2009-08-26T17:55:00.002+01:00</published><updated>2009-08-26T18:22:16.408+01:00</updated><title type='text'>Prywanty dekalog ??</title><content type='html'>Po co tworzymy sobie zasady, według których żyjemy ? Po co nam ta namiastka pseudomoralności własnej, moralności, która tak naprawdę jest tylko na nasze usługi. Zasady każdego z nas są tak subiektywne, i tak podporządkowane naszemu ja - że gdyby na ich podstawie tworzyć ogólną definicję moralności, to zapewne brzmiała by ona tak : Moralność to JA, MOJE CHCIEJSTWO, MOJE NIECHCIEJSTWO, WYGODNICTWO i te wszystkie inne pierdy które cechują każdego z nas.  Ok, ale jednak jest coś takiego. Daje nam to nasz własny, jakże subiektywny kręgosłup moralny.&lt;br /&gt;Po co nam to wszystko jednak ? Czy po to, abyśmy w sztuczny sposób poczuli się lepsi? Żebyśmy mieli się czym zasłonić w sytuacji budzącej w nas wątpliwości? Czy też po to, aby je łamać, a potem mieć moralniaka... ( też subiektywnego ), szukać samobiczowania się... i potem znowu wracać do kręgosłupa, modyfikować kręgi ... dziwne troszkę, ale prawdziwe. Czemu to wszystko piszę ? Hmmm, dlatego, że sam dopuściłem się czegoś, co jest niezgodne z moim subiektywnym poczuciem moralności. Naruszyłem też nienaruszalny tekst Ona.... powinienem go zatem wymazać... ale nie uczynię tego, będzie moim sumieniem w jasno określonych sytuacjach... Idę pomyśleć nad moim kręgosłupem moralnym....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-6291924676020952226?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/6291924676020952226/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/08/prywanty-dekalog.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/6291924676020952226'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/6291924676020952226'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/08/prywanty-dekalog.html' title='Prywanty dekalog ??'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-1516269869409335734</id><published>2009-08-23T21:52:00.002+01:00</published><updated>2009-08-23T21:56:48.348+01:00</updated><title type='text'>Cud...k....a cud</title><content type='html'>Heh, stawiałem wczoraj system znajomej. Normalka, xp - komp lekko antyczny, kłopoty ze sterownikami, wiem.. próbowałem wcześniej. Cóż, nie zrażony porażką sprzed paru tygodni postawiłem xp jeszcze raz.. i usiadłem. To cudo ( było nie było najlepsze dziecko microsoftu jakie do tej pory wyszło na świat ) samo dobrało sterowniki... upsssaaaaa.... zajęło mi to mniej czasu na grzebaniu w kompie.... komp znajomej wie, jak bardzo go nie cierpię :P ...... hmmm... na jaką cholerę ja wcześniej musiałem dobierać sterowniki do innych kompów ? Mój mały świat legł w gruzy.. maszyna mająca służyć człowiekowi, pokazała, że jest od niego o niebo lepsza....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-1516269869409335734?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/1516269869409335734/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/08/cudka-cud.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/1516269869409335734'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/1516269869409335734'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/08/cudka-cud.html' title='Cud...k....a cud'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-1567786967587964966</id><published>2009-06-08T22:04:00.004+01:00</published><updated>2009-06-08T22:11:49.523+01:00</updated><title type='text'>Pfff, jejku ile kurzu</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Si1-HK3SbLI/AAAAAAAAAC4/yNTcwyOTDdg/s1600-h/20090509029.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5345066994399079602" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Si1-HK3SbLI/AAAAAAAAAC4/yNTcwyOTDdg/s320/20090509029.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Si1902T8DWI/AAAAAAAAACw/qHbDHWR78CM/s1600-h/20090509019.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5345066679644458338" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Si1902T8DWI/AAAAAAAAACw/qHbDHWR78CM/s320/20090509019.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Hmmm, miesiac minal... i nic nie napisalem. Hmm, chyba zaniedbuje bloga ( jeszcze sie swiniak obrazi.... ) Nie wiem czemu nie pisalem, nie chcialo mi sie ?? Nieee, moze raczej nie bylo nic o czym mozna by napisac. Bo o czym, o tym ze znajoma sprawdzala, jak moj ipod przezyje kapiel w piwie ? Przezyl.. o dziwo... powaznie, nawet jeszcze gra. Tylko mu troszke bateria zdechla.... musze ladowac codziennie :) Ale to nie powod aby nie pisac. Bylem na Old Trafford, w sumie to bylem w Manchester z mama, ale byc w Manchester i nie pojsc na Old Trafford, to tak jak pojsc do pubu i nie napic sie piwa... jedna ze swiatyn footballu zaliczona :) To bylo tak, ze podpielismy sie pod jakas wycieczke... i tak zostalismy, dotarlismy nawet na murawe :) Niesamowite przezycie... czyli jednak bylo o czym pisac... pfujjj.. a ja zapomnialem. Odkurzanie bloga rozpoczete, tylko zeby starych tekstow nie wymiesc :) Aaaa.. mam nowa konsole... xbox 360 - juz wiem czemu nie pisalem :)) Nowa zabawka.... wciaga... taki duzy maly chlopiec ze mnie :) Jak jeszcze naucze go gotowac, prac, sprzatac i uprawiac ten no.. sami wiecie... to nie bede musial sie zenic :P Pewnie i tak sie nie ozenie... :)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na pewno bede pisal dalej ... postaram sie, aby cos madrego odbilo sie od tej pustej czaszki:)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-1567786967587964966?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/1567786967587964966/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/06/pfff-jejku-ile-kurzu.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/1567786967587964966'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/1567786967587964966'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/06/pfff-jejku-ile-kurzu.html' title='Pfff, jejku ile kurzu'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Si1-HK3SbLI/AAAAAAAAAC4/yNTcwyOTDdg/s72-c/20090509029.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-8395528135161311357</id><published>2009-04-28T18:00:00.003+01:00</published><updated>2009-04-28T18:05:44.280+01:00</updated><title type='text'>Jak juz wspomianlem, Angole inspiruja :)</title><content type='html'>Ten sam dzien ( halucynogenny ), przerwa obiadowa... wsuwam pyszna pizze frutti di mare .. jedna z Angielek wchodzi i zaczyna marudzic ze cos jej smierdzi rybami... obrzucila laskawie wzrokiem moja pizze....."Ehhh, krewetki.. czyli jednak mialam racje, ryby"&lt;br /&gt;- Alez to nie sa ryby - ostro zaprostestowalem/&lt;br /&gt;- Jak to nie, to sa ryby, bo pochodza z wody... - no coz..&lt;br /&gt;- To moze w takim ukladzie wieloryb i osmiornica to tez ryby ??&lt;br /&gt;- Tak, bo pochodza z wody - mowi Angielka pewna siebie...&lt;br /&gt;jeszcze chwila takich dywagacji i doszlibysmy do wniosku ze zolw morski to tez ryba, bo pochodzi z wody... ludzie.... Angole czasem potrafia zainspirowac...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-8395528135161311357?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/8395528135161311357/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/jak-juz-wspomianlem-angole-inspiruja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8395528135161311357'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8395528135161311357'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/jak-juz-wspomianlem-angole-inspiruja.html' title='Jak juz wspomianlem, Angole inspiruja :)'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-8770504693803082667</id><published>2009-04-28T17:43:00.003+01:00</published><updated>2009-04-28T17:59:51.637+01:00</updated><title type='text'>Poranne halucynacje.</title><content type='html'>Ok, wiem ze ostatnio duzo pracuje, dzis zaliczylem 9 dzien z rzedu. Wiem, ze jesli organizm jest przemeczony, to moze miec omamy wzrokowo - sluchowe. Nie sadze jednak, aby w moim przypadku to nastapilo juz po 8 dniach... kiedys moglem pracowac wiecej bez podobnych objawow :P Nawet i 12 dni... a 11 dnia wyslawszy sms-a do managera agencji, dzieki ktorej mialem kiedys prace, z prosba o dzien wolnego, dostalem odpowiedz tej tresci "Sorry Raf, ale jak chcesz sobie zabukowac urlop, to musisz to zrobic w tygodniowym wyprzedzeniem". Wbilo mnie wtedy z wrazenia w lawke, odeslalem wiec sms-a informujacego o tym, ze nie prosze o urlop, o tylko o dzien wolnego, bo nastepnego dnia mialem rozpoczac 12 zmiane z rzedu... w odpowiedzi dostalem weekend wolny... Wracajac jednak do sedna... dzis rano, jak co dzien w tygodniu roboczym, dobilem do pracy.. godzina za kwadrans osma... nie ma ekipy okupujacej tak zwane miejsce dla palacych.. cos mi tu nie gra. Wchodze na gore... otwieram drzwi... iii... Angole dzis zaczeli prace przede mna... taak, wiem, malo realne.. ale mozliwe... popatrzylem na nich, popatrzylem na zegar.. za pietnascie osma... pierwsza mysl, albo ja zaspalem, albo znowu w tym roku zmienialismy czas... albo spie.. albo mam omamy wzrokowo - sluchowe....&lt;br /&gt;Szukamy przyczyny, bo to co sie stalo to anomalium, pracuje z nimi od roku... i jakos nie przypominam sobie, aby ktores z ekipy pracujacej ze mna dobilo na stanowisko pracy przed 8... ok, swinska grypa.... wiadomo ze sa przypadki zachorowan juz w Szkocji, dzis o tym pisala prasa, ale nawet dlugodystansowa swinia nie pokona dystansu z Edynburga na przyklad do Bradford w czasie krotszym niz sredniodystansowy ptak... na przyklad jaskolka ( nie pytajcie tylko, podazajac z Pythonami .. czy jest to jaskolka afrykanska czy europejska, obciazona dwoma orzechami kokosowymi... bo nie wiem :P ) - o zgrozo, czesc z nich kaslala.... wiec postanowilem ich popodgladac przez najblizsze pare dni ... wykluczajac jednak swinska grype.. to musi byc inna jednostka chorobowa. Nawet jesli jestesmy oblozeni robota, to oni NIGDY nie docieraja na stanowiska pracy wczesniej niz o 8..&lt;br /&gt;Co postanowilem na przyszlosc... skoro juz ustalilismy ze praca to swoistego rodzaju lowy.. to jestem lowczym. Podazajac za pierwotnymi, bede sobie malowal na scianie... ale nie to co chce upolowac, tylko to czego nie chce doznac zaczynajac lowy... zaczne od projektowania na scianie takich wlasnie koszmarkow.... po jakims pol roku moj pokoj moze zaczac przypominac slynne jaskinie z Lascaux z Francji... tylko co na to moj landlord ?:P&lt;br /&gt;P.S. Jutro do pracy na 7... jesli oni przyjda na 6.. biore sie za projektowanie na scianach pokoju....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-8770504693803082667?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/8770504693803082667/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/poranne-halucynacje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8770504693803082667'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8770504693803082667'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/poranne-halucynacje.html' title='Poranne halucynacje.'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-2263538007066626042</id><published>2009-04-27T18:57:00.004+01:00</published><updated>2009-04-30T19:02:42.182+01:00</updated><title type='text'>Moje 86 funtow - ciag dalszy....</title><content type='html'>Coz, dzis dopiero udalo mi sie dotrzec do banku, okazalo sie ze customer service juz stara sie dotrzec do tego, kto czerpal z nie swojej kieszeni.. dobrzy ludzie. Jutro powinni ustalic zrodlo nadania zlecenia zaplaty z mojego konta, jesli tylko to ustala, zablokuja dyspozycje i zwroca mi pieniadze... uffff - teraz tylko zaplacic za tel, zablokowac karte, poprosic o nowa ( hmmm, nie za czesto ?? ale coz ) i miec nadzieje ze historia nie lubi sie w tym przypadku powtarzac.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;********************&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje 86 funtow wrocilo :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-2263538007066626042?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/2263538007066626042/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/moje-86-funtow-cuag-dalszy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/2263538007066626042'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/2263538007066626042'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/moje-86-funtow-cuag-dalszy.html' title='Moje 86 funtow - ciag dalszy....'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-2399951776455079488</id><published>2009-04-27T18:11:00.004+01:00</published><updated>2009-04-27T18:12:56.734+01:00</updated><title type='text'>Cos co mnie wzrusza</title><content type='html'>Jesli ktos z was ogladal "Ojca Chrzestnego", pamieta zapewne motyw muzyczny. Oto jego wykonanie przez jednego z najwiekszych, moim zdaniem, wirtuozow gitary prowadzacej :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?hl=en-GB&amp;amp;v=SCplsXu1HRk"&gt;http://www.youtube.com/watch?hl=en-GB&amp;amp;v=SCplsXu1HRk&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i to wlasnie mnie wzrusza&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-2399951776455079488?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/2399951776455079488/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/cos-co-mnie-w-zrusza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/2399951776455079488'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/2399951776455079488'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/cos-co-mnie-w-zrusza.html' title='Cos co mnie wzrusza'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-8612200085674405315</id><published>2009-04-26T19:28:00.004+01:00</published><updated>2009-04-26T19:42:28.749+01:00</updated><title type='text'>Naga malpa czy ludzkie zoo ????</title><content type='html'>Wlasnie leglem w pokoju.. po bitych, zakichanych siedmiu dniach pracy, przede mna kolejne 5.. czyli przy dobrych wiatrach najblizszy dzien wolny bede mial po 12 dniach... no doslownie bomba.. po czesci jednak sam jestem sobie winien. Nie, nie boje sie kryzysu, bowiem firmy w ktorej poki co pracuje, pracy nie brakuje.. nie bedzie tez i zwolnien... wiec czemu napisalem poki co ? Aaaa.. dobra, podziele sie, moze potraktujecie mnie jak dziwaka... ktory nagle z osoby mocno stapajacej po ziemi zaczyna interesowac sie sfera duchowa, ezoteryczna. Hmm, ok, skoro juz zaczalem to skoncze. Dwie niezalezne osoby podjely sie podejrzenia tego co mnie czeka w przyszlosci... hmm, i co my tu mamy: dwie interpretacje ukladu kart pokrywaja sie: w ciagu pol roku zmienie... prace, miasto ( nie wyjezdzajac z UK ), z kims sie wreszcie zwiaze... bede mial normalny dom. Swoj dom. Dziwne prawda ? Ale dlatego wlasnie napisalem, ze to miejsce pracy w ktorym poki co pracuje :) Dlaczego pracujemy: zeby miec.. dobra, pracujemy bo nam za to placa... po co jeszcze ? bo sie samorealizujemy, o ile oczywiscie trafimyna miejsce pracy, ktore moze pozwolic nam wykorzystac nasze umiejetnosci, mozliwosci..a przy okazji je podniesc.. bowiem nie wierze w to, ze samorealizacja to tylko opieranie sie na bazowych naszych umiejetnosciach, z ktorymi przychodzimy do nowego miejsca pracy.  Dlaczego pracujemy ? Bo zabijamy czas ? heheh... bomba wytlumaczenie.. ide do pracy zabic czas .. hihihi... moge znalezc mase innych form zabicia czasu, niekoniecznie praca.. tylko musze za nie zaplacic ... ok, wracamy do poziomu pieniadza. Pewien madry czlowiek, Desmond Morris, napisal trzy powiazane ze soba ksiazki: "Naga malpa", "Ludzkie zoo" i "Zachowania intymne". Wszystkie traktuja o.. ludziach... naga malpa.. bo czlowiek jest jedynym gatunkiem malpy .. ktora ma tylko szczatkowe owlosienie. Dosc ciekawa teoria, ale zapewne prawdziwa, jesli wierzyc teorii ewolucji. Jak wiara w Boga ( wierze ) moze sie nie gryzc z teoria ewolucji ? To tylko kwestia dystansu do tego, co nas otacza, to pozwala nam na trzezwy, normalny punkt widzenia. Pan Morris traktowal takze i o pracy.. pracujemy, bo.. bo dzieki temu mozemy nawiazac do pierwotnych lowow. Lowy u ludzi pierwotnych mialy na celu co... zdobycie pokarmu, zapewnienie bytu najblizszym i samym sobie. Pracujac, lowimy pieniadze, za pieniadze w cywilizowany sposob lowimy pokarm. Kazdy z nas jest .. lowca... Jestem: lowca ? pracoholikiem ? czy tylko naga malpa w ludzkim zoo... ??&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-8612200085674405315?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/8612200085674405315/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/naga-malpa-czy-ludzkie-zoo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8612200085674405315'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8612200085674405315'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/naga-malpa-czy-ludzkie-zoo.html' title='Naga malpa czy ludzkie zoo ????'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-5801054122445363966</id><published>2009-04-25T23:20:00.002+01:00</published><updated>2009-04-25T23:32:34.106+01:00</updated><title type='text'>Jak okradli melomana...</title><content type='html'>Lloyds. jeden z prezniej reklamujacych sie bankow na wyspach, przyjazny Polakom. Mam tam konto od.. dlugiego czasu. Wczoraj dostalem do reki nowa karte, dzieki nieocenionej pomocy Pani Kasi ( wyobrazcie sobie, 2 razy udalo mi sie przerwac polaczenie z customer office, zeby za trzecim razem trafic na Pania Kasie wlasnie :) ). Jakiez bylo moje zdumienie, kiedy dzis chcac zaplacic rachunek za telefon, dowiedzialem sie ze nie mam na koncie wystarczajacych srodkow ? Szok.... rzadko kiedy tak sie przerzucam z wydatkami, zeby e starczylo na rachunki, ktore wiem kiedy place. Wiec w te pedy pognalem do bankomatu, sprwadzic stan konta i pobrac historie operacji z ostatnich paru dni.. i ?? i zamiast przewidywanej prawie 100 funtow na koncie znalazlem... 12.... :( okazalo sie, ze ktos mnie bezczelnie okradl, wlamujac sie na moje konto... na szczescie szybko zainterweniowalem, wiem ze robiono zakup przez internet.. i najprawdopodobniej uda sie odzyskac te pieniadze, cofajac w ciagu dwoch dni zlecenie zakupu robione z konta. Na moje szczescie pieniadze ostatnio wyplacalem z bankomatu nalezacego do sieci banku, wiec nawet jesli ktos zrobil sobie klonik mojej karty...czytajac z niej dane podczas transakcji, to mam nadzieje ze bank poczuje sie do winy.... powinien... inaczej go szybko zmienie na lepsiejszy. Dlaczego okradziono melomana... hmmm.. wieczor, poezja - koncert muzyki klasycznej. Rymski - Korsakov, Mozart ( uklon w kierunku zainteresowan Pani K. ), Mussorgski - wspaniala mozliwosc obcowania z muzyka klasyczna w dobrym wydaniu ( Orkiestra symfoniczna z Manchester ). Repertuar:&lt;br /&gt;Rymski - Korsakov - Russian Easter Festival Overture, Op. 36&lt;br /&gt;Mozart - Piano Concerto No. 23 in A major, K. 488&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Allegro&lt;br /&gt;Adagio&lt;br /&gt;Allegro assai&lt;br /&gt;Mussorgski - Pictures at an exhibition - opis muzyczny plocien Hartmanna - potega dzwieku, cud muzycznego oddania plastyki - wielkie uklony.&lt;br /&gt;Owszem to mi nie odda 80 funtow... ale pozwolilo sie na moment oderwac od porazajacego poranka....... tak okradli melomana...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-5801054122445363966?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/5801054122445363966/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/jak-okradli-melomana.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/5801054122445363966'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/5801054122445363966'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/jak-okradli-melomana.html' title='Jak okradli melomana...'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-953741961402128778</id><published>2009-04-21T19:22:00.002+01:00</published><updated>2009-04-21T19:27:40.444+01:00</updated><title type='text'>Urodziny krolowej - pierwsze :)</title><content type='html'>Dzis krolowa brytyjska - milosciwie nam panujaca Ela obchodzi pierwsze w tym roku - urodziny. Tak, tak, pierwsze, kalendarzowe - drugie zas, panstwowe, obchodzi w druga sobote czerwca. Niestety nie starzeje sie dzieki temu dwa razy szybciej, w takim bowiem przypadku Anglicy mogliby sie pochwalic najbardziej wiekowa osoba, do tego jeszcze koronowana :) No to.... 100 lat.. juz niewiele jej brakuje, dzis obchodzi 83 urodziny, moze wiec chociaz w tym przypadku te 100 lat sie sprawdzi, toc to swietosc chodzaca w Wielkiej Brytanii :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-953741961402128778?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/953741961402128778/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/urodziny-krolowej-pierwsze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/953741961402128778'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/953741961402128778'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/urodziny-krolowej-pierwsze.html' title='Urodziny krolowej - pierwsze :)'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-8885342117752319824</id><published>2009-04-13T21:09:00.002+01:00</published><updated>2009-04-13T21:18:50.932+01:00</updated><title type='text'>No i poszlo.....</title><content type='html'>No to mielismy swieta ( ehh.. praktycznie jeszcze jakies 3 godziny brytolskiego czasu je mamy - ale tak jakby juz zeszly ). Zastanawia mnie to, dlaczego ludzie zawsze zycza sobie wesolych swiat ? Na czym ma polegac ich wesolosc, czy na tym, ze za kazdym razem, rok po roku powielamy pewne schematy ? Siadamy do stolu, zapraszamy rodzine, lub sami wychodzimy w gosci, jemy, pijemy... rozmawiamy, oddajemy sie rodzinnej atmosferze... to wesolosc czy tylko przewidywalnosc tego okresu ? Teleglupolnia katuje nas dokladnie ta sama sieczka, co rok temu - mowiac ze to hit ( rzyg.... ) - jak w to wierzyc, skoro po raz 150 ogladamy Beethovena albo Galimatias... znajac to na wylot, ale ogladamy, bo to podobno hit... teleglupolnia jednak przywiazuje do siebie. Jak mozna zyczyc wesolych swiat tym, co podtopieni, a jeszcze mocniej tym, co sploneli wlasnie w pozarze ? Ci chociaz mieli nieprzewidywalne swieta, ale czy wesole ? Lepszym zyczeniem jest chyba - przewidywalnych swiat, to chociaz budzi w nas spokoj. Wiec w takim ukladzie zycze wszystkim.. przewidywalnego czasu miedzy swietami :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-8885342117752319824?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/8885342117752319824/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/no-i-poszlo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8885342117752319824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8885342117752319824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/no-i-poszlo.html' title='No i poszlo.....'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-4279707743139988703</id><published>2009-04-07T19:50:00.002+01:00</published><updated>2009-04-07T20:24:39.934+01:00</updated><title type='text'>Wiara w... tradycje</title><content type='html'>Z okazji zblizajacych sie i swiat Wielkiej Nocy, a takze szumnie, bogato... i jakze suto organizowanej pierwszej komunii swietej nachodzi mnie refleksja, co nas tak naprawde ( nas - Boze... wybacz, nie jestem katolikiem ), goni do kosciola katolickiego. Wiara, czy tylko pewne tradycyjne formy zwiazane juz scisle z ta instytucja ?&lt;br /&gt;Ok, baknalem o pierwszej komunii swietej. Hehehe... sama pierwsza komunia swieta zostala wprowadzona w 1910 roku przez Papieza Piusa X. Ustalil on ( uwagaaaaa.... ), wiek lat 7 jako ten, w ktorym dziecko potrafi przyjac podstawowe prawdy wiary chrzescijanskiej, znaczenie sakramentu komunii i moze po raz pierwszy uczestniczyc w komunii swietej. No i tu troszke czlowieka smiech pusty ogarnia, bo tak:&lt;br /&gt;- czlowiek decyduje o tym, kiedy inny czlowiek moze przyjac cialo Jezusa Chrystusa - hmmmm...&lt;br /&gt;- ciekaw jestem jak dziecko w wieku lat 7 rozumuje podstawowe prawdy wiary chrzescijanskiej, ja jak bylem siedmiolatkiem to wiedzialem ze jest Bog... ale czym to ugryzc... to juz inna sprawa&lt;br /&gt;- znaczenie sakramentu komunii - wiadomo, w tradycji katolickiej to ladnie siem ubrac, pojsc do kosciola i pokazac sie wszystkim a potem... prezenty... faktycznie, zdrowe pojmowanie sakramentu&lt;br /&gt;- niech mi ktos pokaze w Biblii, gdzie jest napisane, ze dziecko przyjmuje tak zwana Pierwsza Komunie Swieta... to juz w ogole bzdura kompletna....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;az sie cisnie na usta&lt;br /&gt;"Kto ufa bogactwu swemu może upadnie&lt;br /&gt; Burza szaleje, bezbożny jest na dnie&lt;br /&gt;Katecheta w przerwach obmacuje chłopców skrycie&lt;br /&gt;Pierwszą komunię trzeba opić należycie"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cos rownie pieknego - Boze Cialo&lt;br /&gt;Samo Boze Cialo zostalo ustanowione w 1246 roku przez Biskupa Roberta na skutek - uwaga - widzen blogoslawionej Julianny z Cornillon - cholera, wystarczy miec widzenia ( juz nie podano, jakie gdzie i z kim :P ) to nie dosc ze oglosza cie blogoslawiona, to jeszcze swieto ufunduja z tej okazji - no po prostu super :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwaga... Papiez Urban IV w 1264 roku wprowadzil to swieto jako obowiazujace w calym kosciele jako: zadoscuczynienie za zniewazanie Chrystusa w Najswietszym Sakramencie ( hle hle... najpierw narozrabiamy podczas pierwszej komunii a potem mamy Boze Cialo - no bomba po prostu :p ), bledy heretykow oraz uczczenie pamiatki swietego sakramentu ( to sie moze troszke gryzc z pierwszym zalozeniem :p ) - w Polsce dzien ustawowo wolny od pracy, jeszcze ustawowo wszyscy powinni zasuwac na procesje, bo jak nie to na golych kolanach do Czestochowy.....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swieto Wniebowziecia Najswietszej Maryji Panny - he he he, dogmat o dozgonnym dziewictwie Maryji zostal ustanowiony dopiero w 1123 roku... czyli do tego czasu nie byla dziewica :P zroslo jej sie... swieto z gola nie ma sensu... ale jest :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;to takie mile kwiatki, poza tym:&lt;br /&gt;chodzimy do kosciola glownie w niedziele... ponoc po to, aby dzien swiety swiecic... byliscie kiedys w kk w niedziele ? lud ubrany jak szczurki na otwarcie kanalu, byle tylko sie pokazac.... babcie sluchajace ksiedza, a pytane o tresc kazania odpowiadaja.. eeeee... nie wiem, ale ksiadz tak ladnie mowil :P ale trzeba sie pokazac, sasiedzi patrza...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz wprowadzmy element chaosu :) tutaj posluze sie znowu Jokerem "Kiedy wszystko idzie zgodnie z planem, ludzie sa spokojni bo tak ma byc, ale jak wprowadzimy element chaosu, to ludzie nagle popadaja w panike"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- likwidujemy pierwsza komunie swieta - ciekawe czy ludzie dalej beda pamietali o znaczeniu eucharystii - hihi, ciekawe jaki procent z tych tak zwanych katolikow bedzie potem normalnie przyjmowal komunie, pamietajac o jej znaczeniu. pomijam juz fakt ze w KK odbywa sie to kapke niewlasciwie, bowiem komunia to cialo i krew Jezusa... a krew pije tylko kaplan, wiernym zostawia cialo - ustawa o wychowaniu w trzezwosci ????&lt;br /&gt;- nie pozwalamy ludziom isc w Boze Cialo na procesje... i kazemy im isc do pracy....w te pedy zapomna o tym swiecie...&lt;br /&gt;- zamykamy koscioly w niedziele - jak myslicie, jaki procent rodakow porzuci prace w czwartek, aby na 8 rano zasuwac odswietnie ubrani do kosciola na kazanie ?? :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wystarczy tylko wprowadzic element chaosu, a ludzie straca utarte tory myslenia..... i tradycje, ktora podtrzymuje ich wiare...w tradycje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. jesli urazilem czyjes uczucia religijne... pamietajcie o tym, ze to moj blog i pisze na nim co chce.,... wyrazajac wlasne opinie, nie do konca popularne... :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-4279707743139988703?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/4279707743139988703/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/wiara-w-tradycje.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4279707743139988703'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4279707743139988703'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/wiara-w-tradycje.html' title='Wiara w... tradycje'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-4241349867137364111</id><published>2009-04-07T19:45:00.001+01:00</published><updated>2009-04-07T19:47:57.365+01:00</updated><title type='text'>Oto kawalek, ktory nieodzownie laczy  mi sie ze swietami Wielkiej Nocy :)</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=NVIPHXeiX_Q"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=NVIPHXeiX_Q&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-4241349867137364111?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/4241349867137364111/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/oto-kawalek-ktory-nieodzownie-laczy-mi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4241349867137364111'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4241349867137364111'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/oto-kawalek-ktory-nieodzownie-laczy-mi.html' title='Oto kawalek, ktory nieodzownie laczy  mi sie ze swietami Wielkiej Nocy :)'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-1787930659624629857</id><published>2009-04-05T21:32:00.002+01:00</published><updated>2009-04-05T21:36:38.608+01:00</updated><title type='text'>Szybko i wsciekle</title><content type='html'>Przebiegam poprzez mgłę&lt;br /&gt;Wybiegłem z mgły świtającego dnia&lt;br /&gt;PolujęAby przeżyć&lt;br /&gt;Zbieram żniwa&lt;br /&gt;Porywam upadłe jagnię&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przebiegam poprzez mgłę&lt;br /&gt;Wybiegłem z mgły świtającego dnia&lt;br /&gt;Przemieszczamy się&lt;br /&gt;Pulsując wraz z ziemią&lt;br /&gt;Zbieramy się w stada&lt;br /&gt;Penetrujemy okolicę, gdy wy śpicie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postać się przesuwa&lt;br /&gt;Nos na wiatr&lt;br /&gt;Postać się przesuwa&lt;br /&gt;Mam wyczucie&lt;br /&gt;Ruszaj szybko&lt;br /&gt;Wyostrz zmysły&lt;br /&gt;Podarunek ziemi&lt;br /&gt;Powrót do sensu życia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Księżyc zawieszony wysoko pośród gwiazd błyszczy blado&lt;br /&gt;Chłód powietrza jest dziś wieczór zimny jak stal&lt;br /&gt;Przemieszczamy się&lt;br /&gt;Zew natury&lt;br /&gt;Strach w twoich oczach&lt;br /&gt;Jest później niż sobie zdajesz sprawę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postać się przesuwa...&lt;br /&gt;Czuję zmianę&lt;br /&gt;Liczę na powrót do lepszych dni&lt;br /&gt;Włos jeży się na karku&lt;br /&gt;W dziczy jest sposób na przetrwanie świata&lt;br /&gt;Tak więc szukaj wilka w swoim wnętrzu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postać się przesuwa&lt;br /&gt;Nos na wiatr&lt;br /&gt;Postać się przesuwa&lt;br /&gt; Mam wyczucie&lt;br /&gt;Ruszaj szybko&lt;br /&gt;Wyostrz zmysły&lt;br /&gt;Podarunek ziemi&lt;br /&gt;Drzemiący w każdym człowieku wilk&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-1787930659624629857?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/1787930659624629857/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/szybko-i-wsciekle.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/1787930659624629857'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/1787930659624629857'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/szybko-i-wsciekle.html' title='Szybko i wsciekle'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-3130674571918121927</id><published>2009-04-03T18:04:00.002+01:00</published><updated>2009-04-03T18:05:09.973+01:00</updated><title type='text'>Unpluged</title><content type='html'>Człowiek przychodzi po robocie do domu.. i co ? i zonk - nie ma prądu ...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-3130674571918121927?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/3130674571918121927/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/unpluged.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3130674571918121927'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3130674571918121927'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/unpluged.html' title='Unpluged'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-4466236594740436703</id><published>2009-04-01T20:44:00.002+01:00</published><updated>2009-04-01T21:20:46.104+01:00</updated><title type='text'>Chrzanie wsio... biorem sie ostro za siebie</title><content type='html'>Kiedyś pewien miły Pan, który nazywał się Nietzche,  napisał "Taki jestem, taki chcę być, a was niech diabli wezmą". Przez dłuższy okres czasu ta myśl całkiem sprawnie funkcjonowała w moim życiu - byłem postrzegany jako dziwak - ale z klasą ( kurde, pomyślałby kto ). Pewne rzeczy w życiu, dzięki temu mi wyszły, pewne mniej... dziwakiem pozostałem. Czas to zmienić moi drodzy parafianie... latka lecą, 34 wiosny na karku ( kuźwa, jak to szybko - prawda ), a w pewnych kwestiach dalej mi się życie nie udało. Ktoś mi ostatnio powiedział, że to dlatego, że nie chcę - hehehehe, większej bzdury w życiu nie słyszałem - ja chcę... mocno chcę... tylko ... dalej siakoś mi się nie udają. Może w końcu i to się zmieni. Uwaga, postanowiłem mocno wziąść się za siebie:&lt;br /&gt;- po pierwsze primo - to na co zawsze mocno utyskiwałem - pomysł łażenia na siłownię ... brrrr... towarzystwo ABS-ów.. pfujjjj - nie ma nic bardziej obrzydliwego od faceta, który zamiast mózgu ma sieczkę i nadrabia to ciałem - zacznę chodzić na siłownię... ale tam gdzie będę miał normalne towarzystwo - o dziwo i takie tu znalazłem.&lt;br /&gt;- przestaję puszczać się weekendowo - hehehehe - po pubach - to chyba nienajlepszy pomysł na szukanie towarzystwa... rano wstajesz z bólem głowy, pustą kieszenią i gorączkowo łapiesz resztki pamięci - gdzie ja byłem, ile tego piwa było... gdzie moja kasa... bleeeee&lt;br /&gt;- zaczynam wychodzić do ludzi - wiosna idzie, nawet robactwo wyłazi spod ziemi :)&lt;br /&gt;to pierwsze trzy założenia:&lt;br /&gt;- muzyki nie zmienię&lt;br /&gt;- zamiłowań do sztuki też&lt;br /&gt;- podejścia do ludzi chyba także - może nawet nie powinienem ( poza wyjątkami :P )&lt;br /&gt;tego też nie mam zamiaru ruszać, to prawie podstawy mojego bytowania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To co, takim będę i takim chcę być... a co wy powiecie, zobaczymy... ??&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-4466236594740436703?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/4466236594740436703/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/chrzanie-wsio-biorem-sie-ostro-za.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4466236594740436703'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4466236594740436703'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/04/chrzanie-wsio-biorem-sie-ostro-za.html' title='Chrzanie wsio... biorem sie ostro za siebie'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-1391394991165799319</id><published>2009-03-30T18:13:00.003+01:00</published><updated>2009-03-30T18:39:18.637+01:00</updated><title type='text'>To dla emigrantow - niezaleznie gdzie, kiedy i czemu</title><content type='html'>&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-110f90a5ff25af9" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v20.nonxt3.googlevideo.com/videoplayback?id%3D0110f90a5ff25af9%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1330131959%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D38BA93F920DF294D6DDB8556BDD1180C52CBC2AD.8518694D18EF04A4633C4A89104F1807F79EF416%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D110f90a5ff25af9%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3D6-UVZN0GtkWntMpsL2DvZjoYhwQ&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v20.nonxt3.googlevideo.com/videoplayback?id%3D0110f90a5ff25af9%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1330131959%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D38BA93F920DF294D6DDB8556BDD1180C52CBC2AD.8518694D18EF04A4633C4A89104F1807F79EF416%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D110f90a5ff25af9%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3D6-UVZN0GtkWntMpsL2DvZjoYhwQ&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-1391394991165799319?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=110f90a5ff25af9&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/1391394991165799319/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/to-dla-emigrantow-niezaleznie-gdzie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/1391394991165799319'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/1391394991165799319'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/to-dla-emigrantow-niezaleznie-gdzie.html' title='To dla emigrantow - niezaleznie gdzie, kiedy i czemu'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-4212171294167504275</id><published>2009-03-27T19:15:00.010Z</published><updated>2009-03-27T19:25:31.104Z</updated><title type='text'>Halifax - Tropical Park .. plus cos extra :P</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0oBZtHcQI/AAAAAAAAACg/vkmTFd5qbMA/s1600-h/Image037.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0oBZtHcQI/AAAAAAAAACg/vkmTFd5qbMA/s320/Image037.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317950739539521794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0n2H4pquI/AAAAAAAAACY/4Qpa1eT67d8/s1600-h/Image034.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0n2H4pquI/AAAAAAAAACY/4Qpa1eT67d8/s320/Image034.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317950545777502946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0nqw1nf_I/AAAAAAAAACQ/1opig3e3JfA/s1600-h/Image031.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0nqw1nf_I/AAAAAAAAACQ/1opig3e3JfA/s320/Image031.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317950350612201458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0nf7TUSKI/AAAAAAAAACI/eJhLqlsWHcM/s1600-h/Image030.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0nf7TUSKI/AAAAAAAAACI/eJhLqlsWHcM/s320/Image030.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317950164442564770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0nR3Vx3JI/AAAAAAAAACA/gDJaLAwq00M/s1600-h/Image029.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0nR3Vx3JI/AAAAAAAAACA/gDJaLAwq00M/s320/Image029.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317949922860981394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0nD9TZNTI/AAAAAAAAAB4/wubVJI3D1H8/s1600-h/Image028.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0nD9TZNTI/AAAAAAAAAB4/wubVJI3D1H8/s320/Image028.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317949683943421234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0m6bn_g3I/AAAAAAAAABw/KFxjBKc3oK4/s1600-h/Image027.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0m6bn_g3I/AAAAAAAAABw/KFxjBKc3oK4/s320/Image027.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317949520284189554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0mrvok85I/AAAAAAAAABo/eABsnz9HjOo/s1600-h/Image024.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0mrvok85I/AAAAAAAAABo/eABsnz9HjOo/s320/Image024.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317949267957314450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0mcw3jj2I/AAAAAAAAABg/qtbdTvQrs1c/s1600-h/Image023.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0mcw3jj2I/AAAAAAAAABg/qtbdTvQrs1c/s320/Image023.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317949010590535522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0mMJPkhkI/AAAAAAAAABY/B3uudceP2tM/s1600-h/DSC02063.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0mMJPkhkI/AAAAAAAAABY/B3uudceP2tM/s320/DSC02063.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317948725075936834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;                                             Wladca Ciemnosci nadchodzi ..............................&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-4212171294167504275?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/4212171294167504275/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/halifax-tropical-park-plus-cos-extra-p.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4212171294167504275'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4212171294167504275'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/halifax-tropical-park-plus-cos-extra-p.html' title='Halifax - Tropical Park .. plus cos extra :P'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0oBZtHcQI/AAAAAAAAACg/vkmTFd5qbMA/s72-c/Image037.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-8962604768963436368</id><published>2009-03-27T19:06:00.009Z</published><updated>2009-03-27T19:15:29.280Z</updated><title type='text'>To co w Szkocji najpiekniejsze....</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0lrYc2HxI/AAAAAAAAABQ/VC80pjyI-Ow/s1600-h/Image026.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0lrYc2HxI/AAAAAAAAABQ/VC80pjyI-Ow/s320/Image026.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317948162222464786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0lhedogPI/AAAAAAAAABI/11HUiVuFLec/s1600-h/Image025.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0lhedogPI/AAAAAAAAABI/11HUiVuFLec/s320/Image025.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317947992037687538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0lWuLfLJI/AAAAAAAAABA/vMMqrelXgs8/s1600-h/Image022.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0lWuLfLJI/AAAAAAAAABA/vMMqrelXgs8/s320/Image022.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317947807277984914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0lE-u-y4I/AAAAAAAAAA4/ebdkjYGWk0E/s1600-h/Image021.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0lE-u-y4I/AAAAAAAAAA4/ebdkjYGWk0E/s320/Image021.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317947502484179842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0kuziTRxI/AAAAAAAAAAw/kjTN317Uz20/s1600-h/Image020.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0kuziTRxI/AAAAAAAAAAw/kjTN317Uz20/s320/Image020.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317947121521084178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0kU0Q8RcI/AAAAAAAAAAo/1v7zt-ZZxEs/s1600-h/Image019.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0kU0Q8RcI/AAAAAAAAAAo/1v7zt-ZZxEs/s320/Image019.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317946675040110018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0kCwnjF6I/AAAAAAAAAAg/oK8T10ehFWg/s1600-h/Image043.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0kCwnjF6I/AAAAAAAAAAg/oK8T10ehFWg/s320/Image043.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317946364823541666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zobaczyc Szkocje i umrzec - jak... najlepiej szybko i wsciekle :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-8962604768963436368?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/8962604768963436368/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/to-co-w-szkocji-najpiekniejsze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8962604768963436368'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8962604768963436368'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/to-co-w-szkocji-najpiekniejsze.html' title='To co w Szkocji najpiekniejsze....'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/Sc0lrYc2HxI/AAAAAAAAABQ/VC80pjyI-Ow/s72-c/Image026.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-4472323209177106696</id><published>2009-03-26T17:37:00.002Z</published><updated>2009-03-26T17:47:43.274Z</updated><title type='text'>Hehehe... Angol mnie zaskoczyl .. chyba ze nie tylko moje dowcipy sa kiepskie :P</title><content type='html'>Hmm, dzisiejszy poranek, jak zwykle.. zwloki z wyra, kawa, sniadanie ( hmm, to prawie jak zwykle ) i do tyrki. Po drodze wiadomo, muza szybka i wsciekla ( mniam ), dotarlem. Zegarek, za kwadrans 8, czas na okropna angolska kawe - rozpuszczalna ( poki co bez mleka i niech tak pozostanie :P ) 8 rano, gong oznaczajacy rozpoczecie pracy. Wiec zbieram juz rozbudzone zwloki smigajac na stanowisko, wtem slysze glos z tylu - Raf, zebranie. Wiec sie cofam. Po chwili wpada szef.. wsciekly jak 100 skurwy.... . Angol mnie zaskoczyl: zaczynam opowiesc ( nie wigilijna ). Wsio zaczelo sie wczoraj, mielismy robic overtime - 10 godzin - nawet w dobie kryzysu jestesmy oblozeni robota jak diabli. Pod koniec normalnego czasu pracy podchodzi do mnie - powiedzmy supervisorka - i mowi mi ze overtime nie ma. Dobra nasza, z drugiej strony szkoda, bo ekstra kasa nie wplynie. Czemu nie bylo overka... hehehe... okazalo sie ze z calej grupy, jaka miala robic over, nie zrezygnowaly tylko trzy osoby - w tym ja, ale to normalne, nie jestem Anglikiem. Szef ciskal dzis piorunami, stanelo na tym, ze: jesli ktos sie spozni, laduje na dywaniku ( upssss.. tego tutaj nie grali ), jesli ktos sie wycofa z over laduje na dywaniku ( kurwa, tego tez nie grali ). W koncu doszedl do wniosku, ze jeszcze kilka takich numerow i zacznie zwalniac.... ( tego tez nie grali ). Angol mnie zaskoczyl, dba o prace... moze dlatego ze to szef. Zobaczymy... oby nie tylko moje dowcipy okazaly sie kiepskie. Aaaaa... reakcja Angoli... lby po sobie, bo ja nie mam sobie nic do zarzucenia. Najbardziej leniwy, i tak sie opierdalal.... chyba szybko poleci... bo jak nie to walne reakcje Jokera z Dark Knight - he he he, ha ha, uh, uh... a myslalem ze to tylko moje dowcipy sa kiepskie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-4472323209177106696?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/4472323209177106696/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/hehehe-angol-mnie-zaskoczyl-chyba-ze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4472323209177106696'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4472323209177106696'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/hehehe-angol-mnie-zaskoczyl-chyba-ze.html' title='Hehehe... Angol mnie zaskoczyl .. chyba ze nie tylko moje dowcipy sa kiepskie :P'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-6827850454414070468</id><published>2009-03-22T22:38:00.002Z</published><updated>2009-03-22T22:49:47.508Z</updated><title type='text'>Polak moze jednak miec cos do powiedzenia w Anglii....</title><content type='html'>Hahaha... niewiarygodne, prawda ? Jednak, i to jest mozliwe. Uniwersytet w Bradford prowadzi badania socjologiczne dotyczace adaptacji obcokrajowcow do zycia w tym wlasnie miescie, ale takze i bardziej globalnie, do zycia w Anglii. Przeprowadzili wczesniej takie badania na grupie muzulman. Na podstawie tych badan wydano ksiazke "Made in Bradford". Teraz projekt zostal powtorzony, z tymze teraz proba sa osoby z Europy Wschodniej oraz Azji, z tymze nie muzulmanskiej. Jak to wyglada ? Badacz z Uniwersytetu  szuka respondenta, umawia sie z nim na spotkanie. Najpierw prowadza luzna rozmowe, przed nagraniem. Potem juz dochodzi do samego nagrania. Przekroj pytan jest rozny.. wszystkie tak naprawde prowadza jednak do odpowiedzi na pytania, jak nam sie zyje w Anglii, co nas w niej razi, co nam sie podoba. Czemu tu przyjechalismy, czy mozemy w niej jakos zaistniec - czy tez musimy tylko pracowac.. i pracowac.. i pracowac ? Potem ktos to opublikuje, ktos wyda.. ktos kupi. Moze wlasnie Anglik, ktory przeczyta te ksiazke, i zastanowi sie w dobie kryzysu nad tym, czy my... emigranci, chcemy im zabrac te Anglie ? Czy tez chcemy z nimi tylko normalnie koegzystowac ? Mam nadzieje ze sie zastanowi. Ja poki co wczoraj dolozylem swoja cegielke do tych badan. Wierze w to, ze nie byl to czas stracony.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-6827850454414070468?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/6827850454414070468/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/polak-moze-jednak-miec-cos-do.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/6827850454414070468'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/6827850454414070468'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/polak-moze-jednak-miec-cos-do.html' title='Polak moze jednak miec cos do powiedzenia w Anglii....'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-8255503959304511558</id><published>2009-03-15T21:51:00.003Z</published><updated>2009-03-15T22:15:56.094Z</updated><title type='text'>Sport to zdrowie.....</title><content type='html'>Dzis portal www.gazeta.pl zamiescil informacje o tym, ze w Iraku, podczas meczu pilkarskiego, kibic zastrzelil plikarza druzyny przeciwnej. Wyciagnal bron i zastrzelil go z trybuny przed proba strzalu na bramke. Boze... gdzie te piekne emocje, ktore powinny towarzyszyc imprezie sportowej. Starozytne igrzyska olimpijskie byly czasem bez wojen. Odkladano orez i koncentrowano sie na rywalizacji tylko sportowej, bez checi skrzywdzenia, bez checi zabicia. Co takiego sie stalo z ucywilizowaniem instytucji kibica ? Czy to poddanie sie procesowi komercjalizacji powoduje przyrost nienaturalnych wrecz emocji w nas, tylko biernych widzach. Tych, od ktorych tak naprawde najmniej zalezy. Przeciez my nie uczestniczymy aktywnie, to ze przychodzimy, nie ma zadnego wplywu na wynik meczu - na wynik jakiejkolwiek rywalizacji sportowej. Skoro zatem nie mamy wplywu na rozstrzygniecie, czemu nadajemy sobie prawo do odgornego rozstrzygania o przebiegu rywalizacji, odbierajac komus zycie. Gdzie zagubila sie idea piekna imprezy sportowej ? Co prowokuje takie zachowanie, czy to ze sport stal sposobem na zycie... ze sport, niezaleznie od tego, jakiego kalibru by nie byl, opiera sie o finanse? Kibic placi, za mozliwosc uczestniczenia, ale czy placi za mozliwosc ferowania wyroku ? Tak, to bylo ferowanie wyroku, proba postawienia sie ponad osoba sedziego. Niedlugo dojdzie do tego, ze sedzia bal sie bedzie pokazac chocby zolta kartke, bo nie wiadomo, czy jego ktos nie ukarze... sami unicestwiamy urok rywalizacji sportowej, nazywajac sie szumnie kibicami. Kiedy tak czytalem tego newsa, przed oczami stanely mi dwa fakty z historii pilki noznej. Pierwszy: na mistrzostwach swiata w USA, w 1994 roku gral kolumbijski pilkarz - Escobar. Nieszczesnik strzelil bramke samobojcza podczas meczu z gospodarzami turnieju. Skutki, mecz zakonczyl sie wynikem 2 - 1 dla USA, ta porazka przekreslila szanse Kolumbii na wyjscie z grupy - to akurat normalny  ciag przyczynowo - skutkowy. Skutek uboczny... w Kolumbii fanatyczny kibic zastrzelil wychodzacego z restauracji Escobara.... za samobojcza bramke. Kibic wykonal zasluzony, wedlug jego oceny, wyrok. Czy zatem kibic to kat ? Czy kibic to sedzia ? Czy kibic placac za mozliwosc uczestniczenia w imprezie ma prawo do ferowania wyrokow ?&lt;br /&gt;Kolejny przyklad... duzo bardziej bestialski.. rok 1985. Stade de Heysel.. Bruksela. Final Pucharu Europy. Glowni aktorzy, z zalozenia: Juventus Turyn - FC Liverpool. Kibice angielscy atakuja kibicow wloskich: w skutek ataku ginie 39 osob. Najmlodsza ofiara miala 11 lat. Najstarsza - 58.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kibice niczego sie nie ucza. Sport zatracil swoje dawne znaczenie... wrocmy do przeszlosci ? usunmy kibicow ze stadionow ? Zaprzestanmy organizacji imprez masowych ? Czy zacznijmy myslec ?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-8255503959304511558?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/8255503959304511558/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/sport-to-zdrowie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8255503959304511558'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8255503959304511558'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/sport-to-zdrowie.html' title='Sport to zdrowie.....'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-5695692523535088028</id><published>2009-03-12T19:54:00.003Z</published><updated>2009-03-12T20:23:21.408Z</updated><title type='text'>Liberalizm brytolski</title><content type='html'>Jesli nie jestes osoba, godzaca sie z mozliwoscia zobaczenia na ulicy wszystkiego, nie koniecznie w granicach dobrego smaku - nie wychodz na ulice w Wielkiej Brytanii :) Mieszkajac tu obecnie juz nieco ponad poltora roku, wydawalo mi sie, ze zobaczylem juz wszystko co mogl moj maly rozumek ogarnac: panienki lejace sie na srodku ulicy, czlowieka majacego wlosy ufarbowane na wzor plomienia: od czubka glowy czerwone, na koncu zas zolte. Niewidomego z psem przewodnikiem w pubie - pies nie pil. Mlodego czlowieka na koncercie Kultu - byl lysy... tylko na potylicy zostawil sobie utworzony z wlosow napis KULT. Hmm... myslalem ze widzialem wszystko co niesamowite, szkoly zamykane z powodu opadow sniegu przez pol dnia, dwa kurki - jeden na ciepla drugi na zimna wode... hehehe, jak sie mylilem. Dzis po pracy... w scislym centrum miasta zwanym Bradford, oczom moim objawil sie widok niesamowity - nie ( to do Agi ), to nie byl gnajacy do mnie z utesknieniem Gucio, majacy nadzieje na to, ze znowu sie napije. To bylo cos o wiele ciekawszego, ale to potem. Zacznijmy od tego ze w Polsce byl nie tak dawno casus anglisty (Marcin Boronowski Naczelny Antyfacet Rzeczpospolitej Polskiej), ktory wywalczyl sobie publiczne prawo do noszenia tego co chce. W sumie, nie sama szata zdobi czlowieka, media publiczne pokazaly z reszta material filmowy, w ktorym to prezentowany czlowiek smiga po miescie w kurtce, jeansach i szpilkach. Jego prawo, pochwala determinacji. Dzis zatem, cos co juz widzialem, nie powinno mnie zaskoczyc - zobaczylem mezczyzne ( ejjj, o nie jest szokiem ), ktory nosil szpilki ( dobra, to juz przerabialismy), oraz przyprawil sobie sztuczny biust, dumnie dyndajacy pod bluzka... tego bylo kapke za wiele :) Nie sadze jednak, aby musial sobie to prawo wywalczac, brytolski liberalizm dotyka kazdej sfery zycia spolecznego. Dzisiaj, tak... tylko dzisiaj. Jak mozna mowic o liberalizmie w kraju, w ktorym jakas tam grupa religijna, okolo 20 lat temu, wniosla do wladz czesci miast w Wielkiej Brytanii, o to aby zabroniono prezentacji "Zywota Briana" Grupy Monty Pythona w kinach. Niby co ? obrazoburcze ??? Godzace w uczucia religijne ? Ludzie kochani, mieszkamy w kraju protestanckim...owszem, dalej chrzescijanskim... ale nie tak zamknietym na pokazywanie w krzywym zwierciadle pewnych zjawisk. Nie zapominajmy o tym, ze Grupa Monty Pythona, jako jedyna bodajze, dostala oficjalne zezwolenie na dworowanie sobie z rodziny krolewskiej... Krolowa tutaj jest swietoscia chodzaca, na tyle, ze im pozniej wydana moneta, tym krolowa starsza. Jak jej sie zemrze, to na monetach bedzie krzyzyk, trumienka, grobik ? hehehe cholera wie. Zakaz pokazywania "Zywota Briana" zdjeto w tamtym roku... kina staly sie liberalne.. hurrrraaaa... precz z cenzura :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekaw jestem, kiedy w Anglii ludzie zaczna zabiegac o prawo do bycia normalnymi ;p ?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-5695692523535088028?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/5695692523535088028/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/liberalizm-brytolski.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/5695692523535088028'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/5695692523535088028'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/liberalizm-brytolski.html' title='Liberalizm brytolski'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-3717160705501363620</id><published>2009-03-11T21:24:00.002Z</published><updated>2009-03-11T21:33:52.396Z</updated><title type='text'>Cholibka</title><content type='html'>Kurcze, dawno nic nie pisalem. Chyba powoli zaniedbuje bloga, a nie tak to mialo byc. Wytlumaczenie: real mnie przytlacza ?? hehehehe- najwiekszy banal jaki czytalem. Dziala za to na mojej ukochanej grze rpg... tlumaczac poslizgi w pisaniu komentujesz to tak: real mnie przytlacza :) Mozna to wprowadzic do jezyka polskiego jako usprawiedliwienie dla pewnego rodzaju stagnacji w naszym zyciu. Odpiszesz komus: real mnie przytlacza.. i ty masz ubaw, bo wiesz o co chodzi, a czytelnik jeszcze gotow ci uwierzyc - buhaha - dobre. Nie wiem dlaczego tak naprawde nie pisalem, przeciez w moim zyciu ostatnio dzieje sie duzo ciekawych rzeczy, zwiastunow ciekawych rzeczy - tylko czy one akurat prosza sie o publiczna refleksyjnosc... chyba nie. Jeszcze nie... na pewno jeszcze nie.... to dlaczego nie pisalem ? Aaa... jest o czym pisac, Gustaw zwany Guciem...  ( dzieki Aga ;p ) juz mnie nie odwiedza, nie pije. Na jak dlugo ? Nie wiem, na razie nie pije, musial sie swinia obrazic, bo juz nawet za moje sumienie na trzezwo nie chce uchodzic. Jak Go ulagodzic ? Znowu sie napic ? Na razie nie chce... tylko jeszcze gotow prosiak jeden pojsc do jakiegos innego pijaka, i zostawi mnie, samego ??? Myslalem ze pijackie duszki sa bardziej wierne tym, ktorym towarzysza. Albo ja nie znam natury Gucia, albo on stosuje metode z tak zwanej przyczajki: on mysli ze mnie nie ma, a ja mu kiedys - bach - kucne na ramieniu, i on z zaskoczenia wielkiego znowu sie napije - i dobra nasza. Gucio taktyk ?? O to jeszcze go nie oskarzalem, ale chyba zaczne. To nie mogla byc dobra znajomosc, poki co jednak wciaz go nie ma - I O CZYM TU NAPISAC... ehhh...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-3717160705501363620?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/3717160705501363620/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/cholibka.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3717160705501363620'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3717160705501363620'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/cholibka.html' title='Cholibka'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-3448857042539471697</id><published>2009-03-03T23:25:00.002Z</published><updated>2009-03-03T23:31:41.116Z</updated><title type='text'>Duszek 2....</title><content type='html'>Mam, mam dla niego imie, nazwalem go Gustaw. Fajne imie dla duszka, teraz moge go sobie wyobrazic. Jest maly, bo to duszek, ma lekko zaczerwieniony nos, nie tak jak moj, moje naczynka jeszcze nie pekaja. W dloni trzyma malusi kufelek, ale nigdy nie pije. Ubrany, jak na ducha, w miare schludnie... oldschoolowe spodnie, koszulka w plamy.. zaczynam go lubic, jest taki jak ja. Tylko nie zapuszcza wlosow, ciekawe czemu, nie boi sie pokazac twarzy ? Wiecie, nawet przychodzi jak jestem trzezwy... chyba nie chce uchodzic za moje sumienie.... jesli chce to kawal swini z niego, bo on na trzezwo tez jest nieznosny. Chyba w piatek znowu sie napije.... a w sobote zabiore go do Szkocji ze soba. Bedzie mi marudzil przez cala droge ze chce abym znowu sie napil i uspokoil kaca... dzieki temu zepsuje mi radosc z koncertu. No... moje zakichane pijackie sumienie... pogadamy normalnie w piatek.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-3448857042539471697?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/3448857042539471697/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/duszek-2.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3448857042539471697'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/3448857042539471697'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/duszek-2.html' title='Duszek 2....'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-128928652567139056</id><published>2009-03-02T18:07:00.002Z</published><updated>2009-03-02T18:16:02.655Z</updated><title type='text'>Duszek...</title><content type='html'>Pije, bo lubie, pije, bo czesto moje zycie na trzezwo jest nie do przyjecia. Pije... bo jak sobie popije to siada mi na ramieniu taki maly duszek, pewnie tez pije... bo przychodzi zawsze wtedy gdy jestem pijany. Gdyby nie byl alkoholikiem, to nie przychodzilby litowac sie nad pijakiem. Ha, przyznalem sie do picia ( reklamowka obok, a w niej efekt wczorajszego wieczora - puszki po Tyskim ) to znaczy ze pije swiadomie ? Czy da sie w ogole pic swiadomie ? Swiadomie otwierasz piwo, swiadomie gnasz do sklepu po kolejne, jak jedno ci sie skonczy ? Czy na tym polega bycie swiadomym wlasnego picia ? Czy na tym, ze wiesz ze pijesz... to wiem zawsze, kiedy zloty plyn nasycony CO2 przelewa sie przez moje gardlo, delikatnie muska trzewia, w koncu konczy swoja podroz w pecherzu.... wtedy faktycznie jestem swiadom tego ze pije. Duszek nie krytykuje, siada i rozmawia.... a raczej czesto tylko slucha, lub podpowiada mi co mam powiedziec, to taki maly sufler, czesto jednak zwodniczy. Jak pije.... to mowie, nie tylko do duszka... a raczej jak pije, to on przemawia moimi ustami.. dodaje mi odwagi, tylko ze ta odwaga czesto przynosi oplakane konsekwencje. Mimo to dalej pije.... i dalej mam duszka. Moze kiedys nadam mu imie.... bede mogl go wtedy spersonalizowac, poki co jest tylko duszkiem. Ciekawe kiedy odejdzie ? Jak juz bedzie mial dosc mojego picia ?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-128928652567139056?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/128928652567139056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/duszek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/128928652567139056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/128928652567139056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/03/duszek.html' title='Duszek...'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-4593291924659337186</id><published>2009-02-28T16:25:00.003Z</published><updated>2009-02-28T16:41:24.505Z</updated><title type='text'>Ezechiel</title><content type='html'>Czy ktos z nas nie zna wspanialej parafrazy ksiegi Ezechiela:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Ścieżka sprawiedliwych wiedzie przez nieprawości  samolubnych i tyranię złych ludzi. Błogosławiony ten, co w imię  miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych doliną ciemności, bo  on jest stróżem brata swego i znalazcą zagubionych dziatek.  I dokonam srogiej pomsty w zapalczywym gniewie, na tych, którzy  chcą zatruć i zniszczyć moich braci; i poznasz, że Ja jestem  Pan, gdy wywrę na tobie swoją zemstę"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cudowny tekst, Pulp Fiction, Samuel L. Jackson. Dekade temu cudowny hymn mlodych gniewnych, szukajacych sprawiedliwosci poprzez dokonanie pomsty. Pewnie sam bylem taki sam, starajac sie uczyc na pamiec frazy, ktora brzmi cool. Ktora brzmi tak fajnie, ze zaraz po tym mam ochote dopelnic wlasnej zlosci przesuwajac komus miednice na wysokosc rzuchwy. Tylko czy aby na pewno w tym naszym kochanym zyciu chodzi, czy pomsta zawsze jest siostra krzywdy ? Czy pokolenie mlodych gniewnych nie zatraca swoich idealow.. tak naprawde pokolenie mlodych gniewnych to niekonczaca sie historia, jedni sa zastepowani innymi. Kazde z tych pokolen uczy sie nowych sloganow. Kazdemu z nich przyswieca jeden cel, pokazac swiatu swoja krzywde, i w okreslony kulturowo sposob wyzbyc sie jej brzemienia. Tylko czy aby na pewno o to samo chodzilo Ezechielowi ? Czy taki byl zamysl tworzenia Biblijnej Ksiegi ? Tutaj zawsze rodzi odwieczne pytanie, czy laska i mlosc musi wiazac sie z nienawiscia... czy troska o braci i siostry swoje musi wiazac sie z krzywda ? Na to pytanie odpowiada dalsza czesc wywodu, brzmi on tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powtarzam to gówno  od lat. Kto słyszał te słowa, za chwilę nie żył. Ale nie  rozumiałem ich. Myślałem, że to niezły tekst, przed usmażeniem  dupy jakiemuś matkojebcy. Od dziś rana myślę inaczej. Teraz  myślę, że może to znaczy, że ty jesteś zły, a ja  sprawiedliwy... A pan 9 mm jest pasterzem chroniącym moją  sprawiedliwą dupę w dolinie ciemności. A może jest tak, że ty  jesteś sprawiedliwy, ja – pasterzem, a świat jest zły i  samolubny. To by mi się podobało. Ale to gówno prawda.  Prawda jest taka, że ty jesteś słaby, a ja jestem tyranią złych  ludzi. Ale staram się, Ringo. Naprawdę, bardzo się staram być  pasterzem. Idź.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto z nas jest dobrym pasterzem ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;..... tekst zawsze niedokonczony, zawsze beda mlodzi gniewni....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-4593291924659337186?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/4593291924659337186/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/ezechiel.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4593291924659337186'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4593291924659337186'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/ezechiel.html' title='Ezechiel'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-7031595021044634936</id><published>2009-02-24T21:14:00.002Z</published><updated>2009-02-24T21:23:50.831Z</updated><title type='text'>Pancake day</title><content type='html'>Wydawało mi się, że nie ma nic bardziej dziwnego niźli polski tłusty czwartek, kiedy to siedzisz i żresz pączki zagryzane faworkami, i łapiesz kalorie, których potem nie spalisz, bo mimo obietnic złożonych sobie, prowadzisz leniwie osiadły tryb życia. Tak mi się wydawało, do dziś ;p Angole mają dziś pancake day, czyli.. dzień naleśnika. Co gorsza, oni ich nie jedzą.... oni zasuwają z patelniami, na których są naleśniki, i tradycja każe podczas biegu podrzucać naleśniki i obracać je w powietrzu..... zgroza.&lt;br /&gt;Skąd to się w ogóle wzięło... znowu zgroza, z kościoła... a tak naprawdę z zapominania o kościele.... ponoć w 1444 roku, w miasteczku zwanym Odley, jakaś niewiasta tak się zatraciła w zapale smażenia naleśników, że od tego zajęcia oderwały ją dopiero dzwony wzywające na wieczorną sumę. Ruszyła na nią, z patelnią w ręku, na patelni był - naleśnik, który wtedy był jeszcze katolikiem. Jejku, właśnie przypisujemy naleśnikom role społeczne.. bleeee&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hmm.. ale i na to jest metoda.. oto lista naleśników, których do kościoła na pewno nie wpuszczą, a które można wsuwać, do czasu :P :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;guiness pancake&lt;br /&gt;carlsberg pancake&lt;br /&gt;stella artois pancake&lt;br /&gt;Johny Walker pancake&lt;br /&gt;Jack Daniels pancake&lt;br /&gt;Finlandia Pancake&lt;br /&gt;dla rodzimych smakoszy&lt;br /&gt;Tyskie Pancake&lt;br /&gt;Żywiec Pancake&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko nie mówcie potem nikomu, że dostaliście kaca.. od naleśników :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-7031595021044634936?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/7031595021044634936/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/pancake-day.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/7031595021044634936'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/7031595021044634936'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/pancake-day.html' title='Pancake day'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-2788359289286615455</id><published>2009-02-23T17:51:00.000Z</published><updated>2009-02-23T17:56:54.750Z</updated><title type='text'>Ha.....</title><content type='html'>jest - jedyna w swoim rodzaju&lt;br /&gt;jest- unikalna&lt;br /&gt;jest- długo oczekiwana&lt;br /&gt;jest - moja&lt;br /&gt;jest - po prostu jest&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PIŁKA GOLFOWA Z LOGO ARSENAL LONDYN&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-2788359289286615455?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/2788359289286615455/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/ha.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/2788359289286615455'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/2788359289286615455'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/ha.html' title='Ha.....'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-4010939081660267672</id><published>2009-02-22T21:22:00.002Z</published><updated>2009-02-22T21:41:11.413Z</updated><title type='text'>Wiara w ludzi</title><content type='html'>Czym byłoby nasze jestestwo bez wiary w ludzi ? Tak naprawdę niczym, bo w świecie pełnym istot podobnych do nas chodzilibyśmy jak dziecko autystyczne... szukalibyśmy kąta, w którym moglibyśmy usiąść, i przestać istnieć. Tak się nie da. Dziś ktoś kto jest mi bliski, choć czasem mam wrażenie, że nawet jego nie znam do końca, przekazał mi przerażającą wieść. Jest bez pracy od sześciu tygodni, ale dopiero teraz o tym mówi... miałem mu ochotę do tyłka nakopać. Czy to on jest małej wiary, czy to ludzie nie stworzyli mu podstawy do tego, aby w nich uwierzył ? Czy ktoś musi mu dać drogowskaz... czy sam musi tylko wyciągnąć rękę i uwierzyć, chcieć uwierzyć. Właśnie.. jak chcieć uwierzyć w to, że ktoś chce nam pomóc ? Jak zrozumieć to, że ludzie mimo wszystko często chcą nam pomóc, ale sami z siebie nie zawsze pakują się do naszego ogródka. Co jest w nas większe, niechęć do pokazywania własnych słabości, czy nieumiejętność komunikowania ich innym ? Które z nich buduje w nas tak zwana dumę ? Czy duma jest dobra ? Wiem, ten post to seria pytań, bez hipotez. Ale odpowiedzmy sobie na nie sami.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-4010939081660267672?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/4010939081660267672/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/wiara-w-ludzi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4010939081660267672'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4010939081660267672'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/wiara-w-ludzi.html' title='Wiara w ludzi'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-4418434455915963997</id><published>2009-02-18T17:38:00.004Z</published><updated>2009-02-20T17:08:55.575Z</updated><title type='text'>Jak ... ?</title><content type='html'>Cóż, ten tekst powinien zostać napisany na początku, jest dopiero teraz. Anglia, skoro Anglia to i Anglicy. Jacy oni właściwie są ?&lt;br /&gt;- spory procent z nich ( na szczęście nie wszyscy, bo by się człowiek popłakał z bólu ), nie umie myśleć perspektywicznie, często doskwiera im także permanentny brak logiki w tym co robią :)&lt;br /&gt;- jeśli pracujesz z młodymi Anglikami, nie daj się oszukać pozorom, oni nie pracują tutaj od roku, czy dwóch. Zapewne większość z nich zaprzestała nauki po ukończeniu 16 roku życia. Przy ich poziomie nauczania, ci którzy pracują na stanowiskach niskowyspecjalizowanych, to po prostu średnio inteligentne małpy. Tak samo jak część Pakistańczyków: przykład - niektórzy Pakistańscy kierowcy ciężarówek, jak muszą odjąć 70 od 110, używają kalkulatora, bo nie mają bladego pojęcia ile to jest :P&lt;br /&gt;- część Anglików na szczęście skończyła studia - patrz dalej - myślą.&lt;br /&gt;- Anglik może uczyć się po 16 roku życia, większość nawet powinna. Państwo nawet płaci im za to, że łaskawie nie przerywają nauki z tą magiczną cyfrą. Czemu jednak nie chcą ? Zapewne konsumpcyjny tryb życia, niskie ceny w ogólnie dostępnych sieciach sklepowych - sprawiają, że Anglik na siłę chce być dorosły i chce dysponować własną kasą.&lt;br /&gt;- W Anglii, jak i w Szkocji jest porażająco niska średnia wieku kobiet, które rodzą pierwsze dziecko. W Szkocji jakiś czas temu ta granica dochodziła do... 16 roku życia. Ostatnio czytałem artykuł w lokalnym brukowcu, który opowiada historię - piętnastolatki, która ma dziecko z trzynastolatkiem. Mało z krzesła nie spadłem :) To wyjaśnia, czemu oni się nie uczą, wolą płodzić dzieci, państwo buli za to niezłą kasę.&lt;br /&gt;- Anglicy marudzą na kryzys... rząd angielski wzmacnia rynek coraz to większymi grantami finansowymi, żeby złagodzić skutki kryzysu, część Anglików jednak narzeka na to że pracy znaleźć nie może. Znaleźliby, gdyby nie duma narodowa. Szanujący się... że się tak wyrażę brzydko, Anglik.. nie pójdzie pracować jako sprzątacz czy też pracownik obsługujący linię produkcyjną, dlatego robią to imigranci. Wniosek - duma i LENISTWO nie pozwalają jednostkom podjąć pracy.&lt;br /&gt;- Niektórzy tracą pracę przez własną głupotę: ten sam brukowiec, tytułu też nie podam, informował ostatnio o tym, że Anglik, pracownik jednego z magazynów w Londynie spreparował plakat z napisem "Brytyjska praca dla Brytyjczyków" - stracił pracę.. jego szefowie chyba nie podzielali do końca jego poglądów :)&lt;br /&gt;- Mają ohydną kuchnię, w ogóle prawie nie używają soli, bo niezdrowa... a to co potrafią robić z mięsem, często przejdzie tylko przez mocno zdesperowane gardło :P Wolę żyć krócej niż oni, ale nie zastanawiać się nad tym, jak może smakować to co mam na talerzu :)&lt;br /&gt;- He he he: to powinno znaleźć się w kwiatkach, ale już rzutem na tasmę dam tutaj: Angielka poszła do solarium, na 20 minut... potem dziwiła się, że dostała poparzenia skóry 1- go stopnia. No mowię, srednio inteligentne małpy :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co w nich dobre.. są uczciwi: już dwa razy, w ciągu dwóch miesięcy, zgubiłem kartę do bankomatu: powinna być betonowa, na pewno poczułbym jej brak. Z zasady tego samego dnia, lub następnego, blokuje się kartę w banku i sprawdza stan konta. Anglicy o dziwo potrafią robić zakupy przez internet. Szokuje jedno.. ani razu nikt nie czerpał z mojego konta.... to musiał być Anglik. Mało który Anglik jest rasistą w stosunku do białych... na tak długi okres przebywania w Anglii ( od 20 września 2007 ) tylko dwa razy spotkałem się z czystym przykładem rasizmu wobec narodowości polskiej. Niechęć do azjatów, w Bradford zwłaszcza do Pakistańczyków, nie jest niczym nienormalnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak w takim układzie to państwo może normalnie funkcjonować ?? Właśnie.. jak... ?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-4418434455915963997?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/4418434455915963997/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/jak.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4418434455915963997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4418434455915963997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/jak.html' title='Jak ... ?'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-443814197785563415</id><published>2009-02-16T18:09:00.002Z</published><updated>2009-02-17T22:15:43.112Z</updated><title type='text'>N....</title><content type='html'>Miasto jakich wiele. Mężczyzna wybrał dom, kupił od developera. Realizacja projektu nad wyraz rzetelna i szybka. Coś w tym domu jednak było odmiennego, wyróżniającego. Na zewnątrz czysty eklektyzm, sugerujący bałagan, w środku jednak pewna harmonia. Dom na stabilnych fundamentach, wyglądający na solidną konstrukcję. Mężczyzna nie wiedział, ile takich domów jest jeszcze w mieście.. dajmy na to N. Kupił go, osiedlił się tam. Z biegiem czasu coraz mocniej ogarniał to, co działo się dookoła. Układał puzzle w jedno, dom był cały czas jego opoką. Miał do czego wracać.  Czuł się tam bezpiecznie, i co najważniejsze, ciepło. Pewnego dnia zaczął odczuwać delikatne powiewy chłodu przenikające przez grube mury domu, nie wiedział pierwotnie skąd one dochodzą, z czasem jednak stały się coraz bardziej odczuwalne. Żadna ze sprawdzonych do tej pory metod nie zdawała egzaminu i nie likwidowała uczucia chłodu w domu. Po jakimś czasie mężczyzna zorientował się, że chłód dostaje się od strony strychu. Wszedł tam, ciekaw przyczyny... ku swojemu przerażeniu zarejestrował bardzo poważne ubytki w dachu.....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*****************************************&lt;br /&gt;Pamiętał doskonale, jak wyglądał dach, mimo to ogarniała go bezradność przy próbie zrekonstruowania go. Chłód otaczający był coraz bardziej przenikliwy i nieznośny. Czasem próbował znaleźć gdzieś pasujący obraz fragmentu dachu, usiłując dopasować go do całości kompozycji, mimo to nie przynosiło to żadnych efektów. Czasem zdawał się zapominać o dyskomforcie zimna, i zachowując się tak jakby nic się nie stało, egzystował dalej. O dziwo,  nic nie zakłócało pozostałej harmonii panującej w domu - dziwne, pomyślał, a może już do tego przywykł. Nawet usiłował znajdować sobie różne, coraz ciekawsze zajęcia. Z czasem kupił sobie, maszynę do pisania. Opatulony ciepłym pledem, pijąc herbatę z rumem, pisał raz na jakiś czas frazę za frazą, składając wszystko skrzętnie do szuflady.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-443814197785563415?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/443814197785563415/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/n.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/443814197785563415'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/443814197785563415'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/n.html' title='N....'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-8321323147327679322</id><published>2009-02-14T12:28:00.002Z</published><updated>2009-02-14T12:32:01.770Z</updated><title type='text'>Znajdź różnice ;p</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/SZa5uVOl8iI/AAAAAAAAAAU/dCbBzkZfud4/s1600-h/joker.htm"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 200px; height: 133px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/SZa5uVOl8iI/AAAAAAAAAAU/dCbBzkZfud4/s200/joker.htm" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5302629816898810402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/SZa5i80lpyI/AAAAAAAAAAM/w9ODZ7v5XTo/s1600-h/mr+taylor.htm"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 143px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/SZa5i80lpyI/AAAAAAAAAAM/w9ODZ7v5XTo/s200/mr+taylor.htm" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5302629621368727330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-8321323147327679322?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/8321323147327679322/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/znajdz-roznice-p.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8321323147327679322'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/8321323147327679322'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/znajdz-roznice-p.html' title='Znajdź różnice ;p'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_hh-cMfyWn_o/SZa5uVOl8iI/AAAAAAAAAAU/dCbBzkZfud4/s72-c/joker.htm' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-4153915233502145217</id><published>2009-02-14T11:22:00.002Z</published><updated>2009-02-14T12:26:54.667Z</updated><title type='text'>Przyjaźń</title><content type='html'>Zawsze zabieranie się za charakterystykę uczuć stanowi najtrudniejsze wyzwanie dla piszącego. Dlaczego ? Bo każda tak próba będzie wręcz cuchnęła subiektywizmem. Mimo to, czasem należy podjąć się takiej próby. Co to jest przyjaźń ? Kiedyś moi pastorzy mówili, że przyjaźń to jaźń przy jaźni - teoretycznie najprostsze wytłumaczenie, w praktyce jednak, mało przekonujące.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;Co to jest ta jaźń przy jaźni ? To, że gdzieś tam jest ktoś taki, kto zawsze nas będzie wspierał ? A co to jest to zawsze ? Jak zdefiniować słowo zawsze ? Czy zawsze oznacza pozwolenie drugiej osobie na to, żeby kiedy tylko uważa dla siebie za słuszne, mogła pojawiać się... i mówić, pisać, robić... tak abyśmy poczuli to, że ona naprawdę nas rozumie ? Czy to jest to zawsze ? Czy może raczej zawsze oznacza, a raczej winno oznaczać... tę osobę w naszym życiu, wtedy gdy naprawdę tego potrzebujemy, i nas w jej życiu zawsze wtedy, gdy ona tego potrzebuje ? Dla mnie ( widzicie, cholerny subiektywizm ) to drugie określenie jest właściwsze... dzięki temu, przyjaźń oznacza także szanowanie czasu drugiej osoby. Dajemy jej wtedy delikatny sygnał :tak, jestem przy tobie... ale nie chcę Ci zdominować Ci czasu swoją osobą. Jestem przy tobie, a nie tobą, nie twoim czasem, nie twoim życiem.. mogę być i chcę być drogowskazem... to dobre określenie.. ale czy najlepsze ? Sami znajdźcie najlepsze, ja tylko piszę czym dla mnie jest przyjaźń. Bez przyjaciół zrobilibyśmy kupę głupstw, w pewnym momencie nawet mogłoby nas nie być dla nowych przyjaciół ( tak tak moi kochani.. miałem taki dzień w swoim życiu ). Skoro już ustaliliśmy, że to mój blog :P to skoro zacząłem wątek to go dokończę.. a co mi tam :) To było... lat temu dużo za dużo... byłem wtedy młody, mniej doświadczony życiowo... czytaj głupszy .... i tak jestem głupi, ale nie aż tak jak wtedy :) To była zima.. święta ... mniejsza o przyczynę, ważny jest fakt. Coś we mnie wtedy pękło, na tyle mocno, że... że stałem już jedną nogą na zewnętrznej stronie parapetu... 6 piętro... niezły widok by po mnie został. Czemu tego nie zrobiłem ? Bo zobaczyłem przyjaciela, jak wychodził ze swojej klatki.... przyjaźń to nadzieja na lepsze jutro, przyjaźń to siła.... to wiara, że nawet jeśli jeden dzień będzie dla Ciebie gówniany, to każdy następny może być lepszy. Do miana przyjaciela trzeba dorosnąć.... tak, nie dostaje się tego z urzędu. Jest jeszcze ktoś.... kobieta niemożliwa, niesamowita.... ktoś kto pokazał mi jeszcze inną barwę przyjaźni, nie do końca na początku zrozumiałą, teraz jednak po czasie, tak jasną i klarowną, że pewnie sam bym coś takiego zrobił, gdyby okoliczności były podobne. Przyjaźń to ochrona... nie zawsze racjonalna, często na pozór krzywdząca i zdradliwa... ale taka jest przyjaźń. Przyjaźń to cały wachlarz zachowań, których nie musimy rozumieć, po prostu wierzmy w to, że są dla nas dobre, że mają nam usunąć przeszkody z drogi, którą właśnie kroczymy. PRZYJACIELE... DZIĘKUJĘ WAM ZA TO ŻE JESTEŚCIE. Bez was moje życie na pewno nie wyglądałoby tak jak wygląda... mam nadzieję, że moją przyjaźń też możecie dostrzec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-4153915233502145217?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/4153915233502145217/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/przyjazn.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4153915233502145217'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4153915233502145217'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/przyjazn.html' title='Przyjaźń'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-6515168879641581581</id><published>2009-02-14T09:43:00.002Z</published><updated>2009-02-14T10:15:23.565Z</updated><title type='text'>Byłbym cudownym wiedźmem</title><content type='html'>piątek, trzynastego...wczoraj ta elektryzująca data znów zaistniała w naszej świadomości... na cóż takiego powinniśmy uważać w ten właśnie  piątek:&lt;br /&gt;- wstawanie z łóżka - jeśli mamy normalne czyli stelaż + materac - to z Bogiem sprawa, gorzej jeśli mamy piętrowe i śpimy na piętrze. Pamiętajmy wtedy o tym, że między piętrem a poziomem podłogi jest drabinka. Inaczej, w najłagodniejszym przypadku grozi nam tylko mocne potłuczenie się.&lt;br /&gt;- włączanie komputera - cóż, komputer raz na jakiś czas uwielbia nas raczyć blue screenem. Nie odpalajmy go, póki nie jesteśmy pewni, iż nie mamy na poodorędziu płyty z systemem :)&lt;br /&gt;- włączanie światła - nie róbmy tego patrząc na żarówkę - czasem to może być ostatni widok w naszym życiu :)&lt;br /&gt;Przykłady można mnożyć. Mnie jakoś cały wczorajszy dzień zleciał łagodnie, poza jednym incydentem. Dotarłem do pracy, zgodnie z lokalnie przyjętym rytuałem zamawiamy sobie gorące kanapki z najbliższego sandwich shop. Moi Anglicy zamówili je po drodze do pracy, ja zaś musiałem wykonać telefon. Oto historia tych telefonów:&lt;br /&gt;- 8.45 - nie odbierają.... ich prawo, zadzwonię za moment&lt;br /&gt;- 8.47 - zajęte, to ich zaskoczę... wyczekam chwilę i zadzwonię jeszcze raz....&lt;br /&gt;- 8.49 - nie odbierają.... zaczyna we mnie wrzeć.....&lt;br /&gt;- 8.52 - znowu zajęte... wiszę na telefonie przez najbliższych parę minut - i potem znowu nie odbierają..... wściekłem się, zaprzestałem prób&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak oto, przez prozaiczną czynność piątek 13 nabrał cech piątku 13... na przyszłość zbojkotuje angolskie sandwich shopy... może dzięki temu przełamię magię tej daty.. i wreszcie zostanę cudownym wiedźmem :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-6515168879641581581?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/6515168879641581581/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/bybym-cudownym-wiedzmem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/6515168879641581581'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/6515168879641581581'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/bybym-cudownym-wiedzmem.html' title='Byłbym cudownym wiedźmem'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-7547414633433558364</id><published>2009-02-12T18:14:00.002Z</published><updated>2009-02-12T18:46:36.693Z</updated><title type='text'>Retro</title><content type='html'>Obiecałem komuś, że będę wrzucał własne teksty z mojej starej www... oto pierwszy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;b&gt;Kochani, oto recenzja którą napisałem sam, za którą koleżanka dostała 5 u dość wymagającego profesora akademickiego&lt;/b&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;Shrek, film animowany nazywany najlepsza antybajka, jaka była emitowana w kinach i telewizji ostatnimi laty. Dlaczego antybajka, na to ciężko znaleźć odpowiedz. Być może dlatego, ze odbiega stanowczo od kanonu bajek tworzonych chociażby przez wytwornie Walta Disneya, być może dlatego, ze jest kompilacja wielu dobrze nam znanych bajek. Byc moze po prostu dlatego, ze pokazuje dobrze znane nam rzeczy i wartości w lekko skrzywionym zwierciadle, do tego w postaci filmu animowanego. Twórcami"Shreka" sa Panowie z wytworni "Dream works". Oto sklad zespolu, ktory rozpoczal nowy nurt w historii kina animowanego:&lt;br /&gt;reżyseria Andrew Adamson, Vicky Jenson scenariusz Joe Stillman (I), Roger S.H. Schulman, muzyka James McKee Smith, (więcej ...) na podstawie: książki Williama Steiga czas trwania: 90 dyst.: United International Pictures Sp z o.o.&lt;br /&gt;Nie bez kozery możemy powiedzieć o nowym nurcie w historii kina animowanego, Shrek bowiem był pierwszą bajką powstałą całkowicie w oparciu o wysoce zaawansowaną grafikę komputerową. Odbiegał także od kanonu ugrzecznionych bajek, opartych na słodyczy, samych pozytywnych wartościach, sielankowej wręcz fabule. "Sherk" był podwalina pod takie produkcje, jak choćby "Epoka Lodowcowa","Potwory i spółka" czy tez "Toy Story".&lt;br /&gt;Teraz słowo o samym filmie. Ciężko wyodrębnić jeden główny watek. Owszem, może to rzadko spotykane, ale tutaj mamy dwa jakby równoległe watki główne. Pierwszym jest przypadek Fiony, pięknej królewny, umieszczonej w wysokiej wieży, otoczonej lawa, strzeżonej przez smoka. Na Fionę została rzucona klątwa, dzięki której, za dnia jest piękną kobietą, w nocy zaś zamienia się w okropnego Ogra. Postać z goła bajkowa, jednakże będąca, przynajmniej fizycznie, uosobieniem złych cech. Uosobieniem brzydoty, czegoś co sieje strach, przerażenie, brak zrozumienia. Klątwę odczynić może tylko prawdziwy pocałunek płynący prosto z serca.&lt;br /&gt;Drugi watek, Shrek - Ogr samotnik, mieszkający gdzieś na bagnie. Specjalnie odstraszający obcych, będący celem polowań. Ceniący sobie wręcz życie odludka..aż pewnego dnia. Pewnego dnia na jego bagno zostają przeniesione przez okrutnego Lorda Farquada wszystkie bajkowe dziwne i nietypowe stworzenia. Dzięki temu zostały skompilowane ze sobą takie bajki jak"Królewna Śnieżka", "Czerwony kapturek", "Pinokio", "Trzy świnki" oraz całkowicie oderwany od wszystkiego osioł, gaduła - tutaj doskonale dubbingowany przez Jerzego Stuhra. Marudny, zgryźliwy, przemądrzały, a jednocześnie szukający zaspokojenia potrzeby ciepła i przynależności. Zderzenie dwóch zupełnie przeciwnych sobie charakterów, z jednej strony Shrek samotnik, stroniący od towarzystwa, z drugiej strony Osioł, dziwactwo nad dziwactwami, szukający towarzystwa, zdaje się tam, gdzie nie powinien. Tylko geniusz reżysera i grafików komputerowych był w stanie pogodzić dwie tak różnorakie postacie.&lt;br /&gt;W tej nieszczęśliwej dla Shreka chwili zasiedlenia jego bagna łączą się ze sobą dwa watki będące podwaliną dla filmu. Gdzie przyczyna?, można by zadać pytanie. Przyczyna leży w tym, ze Lord Farquad tak mocno pragnie zostać królem, ze postanawia na siłę wręcz, poślubić królewnę, dziwnym trafem właśnie Fionę. Zleca Shrekowi, obiecując mu w zamian ponowne wyludnienie bagna, sprowadzenie Fiony do zamku Lorda Farquada. Tutaj też zaczyna się najbardziej fascynująca cześć tej historii, a jednocześnie  najbardziej przewrotna.&lt;br /&gt;Nie chce tutaj opowiadać całego filmu, żeby nie odebrać widzowi przyjemności oglądania tego arcydzieła. Podzielę się zaś refleksjami dla których warto sięgnąć po "Shreka".&lt;br /&gt;Po pierwsze, tolerancja, chociaż tolerancja tutaj jest zbyt płytkim słowem. Właściwszą refleksją byłaby ta, która mówi, że nie powinniśmy patrzeć na Siebie przez pryzmat różnic, jeśli szukamy w drugiej osobie pierwiastku człowieczeństwa. Wspaniałe zestawienie samotnika i osła, którego jest wszędzie pełno. To chyba najdoskonalszy przykład.&lt;br /&gt;Po drugie, umiejętność zaskakiwania samego siebie, wykraczania poza siebie. Tutaj sama za siebie powinna mówić scena na wiszącym moście rozpiętym nad brzegami fosy wypełnionej lawą. Osioł, o zgrozo, ma lęk wysokości. Musi go jednak przełamać aby pokonać ze Shrekiem ostatnią przeszkodę, wydawałoby się, stojącą na drodze do wieży, w której umieszczona jest królewna Fiona. Powiem wam tylko ze osioł w końcu przechodzi przez most :) Scena może udowadniać prawdziwość teorii głoszącej, iż my tak naprawdę możemy dokonać wszystkiego, tylko nie ze wszystkiego zdajemy sobie sprawę w danej chwili. Im bardziej jednak szukamy w sobie determinacji, tym bliżej jesteśmy pokonania kolejnej przeszkody, która tak naprawdę często jest wytworem naszej wyobraźni.&lt;br /&gt;Po trzecie, miłość. Piękne uczucie, prawda ? Nawet ta trudna miłość, miłość pomiędzy absolutnie na pierwszy rzut oka, nie pasującymi do siebie osobami. Doskonały przykład: Osioł gaduła i .. smoczyca:) Smoczyca strzegąca Fiony, przeszkoda, której żaden waleczny rycerz do tej pory nie pokonał. Dlaczego? Pewnie dlatego ze nigdy nie zastanowił się nad tym, jaką ma prawdziwą motywacje do odczynienia klątwy. Nie spojrzał w swoje serce. Osioł.. też nie spojrzał, miłość zrodziła się ze strachu - tak to w pierwszej chwili wyglądało. Poza tym koronny tutaj przykład miłości, miłości Shreka do Fiony. Miłość trudna, wymagająca przełamywania strachu, niepewności, niekorzystnego spojrzenia na samego siebie. Miłość z raczkującym romantyzmem, poznawianiem samych siebie na zasadzie prób i błędów. Uczeniem się siebie nawzajem, mezaliansem ( w pewnym sensie oczywiście ). Jeśli ktoś jeszcze nie wie, jak dopasować wyglądające na absolutnie niepasujące do siebie połówki tego samego jabłka, polecam gorąco&lt;br /&gt;"Sherka"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film jest ponadczasowy. Nie z uwagi na poruszaną tematykę, bowiem miłość, rycerskość, przełamywanie samego siebie, były poruszane już wcześniej. Smaczku dodają cudowne dialogi pisane przez młodego Polaka, nazwiska niestety nie pamiętam. Część tekstów została zapożyczona przez codziennie używany język polski, wystarczy tutaj zacytować sztandarowe :"jak nie jak tak", "nie patrz w dol, nie patrz w dol.. Shrek ja w dol patrze", "Shrek zainwestuj w tik-taki bo Ci jedzie", "ja latam, gadam,śpiewam,  full serwis".. i wiele, wiele innych. Nie ma w nich nawet cienia wulgaryzmu, są za to nasycone cudownym poczuciem humoru. To także walor, i to ogromny.&lt;br /&gt;Estetyka filmu, tak naprawdę nie pozostawia niczego do życzenia. Ujmująca, płynna grafika. Wspaniale dopracowane postacie, bogata gama ruchów ciała, mimiki twarzy..upsss.. przepraszam, pyska. Wspaniała muzyka, dodająca tylko uroku całości. Poza tym, wiele praktycznych umiejętności, które możemy nabyć po projekcji:pieczenie na rożnie szczurów polnych, okładanie mowy miłosnej, czarowanie smoczycy. Dużo by pisać, należy zobaczyć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-7547414633433558364?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/7547414633433558364/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/retro.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/7547414633433558364'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/7547414633433558364'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/retro.html' title='Retro'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-4625269223394016896</id><published>2009-02-12T17:46:00.001Z</published><updated>2009-02-12T18:04:26.178Z</updated><title type='text'>Walen(rzyg)tynki</title><content type='html'>Miłość jest jak telefon komórkowy ? Bez reklamy się nie sprzeda ? Cóż, do takiego pięknego wniosku dojść można obserwując to, co dzieje się na kilka dni przed 14 lutego. Miłość można kupić...sprzedać... najniższa cena miłości jaką widziałem dziś w centrum to 99 pensów - do tego jeszcze wypisane dużą czcionką... czyżby drożej się nie sprzedało ? Czy miłość można tak dewaluować ? Sprowadzać ją do poziomu narzędzia napędzającego marketing, reklamę... co za tym idzie handel ? Gdzie w tym momencie ta naukowo ujęta już "wyższość" tego uczucia ? Aaaaaaa... już łapię... jego wyższość polega na tym, że można zrobić ckliwą reklamę największego nawet badziewia, my się w tym czymś .... pfffuuuujjjj.. zakochamy - i to kupimy. To jakiś obłęd. Gdyby Św. Walenty, faktycznie stracony 14 lutego 269 roku naszej ery widział, do czego doprowadzono jego pojęcie miłości... to chyba pozwoliłby się stracić dzień wcześniej, albo później.... albo przewracałby się permanentnie w grobie.. tak, to najlepsze wyjście.. w końcu darowalibyśmy naszemu świętemu obrotów, i sami byśmy się lekko opamiętali. Tak naprawdę komu i po co potrzebny jest dzień zakochanych ? Czy tym, którzy na codzień nie za bardzo skorzy są do okazywania uczuć...a tu raz... MUSZĄ.. bo jak nie to wpier.... ?? Czy jest potrzebny tym, którzy na siłę wręcz oczekują okazywania im uczuć... ci mają gorzej. Czy tak naprawdę, gdyby nie było Walentynek, to zapomnielibyśmy co to jest miłość ? Nie wiedzielibyśmy, że raz na jakiś czas czymś należy okazać uczucie naszej drugiej połowie ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tu na koniec narzuca się cytat.. z Kultu. Jest taka piosenka " Krew jak śnieg"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;" Nie wszystko równie dobrze się sprzedaje,&lt;br /&gt;niewiele już gorszego może być.&lt;br /&gt;Sztuka sługą polityki,&lt;br /&gt;Czemu bracie robisz kurwę z muzyki?"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z miłością jest tak samo... tylko że&lt;br /&gt;"Miłość sługą reklamy i handu,&lt;br /&gt;czemu bracie robisz kurwę z uczucia"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Walentynki nawet będę bał się włączyć komputer. Bo jeszcze komuś coś kupię :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-4625269223394016896?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/4625269223394016896/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/walenrzygtynki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4625269223394016896'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4625269223394016896'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/walenrzygtynki.html' title='Walen(rzyg)tynki'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-7599792934266258161</id><published>2009-02-11T17:45:00.000Z</published><updated>2009-02-11T18:39:15.381Z</updated><title type='text'>Ona...</title><content type='html'>To nie jest instrukcja obsługi kobiety... tylko kompletny idiota może się pokusić o napisanie czegoś takiego. To tylko... obserwacja, wnioski... uwagi, błądzenia... i co tam jeszcze chcecie:&lt;br /&gt;1. Ona jest Nią... takiej jej należy się szacunek...&lt;br /&gt;2. Pamiętaj, głupotą jest czekać do dnia Św. Walentego, żeby okazać jej uczucie, ten dzień możesz aranżować codziennie....&lt;br /&gt;3. Nie mów jej że ją rozumiesz... ona myśli na swój sposób, kierując się logiką. Mimo to, ciężko je często zrozumieć. Raczej zadawaj pytania, żeby naprowadzić swój tok myślenia na jej tory myślowe w danym momencie.&lt;br /&gt;4. Mów jej że ślicznie wygląda, nawet jeśli z uporem maniaka chodzi do fryzjera 3 razy w tygodniu, i nie ma bladego pojęcia co zrobić z włosami. Ważne że wie, że doceniasz jej starania.&lt;br /&gt;5. Nie przechwalaj jej kuchni, jeśli faktycznie coś spieprzy, powiedz jej o tym.. ale delikatnie.&lt;br /&gt;6. Nie krzycz na nią. Po co ? W zależności od jej temperamentu, albo zamknie się w sobie, albo potem przez tydzień czeka cię leczenie zdartego gardła i poprawa jakości słyszenia. Jeżeli się wkurzysz, wyjdź na spacer albo na długiiiego papierosa, potem wróć i spróbuj porozmawiać.&lt;br /&gt;7. Nie bij - będziesz umiał potem spojrzeć we własne oblicze w lustrze ?&lt;br /&gt;8. Nie staraj się nadmiernie kontrolować, jak będzie chciała Ci wyciąć jakiś numer, i tak to zrobi.&lt;br /&gt;9. Jak się rozejdziecie, o ile to nastąpi... nie mów jej niczego w gniewie, tych słów potem już nie cofniesz.&lt;br /&gt;10. Zawsze dotrzymuj danego słowa, nawet jeśli nie spotkasz się z podobnym odzewem, ty uczysz się szacunku do słów własnych i uczciwości wobec innych. Przyda się.&lt;br /&gt;11. Po rozstaniu nie oceniaj jej postawy, oceniaj czyny... ale także i własne.. wina nigdy nie leży po jednej stronie.&lt;br /&gt;12. Nawet jeśli nie odzywacie się do Siebie, widząc się raz na ruski rok w sklepie.. ona dalej jest nią.. pamiętaj, kiedyś była całym twoim światem.&lt;br /&gt;13. Nie odgrywaj się - pamiętaj, że nie za to ojciec bił syna, że ten grał.. ale za to że się odgrywał.&lt;br /&gt;14. Nie nękaj jej.... jeśli chcesz wiedzieć co u niej, rób to dyskretnie.&lt;br /&gt;15. Szanuj ją, zawsze.. nawet jeśli postępuje tak, jakbyś sobie tego nie wyobraził.&lt;br /&gt;16. Zawsze zostaw jej otwartą furtkę, choćby na rozmowę.. jeśli faktycznie byłeś dla niej dobry, w końcu się odezwie.&lt;br /&gt;Pamiętaj o tym, co napisał Adam na grobie Ewy, według słów Marka Twaina w "Pamiętnikach Adama i Ewy". Napisał tak... gdziekolwiek była Ona, tam był raj.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-7599792934266258161?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/7599792934266258161/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/ona.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/7599792934266258161'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/7599792934266258161'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/ona.html' title='Ona...'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-2419324446790055903</id><published>2009-02-10T21:05:00.000Z</published><updated>2009-02-10T21:11:42.357Z</updated><title type='text'>"Tydzień z życia mężczyzny"</title><content type='html'>Dziś już jestem bogatszy o ten film, a także o nowe przemyślenie. Czy kiedyś komuś z was, nas.... tak w ogóle, zdarzyło się być na tyle mocno zapatrzonym w swoje własne cele i chciejstwa, że nie zwracaliście - śmy uwagi na to, jak mogą one wpłynąć na życie tych, na których nam zależy, na tych którzy są nam bliscy. Jak to jest.. być prawie Bogiem dla Siebie samego a jednocześnie nieświadomym katem dla otoczenia. Czy umiecie sobie odpowiedzieć na pytanie "Czy ja stanąłem/stanęłam kiedyś w takiej sytuacji?". Co byśmy zrobili, żeby starać się odwrócić skutki pierwotnie podjętych decyzji... co podczas tego przysłowiowego tygodnia robimy, żeby w tym wszystkim chociaż przez chwilę poczuć się lepszymi....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, zajechało filozofią, ale jak na Stuhra... film jest na tyle poruszający... i refleksyjny... że wręcz skazuje na filozofię... autorefleksje... ja kiedyś popełniłem kilka takich czynów.. może dlatego sam się nad tym zastanawiam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-2419324446790055903?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/2419324446790055903/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/tydzien-z-zycia-mezczyzny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/2419324446790055903'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/2419324446790055903'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/tydzien-z-zycia-mezczyzny.html' title='&quot;Tydzień z życia mężczyzny&quot;'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-6685096555386493375</id><published>2009-02-10T18:00:00.000Z</published><updated>2009-02-10T18:12:43.589Z</updated><title type='text'>Sens pracy ( nie według Monty Pythona )</title><content type='html'>Ok, to od początku. Na początku... nie było pracy zarobkowej bo nie było takiej potrzeby. Potem niestety powstała :P Dlaczego niestety, taaaak, już widzę te rączki które się podnoszą a za nimi kontrargumenty:&lt;br /&gt;- bo praca czyni nas użytecznymi społecznie ( bleeee )&lt;br /&gt;- bo praca podnosi nasze kwalifikacje ( w pewnym procencie przypadków g... prawda )&lt;br /&gt;- bo praca daje nam pieniądze ( super argument... tylko czasem zadajemy sobie pytanie - gdzie po dwudziestym bieżącego miesiąca podziała się nasza pensja )&lt;br /&gt;- bo pracujemy na emeryturę ( obecnie czyjąś... potem ktoś będzie pracować na naszą, ciekawe na czyją emeryturę będzie pracował ostatni człowiek na ziemi ? :) )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez pracę:&lt;br /&gt;- nie wysypiamy się - sam dziś wstałem najpierw za kwadrans szósta rano.... wyłączyłem budzik, bo już miałem nie zasypiać.. i zasnąłem.. potem na zasadzie - dzięki Bogu się nie spóźnię, wstałem 5 po siódmej&lt;br /&gt;- bo coś musimy.,.... a to nie jest chyba do końca zgodne z naturą człowieka&lt;br /&gt;- bo......&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś jadąc do pracy&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; i jak zwykle rytmicznie potrząsając głową w rytm muzyki udało mi się dostrzec z ruchu warg siedzącego obok Anglika, że nieborak chce mnie o coś zapytać. Chciał, nie chciał zrzuciłem słuchawki z uszu ( ehhh.. na szczęście ten kawałek Metallicy mogłem odtworzyć jeszcze raz ), i dopytałem Angola o pytanie.... a ono brzmiało następująco:&lt;br /&gt;- Czy masz do sprzedania jakieś narkotyki ?&lt;br /&gt;Wiecie co.. niewinne pytanie.... z jego punktu widzenia, ale pomysł przedni....sam sobie regulujesz czas pracy, nic nie musisz... pakujesz tylko drugs w plecaczek... i śmigasz po mieście za 2 funty 80 pensów ( bilet całodniowy )..... robota dochodowa.... Anglicy mają niezłą ciągotę do zioła chociażby ....&lt;br /&gt;TYLKO pozostaje ten element ryzyka.. ehhh.. a robiło się tak fajnie&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-6685096555386493375?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/6685096555386493375/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/sens-pracy-nie-wedug-monty-pythona.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/6685096555386493375'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/6685096555386493375'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/sens-pracy-nie-wedug-monty-pythona.html' title='Sens pracy ( nie według Monty Pythona )'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4704129914933489976.post-4908537463943952421</id><published>2009-02-09T22:09:00.003Z</published><updated>2009-12-15T15:24:01.639Z</updated><title type='text'>Hmm... takie sobie kwiatki :p</title><content type='html'>Zacznę nietypowo, od kwiatuszków:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Fragment dialogu między mną a jedną z moich eks:&lt;br /&gt;ja- kupiłem właśnie dwa plakaty, z Che Guevara i Red Hot Chili Peppers&lt;br /&gt;moja eks - ten drugi zespół to znam&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Co można usłyszeć po namolnym napier..... w domofon:&lt;br /&gt;- Dzień dobry. Czy przyjmie Pani księdza po kolędzie ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, żeby nie było że swoje chwalicie, cudzego nie znacie ;p&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Według jednej Angielki ( dzięki Bogu widuję się z nią tylko w pracy ) Morze Martwe jest nazwane Martwym bo jest tam pełno trupów. I weź wytłumacz jeszcze kobiecie że jest to jezioro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Wracając do "zespołu" Che Guevara... kiedyś założyłem do pracy koszulkę z jego wizerunkiem.. pierwsze pytanie jakie usłyszałem:&lt;br /&gt;Raf, ty jesteś komunistą ?&lt;br /&gt;Nie, dlaczego?&lt;br /&gt;Bo masz Stalina na koszulce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Haha, dzisiejszy kwiatuszek :) Dostanę kontrakt w magazynie, w którym pracuję obecnie, ale zamiast na wczesnoporannej zmianie, będę pracował od 14.30 do 22. Jedna koleżanka z pracy stwierdziła dzisiaj, z pewnym przekonaniem o słuszności swojej racji - dodam, że na pewno zatęsknię za poranną zmianą. Dodała też, że i ja i ona doskonale wiemy, że ona ma rację.... - uffff... dobrze, że nie żyjemy w świecie, gdzie panuje dogmat o nieomylności kobiet, gdyby bowiem tak było... już dawno wypisałbym się z takiego pierdolnika :)&lt;br /&gt;He he, kolejny kwiatek z pracy: dziś jedna Angielka zapytała mnie, czy jak foliuję paletę, to foliuję ją z góry na dół, czy z dołu na górę.... miałem jej odpowiedzieć, że foliuję tak długo na jednej wysokości, aż mi się rolka nie skończy... w porę ugryzłem się w język.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4704129914933489976-4908537463943952421?l=rafi-gigi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/feeds/4908537463943952421/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/hmm-takie-sobie-kwiatki-p.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4908537463943952421'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4704129914933489976/posts/default/4908537463943952421'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rafi-gigi.blogspot.com/2009/02/hmm-takie-sobie-kwiatki-p.html' title='Hmm... takie sobie kwiatki :p'/><author><name>Rafał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17081788362563109218</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
